Menu
Tako rzecze ZaratustraIdeeBiblioteka
doktryna

Nadczłowiek (Übermensch)

Übermensch

Człowiek jako coś, co ma być przezwyciężone; lina rozpięta między zwierzęciem a nadczłowiekiem. Pierwsza i główna nauka Zaratustry, ogłoszona na rynku.

Idee pokrewne

Rozdziały, które głównie o niej mówią

W książce · fragmenty: 43

Część pierwsza

Ja was uczę nadczłowiekaPrzedmowa Zaratustry
Gdy Zaratustra zaszedł do najbliższego miasta, co u skraju lasów leżało, znalazł tam wiele ludu zgromadzonego na rynku, gdyż było obwieszczone, iż linoskok da widowisko. I Zaratustra tako rzekł do ludu: — *Ja was uczę…

Pierwsze publiczne ogłoszenie nadczłowieka jako sensu ziemi — tego, dla którego człowiek jest pośmiewiskiem.

Czytaj w książce →
Zapowiedź nadczłowiekaPrzedmowa Zaratustry
— *Ja was uczę nadczłowieka*. Człowiek jest czymś, co pokonanym być powinno. Cóżeście uczynili, aby jego pokonać?

Główna nauka książki w swej pierwszej postaci.

Czytaj w książce →
Zaratustra jednak spoglądał na lud i dziwił się. Po czym rzekł tymi słowy: — Człowiek jest liną rozpiętą między zwierzęciem i nadczłowiekiem, — liną ponad przepaścią. Niebezpieczne to przejście, niebezpieczne podroże,…

Człowiek jest liną rozpiętą między zwierzęciem i nadczłowiekiem, a Zaratustra nazywa siebie zwiastunem błyskawicy, którą jest nadczłowiek.

Czytaj w książce →
Upadek i śmierć linoskokaPrzedmowa Zaratustry
Lecz oto wydarzyło się coś, wobec czego wszystkie usta niemiały i wszystkie oczy słupem stawały. Linoskok rozpoczął właśnie swe dzieło; wyszedł on spoza małych drzwiczek i posuwał się po linie, rozciągniętej między…

Linoskok, który z niebezpieczeństwa uczynił swe powołanie, zostaje uczczony jako ten, kto idzie po linie.

Czytaj w książce →
Nie mostem ku nadczłowiekowiIV. O wzgardzicielach ciała
Drogą waszą ja nie pójdę, wy, ciała gardziciele! Nie jesteście wy dla mnie mostem ku nadczłowiekowi! —

Wzgardziciele ciała zostają odrzuceni jako droga ku nadczłowiekowi.

Czytaj w książce →
Nie chcecie zabijać, sędziowie i ofiarnicy, zanim zwierzę karku nie nagnie? Patrzcież, blady przestępca pochylił głowę: z oczu jego przemawia wielka wzgarda. „Moje «ja» jest czymś, co pokonanym być winno, moje «ja» jest…

Smutek sędziów ma stać się miłością do nadczłowieka — w ten sposób usprawiedliwią własne dalsze życie.

Czytaj w książce →
Najwyższa myśl jako rozkaz: pokonać człowiekaX. O wojnie i o ludzie wojennym
Wasze umiłowanie życia, niech będzie miłością waszej najwyższej nadziei: a najwyższą nadzieją waszą niech będzie najwyższa myśl życia! Zaś najwyższą myśl waszą winniście mnie pozwolić sobie rozkazać, — a brzmi ona:…

Zaratustra nakazuje jako najwyższą myśl, że człowiek jest czymś, co pokonanym być winno.

Czytaj w książce →
Gdzie państwo się kończy, tam dopiero zaczyna się człowiek, który nie jest zbyteczny: tam się poczyna pieśń niezbędnego, jednokrotną i niezastąpioną nutą. Gdzie państwo *ustaje*, — spojrzyjcież mi, bracia moi! Czyż nie…

Poza państwem ukazują się tęcza i mosty nadczłowieka.

Czytaj w książce →
Dla przyjaciela swego nie możesz nigdy dosyć strojnie się przyodziać: gdyż winieneś mu być strzałą i tęsknotą ku nadczłowiekowi.

Przyjaciel ma być strzałą i tęsknotą ku nadczłowiekowi, a człowiek jest czymś, co powinno być pokonane.

Czytaj w książce →
Tysiąc celów, lecz nie jeden celXV. O tysiącu i jednym celu
Wiele krain widział Zaratustra i ludów wiele: większej na świecie potęgi nie znalazł Zaratustra ponad dzieła miłujących: „zło” i „dobro” to ich imiona. Zaprawdę, potworna jest potęga takiego chwalenia i przyganiania.…

Brak jednego celu dla ludzkości wskazuje na cel, którego Zaratustra naucza gdzie indziej.

Czytaj w książce →
Przyjaciel, uczta tej ziemiXVI. O miłości bliźniego
Nie bliźniego więc wskazuję ja wam, lecz przyjaciela. Przyjaciel niech wam będzie ucztą tej ziemi i przeczuciem nadczłowieka. Pouczam was o przyjacielu i jego sercu rozlewnym. Należy jednak umieć być gąbką, jeśli się…

Przyjaciel jest przeczuciem nadczłowieka, którego należy w nim kochać jako przyczynę swego dzisiaj.

Czytaj w książce →
Niech miłość kobiety porodzi nadczłowiekaXVIII. O starej i młodej kobiecie
Igraszką niech będzie kobieta: czystą i subtelną, jako diament opromieniony cnotami świata, którego jeszcze nie ma. Promień gwiazdy niechaj lśni w waszej miłości! Nadzieja wasza niech brzmi: „obym porodziła…

Nadzieja kobiety ma brzmieć: „obym porodziła nadczłowieka!”.

Czytaj w książce →
Obym porodziła nadczłowiekaXVIII. O starej i młodej kobiecie
Promień gwiazdy niechaj lśni w waszej miłości! Nadzieja wasza niech brzmi: „obym porodziła nadczłowieka!”

Nadczłowiek pojawia się tu jako cel nadziei kobiety.

Czytaj w książce →
Wasza miłość dla kobiety i miłość kobiety dla mężczyzny: o, gdybyż one były współczuciem dla cierpiących i ukrytych bóstw! Lecz zazwyczaj odgaduje się wzajemnie para zwierząt. Lecz nawet wasza najlepsza miłość jest…

Nawet gorycz najlepszej miłości budzi tęsknotę ku nadczłowiekowi i pragnienie w twórcy.

Czytaj w książce →
Wiedźcie zbłąkaną cnotę na ziemięXXII. O cnocie darzącej
Tu zamilkł Zaratustra i spojrzał z miłością na uczniów swoich. Niebawem podjął w te słowa: — a przemienił się głos jego. Pozostańcie wierni ziemi, bracia moi, wierni potęgą waszej cnoty! Wasza miłość darząca i wasze…

Dzisiejsi samotni mają stać się ludem wybranym, a z niego nadczłowiek.

Czytaj w książce →
Obietnica wielkiego południaXXII. O cnocie darzącej
I raz jeszcze przyjaciółmi mymi się staniecie oraz dziećmi jednej nadziei: zaczem po raz trzeci nawiedzę was, abyśmy społem wielkie święcili południe. I tym jest to wielkie południe, iż człowiek staje wówczas na połowie…

Ostatnią wolą jest, by nadczłowiek żył.

Czytaj w książce →
Pomarli bogowie wszyscyXXII. O cnocie darzącej
„*Pomarli bogowie wszyscy, niechże więc za wolą naszą nadczłowiek żyje*” — taką niechaj będzie czasu wielkiego południa nasza ostatnia wola! —

Nadczłowiek zostaje ustanowiony jako ostatnia wola.

Czytaj w książce →

Część druga

Dojrzałe figi i spojrzenie na dalekie morzeXXIV. Na wyspach szczęśliwości
Figi padają z drzew, dobre są one i słodkie; a gdy padają, pęka na nich skóra czerwona. Jestem wichrem północnym dla dojrzałych fig. I jako figi spadają ku wam, przyjaciele, nauki me: pijcież ich sok i słodką ich…

Gdzie niegdyś mawiano Bóg, spoglądając na dalekie morze, Zaratustra nauczył przyjaciół mawiać: nadczłowiek.

Czytaj w książce →
Bóg jako domniemanie ograniczone do pomyślanegoXXIV. Na wyspach szczęśliwości
Bóg jest domniemaniem: lecz ja pragnę, aby domniemania wasze nie sięgały dalej, niźli wasza wola twórcza. Czybyście zdołali Boga *stworzyć*? — Więc milczcież mi o wszystkich bogach! Wszakże nadczłowieka stworzyć…

Ludzie nie zdołają stworzyć Boga, lecz mogą stać się ojcami i przodkami nadczłowieka.

Czytaj w książce →
Młot i posąg w kamieniuXXIV. Na wyspach szczęśliwości
Precz od Boga i od bóstw wabi mnie ma wola twórcza; cóż by bo pozostawało do tworzenia, gdyby bogowie byli! Lecz do człowieka pociąga mnie raz po raz ma płomienna wola twórcza: tako pociąga młot ku głazowi. W kamieniu,…

Piękno nadczłowieka przychodzi ku niemu marą i czyni bogów obojętnymi.

Czytaj w książce →
Serce pałające, a głowa zimna: gdzie one się zetkną, tam się rodzi nawałnica, tam powstaje „wybawiciel”. Bywali więksi i zaprawdę, bardziej wysoko urodzeni od tych, których lud zbawicielami zowie, te ponoszące…

Nigdy nie istniał jeszcze nadczłowiek: nawet największy człowiek jest nadto ludzki.

Czytaj w książce →
Kolumna, zwierciadło, nadbohaterXXXV. O ludziach wzniosłych
Śmiałem się nieraz z tej słabizny, co się za dobrą uważa, ponieważ ma wątłe łapy. Cnotę kolumny naśladować winieneś: w miarę jak wzwyż sięga, staje się ona piękniejsza i coraz to bardziej smukła, a wnętrznie coraz to…

„Nadbohater”, który przychodzi, gdy bohater opuści duszę, przywołuje motyw nadczłowieka.

Czytaj w książce →
O, dokądże dążyć mi jeszcze, dokąd się wspinać z tęsknotą swoją? Z gór wszystkich, ze szczytów wszelkich, spozieram na ziemie ojczyste i macierzyste. Ale ojczyzny nie znalazłem nigdzie. Przechodniem jestem w każdym…

Jego miłość należy do nieodkrytej ziemi przyszłych dzieci, którą znaleźć można tylko, żeglując bez końca.

Czytaj w książce →
Urwa i pierwsza roztropnośćXLIII. O roztropności ludzkiej
Nie wyż: urwa jest rzeczą straszną! Urwa, gdzie spojrzenie w dół zapada, a ręka *wzwyż* chwyta. Zawrót wówczas serce ogarnia od tej podwójnej jego chęci. Och, przyjaciele, odgadujecież serca mego wolę podwójną? Tym jest…

Podwójna wola Zaratustry, przykutego do człowieka, a zarazem porywanego wzwyż ku nadczłowiekowi, jest źródłem jego „roztropności”.

Czytaj w książce →
Me urwisko i niebezpieczeństwo mojeXLIII. O roztropności ludzkiej
Tym jest me urwisko i niebezpieczeństwo moje, że spojrzenie me wzwyż pada, podczas gdy dłoń trzymać się pragnie i wesprzeć — na głębi!

Wyraża w jednym zdaniu napięcie między szczytem, do którego zmierza, a głębią człowieka, na której się wspiera.

Czytaj w książce →
Źli i nadsmokXLIII. O roztropności ludzkiej
I tym jest ma trzecia roztropność ludzka, że widoku ludzi *złych* nie pozwalam obmierzić sobie waszą lękliwością. Szczęśliw widzę te dziwy, które wylęga słońce upalne: tygrysy, palmy i grzechotniki. I pośród ludzi jest…

Nadczłowiek potrzebuje godnego siebie nadsmoka, więc i zło musi mieć przyszłość.

Czytaj w książce →
Dobrzy i lęk najszczytniejszychXLIII. O roztropności ludzkiej
Zaprawdę, wy dobrzy i sprawiedliwi! Wiele w was śmiechu jest godne, a osobliwie wasz lęk przed tym, co się dotychczas „diabłem” zwało! Tak dalecy jesteście w duszach swoich wszelkiej wielkości, że nawet nadczłowiek w…

Dobrym, sprawiedliwym i mędrcom nadczłowiek wydałby się straszny i nazwaliby go diabłem.

Czytaj w książce →

Część trzecia

Nadczłowiek, wyzwolenie i zachód słońcaLVI. O starych i nowych tablicach
Tam też i słowo „nadczłowiek” na drodze podjąłem oraz i to, że człowiek jest czymś, co przezwyciężonym być winno, — że człowiek jest mostem, a nie celem: sławiącym swe szczęście za to południe i wieczór, jako że to jest…

Człowiek jest mostem, a nie celem, a słowo „nadczłowiek” zostało podjęte po drodze.

Czytaj w książce →

Część czwarta i ostatnia

Cóż to nadejść musi i minąć nie powinno? Nasz wielki hazard, nasze wielkie dalekie królestwo człowiecze, królestwo Zaratustry, tysiącletnie — — Jakże daleka może być ta „dal”? cóż mnie to obchodzi! Krzepko stojęć mimo…

Dalekie królestwo człowiecze, którego oczekuje, wskazuje na jego daleko sięgającą nadzieję dla ludzkości.

Czytaj w książce →
Wielki gardziciel jako wyższy człowiekLXVII. Najszpetniejszy człowiek
„Jakże ubogi jest człowiek! myślał w swym sercu, jakże szpetny, bełkotliwy i jakże pełen ukrytego wstydu! Powiadają mi, że człowiek samego siebie kocha: och, jakże wielka musi być ta miłość siebie! Ileż wzgardy ma ona…

Kończy powrotem do myśli, że człowiek jest czymś, co ma zostać przezwyciężone.

Czytaj w książce →
„Kocham wielkich gardzicieli”LXVII. Najszpetniejszy człowiek
Kocham wielkich gardzicieli. Człowiek jest czymś, co przezwyciężonym być winno”. — —

Zaratustra wiąże cześć dla gardzicieli samych siebie z przezwyciężeniem człowieka.

Czytaj w książce →
— czekam na wyższych, bardziej krzepkich i zwycięskich, bardziej ochoczych, na tych, co są umiernie zbudowani na ciele i duchu: *śmiejące się lwy* przyjść tu muszą!

Zamiast tych gości oczekuje silniejszych, weselszych, umiernie zbudowanych — swych dzieci i nowego, pięknego rodu.

Czytaj w książce →
Przezwyciężyć małych ludzi i ich cnotyLXXIII. O człowieku wyższym
Najtroskliwsi pytają dziś: „jak zachować człowieka?” Zaratustra wszakże pyta, jako pierwszy i jedyny: „jak *przezwyciężyć* człowieka? Nadczłowiek leży mi na sercu, *on* jest mą pierwszą i jedyną rzeczą, — a *nie*…

Zaratustra nie pyta, jak zachować człowieka, lecz jak go przezwyciężyć.

Czytaj w książce →
„Człowiek jest zły” — mówili mi ku pociesze wszyscy najmędrsi. Och, gdybyż to dziś prawdą jeszcze było! Gdyż zło jest w człowieku największą siłą! „Człowiek stać się musi lepszy i gorszy” — tak oto ja pouczam. Najgorsze…

Zło w człowieku zostaje nazwane jego największą siłą, a najgorsze — niezbędnym dla najlepszego w nadczłowieku.

Czytaj w książce →
*Trwoga* bowiem — jest naszym stanem wyjątkowym. Odwaga wszakże, żądza przygód, ochoczość do wszystkiego, co niepewne, na co nikt się jeszcze nie poważył — *odwaga* zda mi się człowieka przedhistorią całą.

Człowiek stał się człowiekiem, zazdroszcząc zwierzętom ich cnót i wydzierając je im, co zakłada dalsze przezwyciężenie.

Czytaj w książce →

Nietzsche w innych pismach

Czy sami musimy stać się bogami?Friedrich Nietzsche · The Joyful Wisdom (La Gaya Scienza), 1882Nietzsche

Nietzsche twierdzi, ustami szaleńca, że zabójstwo Boga może wymagać, byśmy sami stali się bogami, choćby tylko po to, by wydać się godnymi tego czynu.

Wskazuje na ludzkość, która musi przerosnąć samą siebie, by unieść śmierć Boga.

Dzieło stoi samotnie; najwyższa duszaFriedrich Nietzsche · Ecce Homo, 1888Nietzsche

Nietzsche twierdzi, że Zaratustra stoi samotnie, zrodzony z nadmiaru siły, a jego pojęcie „dionizyjskości” stało się w nim najwyższym czynem; człowiek jest w nim nieustannie przezwyciężany, nadczłowiek staje się najwyższą rzeczywistością, wszystkie sprzeczności zostają związane w nową jedność w tym najbardziej mówiącym „tak” duchu, a Zaratustra określa najwyższą ze wszystkich istot jako duszę, która ma najdłuższą drabinę.

W książce „człowiek jest przezwyciężony” w każdej chwili, a nadczłowiek staje się najwyższą rzeczywistością.

Młot i obraz w kamieniuFriedrich Nietzsche · Ecce Homo, 1888Nietzsche

Nietzsche twierdzi, że dla Zaratustry człowiek nie jest przedmiotem ani miłości, ani litości, lecz surowcem, brzydkim kamieniem pod dłuto rzeźbiarza, przytaczając ustęp, w którym twórcza wola pędzi młot ku kamieniowi, by wyzwolić obraz nadczłowieka; zadanie dionizyjskie wymaga twardości młota i radości nawet z niszczenia, „wszyscy twórcy są twardzi”.

Piękno nadczłowieka to obraz śpiący w kamieniu człowieka.

Dobrzy nazwaliby nadczłowieka diabłemFriedrich Nietzsche · Ecce Homo, 1888Nietzsche

Nietzsche twierdzi, że Zaratustra, jako pierwszy psycholog dobrych, jest przyjacielem człowieka złego, ponieważ tam, gdzie zwierzę stadne jest cnotliwe, człowieka wyjątkowego piętnuje się jako złego; dobrzy i sprawiedliwi nazwaliby jego nadczłowieka diabłem, a nadczłowiek to człowiek dość silny, by widzieć rzeczywistość taką, jaka jest, i samemu być tą rzeczywistością.

Nadczłowiek zostaje określony jako ten, kto widzi rzeczywistość taką, jaka jest, i ucieleśnia jej straszliwy charakter.

Co mówili krytycy

Nadczłowiek i Asgard RenanaGeorg Brandes · Aristocratic Radicalism, 1889interpretacja

Brandes dowodzi, że Nietzsche, kochając walkę dla niej samej, za postęp uznaje jedynie wyhodowanie wyższego, silniejszego gatunku, nadczłowieka, nawet kosztem poświęcenia mas, i że wizja ta tak przypomina pół żartem snute marzenie Renana o fabryce bogów, iż wpływ Renana nie budzi wątpliwości, choć Nietzsche zamienił to w dogmat i nigdy mu tego nie przyznał.

Odczytuje nadczłowieka jako program hodowli wyższego gatunku, wywiedziony od Renana.

Sąd Brandesa o ZaratustrzeGeorg Brandes · Aristocratic Radicalism, 1889ocena

Brandes nazywa Zaratustrę nauką Nietzschego w postaci religii, książką budującą dla wolnych duchów; kwestionuje stawianie jej przez Nietzschego najwyżej, uznając jej wyobraźnię za niedość wynalazczą, a jej typologiczny sposób za monotonny, ale chwali jej potężny styl i czysty górski nastrój i nazywa ją dobrą, głęboką książką dla nielicznych wprawionych w wielkiej pogardzie i wielkiej miłości człowieka.

Jej pogarda dla człowieka wyrasta z wizji wyższej, dzielniejszej ludzkości, którą trzeba wyhodować.

Państwo, najzimniejszy z potworówGeorg Brandes · Aristocratic Radicalism, 1889wykład

Brandes powtarza naukę Zaratustry, że państwo jest najzimniejszym z potworów, którego kłamstwo głosi, że ono jest ludem, podczas gdy ludy stworzyli twórcy; państwo istnieje dla zbyt wielu, a dopiero tam, gdzie się kończy, zaczyna się człowiek, który jest mostem do nadczłowieka.

Tam, gdzie kończy się państwo, zaczyna się most do nadczłowieka.

Elisabeth Förster-Nietzsche, Introduction to Thus Spake Zarathustra (1905) — Źródło stronnicze: autorka kształtowała pośmiertną reputację Nietzschego i nie jest wiarygodną interpretatorką.
Nadczłowiek jako wczesny ideał wielkich jednostekElisabeth Förster-Nietzsche · Introduction to Thus Spake Zarathustra, 1905interpretacja

Förster-Nietzsche dowodzi, że ideał nadczłowieka był obecny już w pismach Nietzschego z lat 1873–75 jako nadzieja wyhodowania wielkich jednostek, młodzieńczy pogląd, że cel ludzkości leży w jej najwyższych okazach; w Zaratustrze ideał ten zostaje przeniesiony w przyszłość i osnuty stawaniem się, ponad nawet Zbawiciela, skoro „nie było jeszcze nigdy nadczłowieka”.

Wywodzi nadczłowieka z wczesnego ideału Nietzschego, jakim było wyhodowanie wyjątkowych jednostek, jak u Greków.

Hodowanie nadczłowieka przez nowe wartościElisabeth Förster-Nietzsche · Introduction to Thus Spake Zarathustra, 1905interpretacja

Förster-Nietzsche dowodzi, że „hodowanie nadczłowieka” oznacza przemianę człowieka przez nowe, wyższe wartości, które mają zastąpić chrześcijańskie wartościowania zrodzone z resentymentu słabych; nadczłowiek nie jest odległą fantazją ani nowym gatunkiem w sensie Darwina, lecz możliwością, którą obecni ludzie mogliby urzeczywistnić, przyjmując nowe wartości, tak jak niegdyś chrześcijaństwo w krótkim czasie przewartościowało wartości grecko-rzymskie.

Określa nadczłowieka jako typ osiągalny dla obecnych ludzi dzięki nowym wartościowaniom, wyraźnie nie jako gatunek darwinowski.

Wielkie zdrowie jako warunek nadczłowiekaElisabeth Förster-Nietzsche · Introduction to Thus Spake Zarathustra, 1905interpretacja

Förster-Nietzsche podaje, że w notatkach Nietzschego „nadczłowiek” oznacza typ najlepiej udany w przeciwieństwie do człowieka nowoczesnego, że samego Zaratustrę uważał za jego przykład i że w Ecce Homo nazwał „wielkie zdrowie”, opisane w aforyzmie 382 Wiedzy radosnej, fizjologicznym warunkiem tego typu.

Uznaje samego Zaratustrę za przykład nadczłowieka i wiąże ten typ z wielkim zdrowiem i duchem igrającym ze wszystkim, co uważano za święte.

Nadczłowiek spaja dzieło życia; publikacjaH. L. Mencken · The Philosophy of Friedrich Nietzsche, 1908biografia

Mencken twierdzi, że nadczłowiek, idea najbardziej kojarzona z Nietzschem, jest naturalnym dzieckiem Narodzin tragedii i spaja całe jego dzieło w jedną spójną całość, oraz odnotowuje, że części I–II ukazały się w 1883 roku, część III w 1884, część IV krążyła prywatnie w 1885 i została opublikowana dopiero w 1892, a książka została poczęta w Engadynie i napisana w Genui, Sils Maria, Nicei i Mentonie.

Twierdzi, że nadczłowiek jest ideą spajającą całą twórczość Nietzschego, zakorzenioną w Narodzinach tragedii.

Zaratustra odpowiada krytykom: nadczłowiekH. L. Mencken · The Philosophy of Friedrich Nietzsche, 1908wykład

Mencken twierdzi, że krytycy wyszydzali Nietzschego jako burzyciela, który niszczy, nie odbudowując, a Zaratustra (od kwietnia 1883 roku) był jego odpowiedzią: nadczłowiek, do którego człowiek jest mostem od małpy, sens ziemi, której ludzie mają pozostać wierni, zamiast szukać nagród poza gwiazdami.

Przedstawia nadczłowieka jako pozytywny cel, odpowiadający na zarzut samego niszczenia.

Portret nadczłowiekaH. L. Mencken · The Philosophy of Friedrich Nietzsche, 1908interpretacja

Mencken dowodzi, że nadczłowiek będzie doskonały ciałem i umysłem, będzie rozkoszował się walką, mówił „tak” przyjemnościom i niedolom życia, będzie wzgardliwy, bezlitosny i wolny od lęku przed bogami i prawami, nie będzie nic winien bliźnim i poświęci się tylko dla nienarodzonych pokoleń; będzie odróżniał instynkt od namiętności i wyrzekał się z celowości, co mają pokazywać słowa Zaratustry do braci i do ludzi wyższych.

Kreśli materialistyczny, wojowniczy portret nadczłowieka jako najwyżej przystosowanego i niemoralnego.

Nie jasnowłosy brutal: trzy przemianyH. L. Mencken · The Philosophy of Friedrich Nietzsche, 1908interpretacja

Mencken dowodzi, że Nietzsche nigdy nie dał określonego obrazu nadczłowieka i że komentatorzy, którzy biorą go za brutala, „jasnowłosą bestię”, mylą się, co pokazują trzy przemiany: wielbłąd to człowiek dźwigający moralność, lew to człowiek wyższy, który ją zrzuca i wyzwala wolę mocy, a dziecię, niewinne i idealnie przystosowane, to nadczłowiek.

Zaprzecza, by nadczłowiek był zwykłym brutalem, utożsamiając go ze spokojem i przystosowaniem dziecięcia.

Sprawność ciała i ziemski celH. L. Mencken · The Philosophy of Friedrich Nietzsche, 1908interpretacja

Mencken dowodzi, że Nietzsche uczynił doskonalenie ciała pierwszym krokiem postępu, że wyzwolona wola życia nadczłowieka zostanie przez dobór naturalny wyszlifowana w trafny instynkt, co streszcza Zaratustrowe „Stwardniejcie!”, i że w przeciwieństwie do Schopenhauera, Comte’a i humanitarystów Nietzsche uważał człowieka za istotę ziemską, która wznosi się dopiero po zrzuceniu transcendentnej moralności.

Pojmuje nadczłowieka jako ewolucyjny wytwór udoskonalonego instynktu życia.

Powrót odpowiada na pytanie „co po nadczłowieku?”H. L. Mencken · The Philosophy of Friedrich Nietzsche, 1908interpretacja

Mencken dowodzi, że Nietzsche zaproponował wieczny powrót jako odpowiedź na pytanie, co następuje po nadczłowieku: wszechświat porusza się w kosmicznych cyklach, w których człowiek wznosi się do nadczłowieka i dalej, potem rozpada się w żywioły, a cały proces zaczyna się od nowa.

Umieszcza powrót jako dalszy ciąg nadczłowieka w systemie Nietzschego.

Powrót wywyższa nadczłowieka; amor fatiH. L. Mencken · The Philosophy of Friedrich Nietzsche, 1908interpretacja

Mencken dowodzi, że Nietzsche uczynił z powrotu środek wywyższenia nadczłowieka, który wie, że jego zmagania będą się powtarzać bez końca, a jednak, nieczuły na przyjemność i ból, staje wobec tego i potwierdza to jako część życia („kochajmy to!”); Mencken przyjmuje porównanie Vernon Lee ze stoicyzmem, ale odrzuca jej zestawienie tego z zaprzeczaniem bólowi przez Christian Science.

Określa nadczłowieka przez jego nieustraszone przyjęcie nieskończonego powtórzenia.

Nadczłowiek jako empirysta i materialistaH. L. Mencken · The Philosophy of Friedrich Nietzsche, 1908interpretacja

Mencken dowodzi, że powrót czyni nadczłowieka bohaterskim, mówiącym „tak” życiu, i że epistemologia Nietzschego była gruntownym empiryzmem: nadczłowiek jest materialistą, który zna umysł tylko jako funkcję ciała, ufa instynktowi i zmysłom, szuka wiedzy o tym, jak, a nie dlaczego, i jest w najwyższym sensie utylitarystą.

Przedstawia nadczłowieka jako empirystę o wyostrzonych zmysłach i ścisłej wiedzy praktycznej.

Chrześcijaństwo urąga doborowi naturalnemu; nadludzie przyjdą potemH. L. Mencken · The Philosophy of Friedrich Nietzsche, 1908interpretacja

Mencken odczytuje Nietzschego jako tego, który dostrzegł, że chrześcijańskie poświęcenie urąga doborowi naturalnemu i osłabia rasę, że ludzkość przetrwała tylko dlatego, że prawie nikt nie praktykuje chrześcijaństwa w sposób absolutny, i że porzucenie poświęcenia dałoby rasę nadludzi, którzy mówią światu „tak”.

Nadczłowiek zostaje przedstawiony jako wynik poddania ludzkości doborowi naturalnemu.

Rasa dumnych, silnych dionizyjczykówH. L. Mencken · The Philosophy of Friedrich Nietzsche, 1908interpretacja

Mencken stwierdza, że według Nietzschego porzucenie poświęcenia wydałoby rasę nadludzi, dionizyjczyków, którzy mówią światu „tak”.

Daje ewolucyjny obraz nadczłowieka u Menckena jako odmiany przystosowanej do życia ziemskiego.

Wola mocy jako instynkt prawdyH. L. Mencken · The Philosophy of Friedrich Nietzsche, 1908interpretacja

Mencken dowodzi, że Nietzsche odróżniał prawdę obecną od wiecznej i wierzył, że wola mocy u ludzi wyższych jest instynktem prawdy, który z czasem staje się coraz trafniejszy, tak że błędy maleją, aż przy panowaniu prawdy po ziemi chodziłby nadczłowiek.

Nadczłowiek zostaje powiązany ze stanem końcowym, w którym błąd został wyeliminowany.

Nadczłowiek, gdy skończy się błądH. L. Mencken · The Philosophy of Friedrich Nietzsche, 1908interpretacja

Mencken twierdzi, że Nietzsche utrzymywał, iż nadczłowiek pojawi się, gdy zapanuje prawda, a błędy znikną.

Wiąże nadejście nadczłowieka z triumfem prawdy.

Skierowane do nielicznych: nadludzie na szczycieH. L. Mencken · The Philosophy of Friedrich Nietzsche, 1908interpretacja

Mencken dowodzi, że krytycy błądzą, zakładając, iż Nietzsche chciał, by wszyscy ludzie porzucili moralność chrześcijańską; zwracał się tylko do rozkazującej mniejszości, chciał przywrócić dualizm Hume’a, nobilitując interes własny wobec współczucia, i godził się, by masy zachowały swoją narkotyczną moralność, przewidując nadludzi jedynie na szczycie.

Nadczłowiek zostaje odczytany jako arystokratyczna mniejszość, a nie przemiana całej ludzkości.

Nie rasa nadludzi, lecz nadludzie na szczycieH. L. Mencken · The Philosophy of Friedrich Nietzsche, 1908interpretacja

Mencken twierdzi, że Nietzsche przewidywał nadludzi jedynie na szczycie społeczeństwa, a nie nawrócenie całej ludzkości.

Zwięzłe sformułowanie arystokratycznego odczytania nadczłowieka przez Menckena.

Filozofia na wskroś arystokratycznaH. L. Mencken · The Philosophy of Friedrich Nietzsche, 1908interpretacja

Mencken dowodzi, że filozofia Nietzschego była na wskroś arystokratyczna: chciał wyzwolić ludzi wyższych od fałszywych pojęć obowiązku i grzechu, „uczynić człowieka niewinnym”, lecz przez człowieka rozumiał tylko wyższego człowieka jutra, gardząc masami i pisząc „dla panów ziemi”.

Prawdziwym adresatem jest człowiek jutra, rasa, która jeszcze nie istnieje.

Ewolucja wskazuje poza człowieka, ku nadczłowiekowiAnthony M. Ludovici · Notes on Thus Spake Zarathustra, 1909interpretacja

Ludovici twierdzi, że Nietzsche przyjął teorię ewolucji, ale zaprzeczył, by człowiek był jej ostatecznym wytworem: skoro duchowy rozwój człowieka nie ma widocznej granicy, jego ideałem powinno być przerośnięcie samego siebie i osiągnięcie nadczłowieka, jak naucza Przedmowa.

Odczytuje nadczłowieka jako dalszy ciąg ewolucji w umysłowych i duchowych przymiotach człowieka.

Tworzenie jako zbawienie od bezbożnego pesymizmuAnthony M. Ludovici · Notes on Thus Spake Zarathustra, 1909interpretacja

Ludovici twierdzi, że w rozdziale „Na szczęśliwych wyspach” Nietzsche przezwycięża pesymizm, który niesie bezbożność, wskazując na tworzenie jako zbawienie od cierpienia, przy czym nadczłowiek daje pogodę ducha potrzebną, by stawić czoło światu bez Boga.

Nadczłowiek daje cel, który przezwycięża pozorną bezcelowość bezbożnego świata.