Menu
Tako rzecze ZaratustraIdeeBiblioteka
motyw

Wielkie południe

der große Mittag

Godzina, w której człowiek stoi w połowie drogi między zwierzęciem a nadczłowiekiem i święci swą drogę ku wieczorowi jako najwyższą nadzieję.

Idee pokrewne

Rozdziały, które głównie o niej mówią

W książce · fragmenty: 14

Część pierwsza

Obietnica wielkiego południaXXII. O cnocie darzącej
I raz jeszcze przyjaciółmi mymi się staniecie oraz dziećmi jednej nadziei: zaczem po raz trzeci nawiedzę was, abyśmy społem wielkie święcili południe. I tym jest to wielkie południe, iż człowiek staje wówczas na połowie…

Wielkie południe to chwila, gdy człowiek staje na połowie drogi między zwierzęciem a nadczłowiekiem i swą drogę ku zachodowi święci jako swą najwyższą nadzieję.

Czytaj w książce →

Część trzecia

Własnym poprzednikiem: godzina błyskawicyXLIX. O cnocie zmniejszającej
Własnym ja tu poprzednikiem pośród tego ludu, własnym kura pieniem po ciemnych zaułkach. Lecz *ich* godzina wybije! Nadejdzie wonczas i moja! Z godziny na godzinę stawać się będą mniejsi, ubożsi, bezpłodniejsi, — biedne…

Przewiduje, że uczyni z małych ludzi zwiastunów, którzy będą wołać, że zbliża się wielkie południe.

Czytaj w książce →
Tako rzekł Zaratustra, spojrzał na miasto wielkie i zamilkł na długo. Wreszcie w te odezwał się słowa: Obmierzłe jest mi to miasto wielkie i nie tylko błazen ten. I tu, i tam nic polepszyć, nic pogorszyć się nie da.…

Słupy ogniste trawiące miasto mają poprzedzać wielkie południe.

Czytaj w książce →
Zwiastowanie wielkiego południaLIV. O trzech złach
A kto ludzkie ja uzdrowi i uświęci, samolubstwo wyzwoli, zaprawdę, wywróży on wróżbiarz i to, *co* się jemu zwiastuje: „*Patrzcie, oto idzie, oto się zbliża, wielkie idzie południe*! —

Wielkie południe jest dniem sądu, który objawi prawdę o samolubstwie.

Czytaj w książce →
Co rzekłby Zaratustra, umierającLVII. Powracający do zdrowia
A gdybyś ty teraz zemrzeć chciał, o Zaratustro, wiemy i to, jakbyś w tej chwili do się przemawiał: — wszakże zwierzęta twe błagają cię — abyś jeszcze nie umierał! Przemawiałbyś bez drżenia, raczej z przydechem błogości:…

Znów wyrzekłby słowo o wielkim południu i zwiastowałby nadczłowieka.

Czytaj w książce →
A skoro nie chcesz płakać, nie chcesz wypłakać purpurowego smętku swego, *śpiewać* więc będziesz musiała, o duszo ma! — Patrz, ja sam się uśmiecham, ja, coć na to wróżę: — śpiewać będziesz musiała, śpiewem jak fala…

Złocista łódź sunąca po uciszonych morzach i winobraniec z diamentowym nożem zapowiadają spełnienie, do którego tęskni dusza.

Czytaj w książce →

Część czwarta i ostatnia

Cóż to nadejść musi i minąć nie powinno? Nasz wielki hazard, nasze wielkie dalekie królestwo człowiecze, królestwo Zaratustry, tysiącletnie — — Jakże daleka może być ta „dal”? cóż mnie to obchodzi! Krzepko stojęć mimo…

Jest pewien, że dalekie królestwo musi nadejść, choć nie mówi, jak daleko ono jest.

Czytaj w książce →
— Śpieszył więc Zaratustra i śpieszył coraz dalej, i nie spotykał już nikogo, i był sam jeden, i raz wraz myślą do siebie powracał, i rozkoszował się samotnością, i chłonął ją, i rozmyślał o wielu dobrych rzeczach, —…

Scena rozgrywa się w godzinie doskonałego południa, gdy słońce stoi wprost nad głową.

Czytaj w książce →
— Cóż się dzieje ze mną: bacz! Czyż nie pierzchnął czas? Czy nie spadam ja? Czy nie spadłem — bacz! w studnię wieczności? — Cóż się dzieje ze mną? Cicho! Razi mnie — o biada — w serce? W serce mnie uraża! O złam się,…

W południe czas zdaje się znikać, a Zaratustra spada w studnię wieczności.

Czytaj w książce →
„Wstawaj — rzekł Zaratustra — ty złodziejko mała, mitrężąca dzienny czas! Jakże to? Jeszcze ciągle przeciągać się chcesz, ciągle ziewać, wzdychać i w głębokie studnie padać? Kimże jesteś! O duszo ma!” (i tu przeraził…

Zaratustra budzi się, gdy słońce wciąż stoi nad jego głową, i zwraca się do nieba jako do pogodnej, dreszczem rozkoszy wstrząsającej przepaści południowej.

Czytaj w książce →
Me czucie i współczucie — cóż na tym zależy! Baczęż ja *szczęścia*? *Dzieła* mego baczę! Hejże więc! Przyszedł lew, dzieci me w pobliżu są, Zaratustra źrzałym się stał, godzina ma nadeszła: — *Mój* to poranek, mój dzień…

Przyzywa wielkie południe, gdy zaczyna się jego poranek i jego dzień.

Czytaj w książce →

Co mówili krytycy

Elisabeth Förster-Nietzsche, Introduction to Thus Spake Zarathustra (1905) — Źródło stronnicze: autorka kształtowała pośmiertną reputację Nietzschego i nie jest wiarygodną interpretatorką.
Wieczny powrót nad Silvaplaną, sierpień 1881Elisabeth Förster-Nietzsche · Introduction to Thus Spake Zarathustra, 1905biografia

Förster-Nietzsche twierdzi, że książka narodziła się w sierpniu 1881 roku w Sils Maria, gdy idea wiecznego powrotu, którą Nietzsche w Ecce Homo nazywa zasadniczą myślą dzieła i najwyższą formułą mówienia „tak”, uderzyła go przy skale koło Surlei, i że postanowił wówczas objawić ją ustami Zaratustry; pierwszy plan nosił tytuł „Południe i wieczność”.

Pierwszy plan, „Południe i wieczność”, zwraca się do „braci południa” pod słońcem poznania w południe.

Wielkie południe jako dojrzałość ludzkościAnthony M. Ludovici · Notes on Thus Spake Zarathustra, 1909interpretacja

Ludovici wyjaśnia, że przez „wielkie południe” Nietzsche rozumiał obecną epokę jako południe dziejów człowieka: dzieciństwo ludzkości się skończyło, teraz wiemy i nie ma już usprawiedliwienia dla błędów, które psują typ „człowiek”.

Objaśnia południe historycznie jako obecną epokę, w której ludzkość osiągnęła dojrzałość i ponosi odpowiedzialność.

Hazar potraktowany poważnieAnthony M. Ludovici · Notes on Thus Spake Zarathustra, 1909ocena

Ludovici broni proroczej powagi tysiącletniego królestwa Zaratustry przed angielskimi czytelnikami skłonnymi do śmiechu, dowodząc, że bez takiej żarliwej wiary w swój Hazar ludzie wyżsi staliby się pesymistami, samobójcami albo kupcami.

Nietzsche żarliwie wierzył, że jego tysiącletnie królestwo nadejdzie.

Południe: człowiek osiąga dojrzałośćAnthony M. Ludovici · Notes on Thus Spake Zarathustra, 1909interpretacja

Ludovici wyjaśnia, że wraz z Nietzschem człowiek osiągnął dojrzałość w południe życia: bogowie i zabobony naszego dzieciństwa ustępują, jesteśmy odpowiedzialni za swe czyny, a przeżywszy poranek pod władzą przypadku, musimy uczynić popołudnie naszym własnym.

Południe jako dojrzałość i odpowiedzialność ludzkości.

Znak: lew, gołębie, pożegnanie z ludźmi wyższymiAnthony M. Ludovici · Notes on Thus Spake Zarathustra, 1909interpretacja

Ludovici odczytuje „Znak” jako ostateczne odcięcie się Nietzschego od ludzi wyższych: lew i gołębie pokazują, że łączy on wielką moc z czułością i opanował to, co w naturze straszliwe, na co ludzie wyżsi nie są gotowi, i odwraca się od współcierpienia ku swemu dziełu i wielkiemu południu.

Rozdział kończy się wezwaniem do wielkiego południa.