motyw Duch ciężkości
der Geist der Schwere
Diabeł i arcywróg Zaratustry, karzeł, który wszystko czyni ciężkim: dobro i zło, obowiązek, „powinieneś”; przezwyciężany lekkością, tańcem, śmiechem.
Rozdziały, które głównie o niej mówią
W książce · fragmenty: 22
Część pierwsza
Wiele jest ciężaru dla ducha, dla silnego jucznego ducha, w którym pokora zamieszka: wszystkiego, co ciężkie i najcięższe pożąda jego siła. Cóż jest ciężkie? pyta juczny duch i klęka jako wielbłąd, aby go dobrze…
Umiłowanie ciężaru przez wielbłąda zapowiada brzemię obowiązku i „musisz”.
Czytaj w książce →
Mówicie mi: „życie jest ciężkiem jarzmem”. Lecz na cóż byście mieli rankiem swą dumę, a wieczorem swą uległość? Życie jest ciężkim jarzmem: ale nie bądźcież mi tacy tkliwi. Jesteśmy wszyscy zdatnymi jucznymi osłami i…
Płaczliwa tkliwość, jak pąk róży drżący pod kroplami rosy, zostaje odrzucona jako ciężkie spojrzenie na życie.
Czytaj w książce →
Gdym szatana swego ujrzał, był on poważny, ponury i głęboki: był to duch ciężkości, — przezeń wszystko ginie. Nie gniewem, lecz śmiechem się zabija. Naprzód, zabijmyż ducha ciężkości! Nauczyłem się chodzić: odtąd…
Jego szatanem jest poważny, ponury i głęboki duch ciężkości, przez którego wszystko ginie.
Czytaj w książce →
Nie gniewem, lecz śmiechem się zabija. Naprzód, zabijmyż ducha ciężkości!
Wezwanie do zabicia ducha ciężkości.
Czytaj w książce →
Część druga
Pewnego wieczoru szedł Zaratustra wraz z uczniami poprzez las, a gdy zboczył z drogi w poszukiwaniu źródła, ujrzał się nagle na zielonej polanie otoczonej zacisznie drzewami i zaroślą. Na murawie tańcowały dziewczęta,…
Nazywa diabła duchem ciężkości, swym najwyższym diabłem i „panem świata”, i mówi, że nadchodząca pieśń jest szyderstwem z niego.
Czytaj w książce →
Jam jest Boga obrońcą przed diabłem: ten zasię jest duchem ociężałości. Jakżebym ja, o lekkie, mógł być wrogiem boskich tańców? Lub też nóżek dziewczęcych o pięknych kostkach?
Utożsamia diabła z duchem ciężkości, wrogiem boskich tańców.
Czytaj w książce →
O, gdy tak na was patrzę, wy, jałowi, na tę nędzę żeber waszych! A niejeden z was wejrzał zapewne nieraz już na tę nędzę swoją. I rzekł do siebie: „zapewne jakiś bóg zabrał mi coś tajemnie podczas snu mego. Zaprawdę,…
Bierze ich lżej, bo i tak dźwiga rzecz ciężką; wielkie zmęczenie nie przyjdzie na niego od nich.
Czytaj w książce →
Część trzecia
Wzwyż: — temu duchowi na przekorę, co je wstecz, w przepaść ciągnął, duchowi ciężkości, szatanowi memu i wrogowi najzaciętszemu. Wzwyż: — aczkolwiek na mnie on siedział, na poły karzeł, na poły kret, bezwładny,…
Duch ciężkości, szatan Zaratustry, siedzi na nim, na poły karzeł, na poły kret, sącząc mu ołów w uszy i w mózg.
Czytaj w książce →
„Stój! karle! — rzekłem. — Ja! Albo ty! Jam silniejszy z nas dwóch —: ty nie znasz mej myśli przepaścistej! *Jej* byś udźwignąć nie zdołał! — Wówczas stało się coś, co mnie lżejszym uczyniło: zeskoczył mi z ramion…
Karzeł zbywa sprawę zbyt lekko („czas nawet jest kołem”) i zostaje zrzucony z ramion Zaratustry.
Czytaj w książce →
O samotności! Ojczyzno ty moja, samotności! Jak błogo i pieściwie przemawia do mnie twój głos! Nie zwykliśmy rozpytywać się wzajemnie, ani użalać się przed sobą, między nami drzwi wszystkie otworem wszak stoją. Gdyż…
Po ciemku czas ciąży bardziej, a w jawnej jasności samotności biega na lżejszych stopach.
Czytaj w książce →
Me usta — ludu to usta: nadto z gruba, nadto serdecznie gadam ja dla jedwabistych zajęcy. A bardziej jeszcze obco brzmi ma mowa atramentnicom oraz lisom biurkowym. Ma dłoń — sowizdrzała to dłoń: biada wszystkim stołom i…
Zaratustra ogłasza się śmiertelnym, odwiecznym wrogiem ducha ciężkości, co wiąże z jego ptasią naturą.
Czytaj w książce →
Kto człowieka kiedyś latać nauczy, ten wszystkich rubieży kamienie przesunie; wszystkie kamienie graniczne w powietrze mu się uniosą, a ziemię na nowo ochrzcić on będzie musiał — jako „lekką”. Struś biega prędzej, niźli…
Duch ciężkości czyni ziemię i życie ciężkimi; kto chce być lekki, musi go przezwyciężyć.
Czytaj w książce →
Należy nauczyć się samego siebie miłować — tako ja pouczam — czerstwą i zdrową miłością: aby człek z samym sobą rad przestawał i nie wałęsał się wszędy. Takie wałęsanie się chrzci siebie „miłością bliźniego”: słowem tym…
Odziedziczone „ciężkie słowa i wartości”, jak dobro i zło, są wianem, które nakłada na nas duch ciężkości.
Czytaj w książce →
Ten zaś samego siebie odkrył, kto powiada: oto jest *moje* dobro i zło: tym zmusił do milczenia kreta i karła mówiącego: „wszystkim dobry, wszystkim zły”.
Kret i karzeł mówią głosem ducha ciężkości: „wszystkim dobry, wszystkim zły”.
Czytaj w książce →
Gdym między ludzi poszedł, zastałem ich osiadłych na starej pysze: wszyscy mniemali, że wiedzą już z dawien dawna, co dla człowieka jest dobrem, a co złem. Starą zamęczoną rzeczą wydawały im się wszelkie gawędy o…
W wizji tańczących bogów spotyka swego starego diabła, ducha ciężkości, i to, co on stworzył: prawo, konieczność, dobro i zło.
Czytaj w książce →
Jeśli cnota ma tancerza jest cnotą, jeślim skokiem nóg obu wskakiwał często w złoto-szmaragdowe olśnienie: jeśli ma złośliwość śmiejącym się jest szydem, zagnieżdżonym pośród róż pnących i liliowych zagąszczy: — a w…
Jego alfą i omegą jest, by wszystko ciężkie stało się lekkim — odwrotność ducha ciężkości.
Czytaj w książce →
jeśli alfą i omegą mą jest, że wszystko ciężkie lekkim, każde ciało tancerzem, każdy duch ptakiem stać się winien: a zaprawdę, toć jest alfą i omegą moją! —
Ciężkość ma zostać przezwyciężona przez to, że ciężkie stanie się lekkim.
Czytaj w książce →
Jeślim kiedykolwiek ciche ponad sobą rozpinał niebiosa i o własnych skrzydłach we własne wzbijał się nieba: jeślim, igrając, w głębokich światła pławił się dalach, gdzie mej wolności mądrość, — mądrość ptaka nawiedziła…
Słowa są stworzone dla ciężkich i okłamują lekkich, więc śpiew zastępuje mowę.
Czytaj w książce →
Część czwarta i ostatnia
Jesteście tylko pomostami: niechże wyżsi po was kroczą! Oznaczacie stopnie: nie złorzeczcież temu, co się po was na *swoją* wyżynę wspina!
Mówi, że w ich zakamarkach przycupnął złośliwy karzeł.
Czytaj w książce →
Jakiż to największy grzech popełniono dotychczas na świecie? Czyż nie były nim słowa tego, który rzekł: „Biada tym, którzy się śmieją!” Czyż nie znalazł powodu do śmiechu chociażby na ziemi tej? Snadź źle szukał.…
Ich złe wejrzenie na ziemię czyni ją ciężką.
Czytaj w książce →
Po pieśni pielgrzyma i cienia rozbrzmiała nagle jaskinia wrzawą i śmiechem; a że wszyscy zebrani goście mówili równocześnie, że i osieł wobec takiej zachęty nie pozostawał milczący, ogarnęła Zaratustrę nieznaczna…
Zaratustra uważa za zwycięstwo, że jego stary wróg pierworodny ucieka od gości.
Czytaj w książce →
Zwycięstwem jest ten dzień: ustępuje już i pierzcha *duch ciężkości*, mój stary wróg pierworodny! Jakże dobrze kończy się ten dzień, co rozpoczął się tak dokuczliwie i ciężko!
Zaratustra nazywa swego pierworodnego wroga i oznajmia, że pierzcha on spośród jego gości.
Czytaj w książce →
Co mówili krytycy
Brandes określa taniec w języku Nietzschego jako wzniosłą lekkość umysłu, wyniesionego ponad ciężkość ziemi i wszelką głupią powagę, wprowadzając „Drugą pieśń taneczną”, w której Zaratustra tańczy z Życiem jako kobietą.
Taniec zostaje określony w opozycji do ciężkości ziemi i głupiej powagi.
Ludovici twierdzi, że wzniośli to typ, do którego Nietzsche nie miał całkowitej niechęci, lecz który traktuje życie zbyt poważnie i nigdy nie przekracza etapu wielbłąda; prawdziwa wielkość polega na mówieniu o rzeczach wzniosłych bez przytłoczenia nimi, a Nietzsche łamie rzeczy stare nie z lekceważeniem anarchisty, lecz palcami artysty swobodnego wobec piękna, kierując się własnym smakiem.
Wzniośli są przytłoczeni powagą i nie umieją uśmiechać się do rzeczy wzniosłych.
Ludovici dowodzi, że duch ciężkości, karzeł, którego Zaratustra dźwiga i któremu się przeciwstawia, oznacza poczucie winy i grzechu, jakie wartości chrześcijańskie i żydowskie zaszczepiły w instynktach ludzi, i że Nietzsche może potwierdzić powrót życia dopiero wtedy, gdy zrzuci tego karła, ogłaszając tę naukę na przekór niemu.
Utożsamia karła z kamieniem młyńskim nieczystego sumienia i pojęciem grzechu.
Ludovici określa Nietzscheańskiego „ducha ciężkości” jako przytłaczające, paraliżujące poczucie winy i grzechu.
Zwięzłe utożsamienie ducha ciężkości z winą i grzechem.
Ludovici wyjaśnia naukę o miłości własnej w rozdziale „O duchu ciężkości” jako odpowiedź na lęk nowoczesnego człowieka przed byciem sam na sam ze sobą, zdradzający pogardę dla samego siebie, tak że nauczenie się kochać siebie wymaga powolnej przemiany wewnętrznej; zauważa też, że Nietzsche nie przymusza, lecz mówi: „To jest moja droga, a gdzie twoja?”
Miłość własna zostaje umieszczona w rozdziale wymierzonym w ducha ciężkości.
Ludovici wyjaśnia, że końcowe ustępy rozdziału „O człowieku wyższym” są protestem przeciw demokratycznej powadze: wszystko, co dobre, jest pogodne, umiejętność żartowania z najgłębszych uczuć sprawdza ich wartość, a największym grzechem było słowo „Biada wam, którzy się teraz śmiejecie!”
Przeciw namaszczonej powadze.