postać Czarownik
Stary czarodziej, który wykonuje swą pieśń melancholii, pokutnik ducha.
Fragmenty: 14
Gdy Zaratustra minął skałę na zboczu, ujrzał nieopodal na pochyłości drogi człowieka miotającego się jak opętany i powalającego się wreszcie twarzą na ziemię. „Baczność! — rzekł Zaratustra do swego serca, snadź ten jest…
Zaratustra znajduje na ziemi drżącego starca, który zawodzi wierszem do okrutnego Boga-myśliwca, co go dręczy. Błaga Boga, by wrócił, by był jego bólem i ostatnim szczęściem.
Czytaj w książce →
— Tu jednak Zaratustra dłużej pohamować się nie zdołał, pochwycił kij i począł z całych sił bić biadającego. „Zaprzestań! — wołał z jadowitym śmiechem,— zaprzestań, ty aktorze! Ty fałszerzu! Ty łgarzu z głębi duszy!…
Zaratustra okłada zawodzącego kijem i nazywa go aktorem i fałszerzem. Starzec przyznaje, że było to przedstawienie, że grał pokutnika ducha i że Zaratustra mu uwierzył.
Czytaj w książce →
— Przebieglejszych ode mnie mogłeś był oszukiwać,— odparł twardo Zaratustra.— Ja nie mam się na baczności przed oszustami, ja muszę być bez ostrożności: tak chce dola ma. Ty wszakże — *musisz* oszukiwać: na tyle znam…
Zaratustra mówi, że czarownik musi oszukiwać i dla samego siebie nie ma już żadnego kłamstwa. Czarownik podaje się za największego człowieka, po czym przyznaje, że szukał wielkości i poniósł klęskę. Zaratustra czci tę jedyną szczerą chwilę.
Czytaj w książce →
Czyż nie wiesz o tym, o Zaratustro? *Ja szukam Zaratustry*.
Zapytany, czego szukał i czemu wystawiał Zaratustrę na próbę, czarownik mówi, że szuka człowieka wielkiego i na wskroś rzetelnego — że szuka Zaratustry.
Czytaj w książce →
— Tu nastało długie między nimi milczenie; Zaratustra zatonął w myślach tak głęboko, że aż oczy przymknął. Po czym, zwróciwszy się do wiły, pochwycił jego rękę i rzekł pełen ugrzecznienia i przebiegłości: Dobrze więc!…
Zaratustra po długim milczeniu wskazuje czarownikowi drogę do swej jaskini i zwierząt. Mówi, że nie widział jeszcze wielkiego człowieka, tylko nadęte żaby, i odchodzi, śmiejąc się, pocieszony.
Czytaj w książce →
Na podwieczerz dopiero po długim szukaniu i błądzeniu daremnym powrócił Zaratustra do swej jaskini. Lecz gdy znalazł się naprzeciw niej o niespełna dwadzieścia kroków, stało się coś, czego najmniej oczekiwał: usłyszał…
Wracając do domu, Zaratustra znów słyszy wołanie na pomoc, tym razem z własnej jaskini. Zastaje tam wszystkich, których za dnia spotkał, i wita ich z uprzejmą ciekawością.
Czytaj w książce →
Zaledwie jednak Zaratustra opuścił swą jaskinię, podniósł się stary wiła, obejrzał się chytrze naokoło siebie i rzekł: — Już wyszedł! I zaledwie to uczynił, o ludzie wyżsi — gdyż chcę wam tym samym schlebiać imieniem i…
Ledwie Zaratustra wyszedł, stary czarownik mówi, że opada go jego posępny szatan. Drwi z Zaratustry jako z maski świętego, po czym, gdy zapada wieczór, chwyta za harfę.
Czytaj w książce →
Gdy dzienny już przygasa blask, Gdy rosy ukojenie Na ziemię sączyć się poczyna, Niewidocznie i bezgłośnie — Łagodnymi bowiem kroki Stąpa rosy ukojenie jako wszyscy miłosierni: Pomnisz wonczas, pomnisz, serce me…
W pierwszej części pieśni szydzące głosy nazywają śpiewaka o płomiennym sercu tylko poetą i szaleńcem, który musi kłamać. Pieśń przeciwstawia go posągom prawdy i porównuje jego pożądania do drapieżnego ptaka, co spada na jagnięta.
Czytaj w książce →
Gdy dzienny już przygasa blask, Gdy zielony sierp księżyca Pośród nieba już purpury Zawistnie pomyka: — wrogi dniowi, W każdym kroku skrycie Girlandy róż wiszących Sierpem zetnie, aż padną I blade w nocy runą głębie: —…
Pieśń zwraca się ku wieczorowi i sierpowi księżyca, który ścina girlandy dnia. Śpiewak mówi, że zapadł się z własnego obłędu prawdy, i kończy refrenem „Szaleniec tylko! Tylko poeta!”.
Czytaj w książce →
Tak śpiewał wiła; zaś wszyscy obecni wplątali się niepostrzeżenie, jak ptaki, w sieć jego chytrej i posępnej rozpusty. Tylko sumienny z ducha nie dał się omotać: czym prędzej odebrał wile harfę i wołał: — Powietrza!…
Po pieśni czarownika sumienny z ducha wyrywa mu harfę i woła o świeże powietrze i o Zaratustrę. Zarzuca czarownikowi, że wabi wolne duchy z powrotem do więzienia. Czarownik odpowiada, że ten niewiele z pieśni zrozumiał.
Czytaj w książce →
„*Zaratustra*”! zawołali wszyscy obecni, jakby jednymi usty i wszczęli przy tym wielki śmiech, który wszakże oderwał się od nich jako ciężka chmura. Nawet wiła śmiał się i rzekł przezornie: — Niechże i tak będzie! Już…
Zgromadzeni wołają „Zaratustra!” i wybuchają śmiechem, a czarownik mówi, że prysnął jego zły duch. Docina, że Zaratustra kocha swych wrogów, lecz mści się na przyjaciołach. Zaratustra obchodzi gości, ściskając im dłonie, po czym tęskni za czystym powietrzem i swymi zwierzętami i chce się wymknąć.
Czytaj w książce →
— Nie odchodź, — rzekł wówczas pielgrzym, zwący siebie cieniem Zaratustry — pozostań z nami, — gdyż dawna głucha żałość gotowa nas znów ogarnąć. Już stary wiła swym najgorszym zadrwił z nas w najlepsze i spojrzyj tylko,…
Cień prosi Zaratustrę, by nie odchodził. Mówi, że pieśń czarownika, łzy papieża i udawany spokój królów pokazują, że dawny posępek wciąż się czai. Przypomina pieśń poobiednią, którą ułożył niegdyś wśród dziewcząt Wschodu, po czym bierze harfę czarownika i zaczyna śpiewać.
Czytaj w książce →
Nagle przeraziło się ucho Zaratustry: w jaskini, dotychczas pełnej wrzawy i krzyku, zapanowała martwa cisza; — nos jego węszył błogo wonne dymy i kadzidła jakby tlących się szyszek piniowych. — Cóż się dzieje tam? Co…
W jaskini zapada cisza i napełnia się ona wonią kadzideł. Zaratustra zagląda do środka i widzi wszystkich ludzi wyższych klęczących i modlących się do osła, a najszpetniejszy człowiek zaczyna litanię.
Czytaj w książce →
— Zaś ty, — rzekł Zaratustra — ty stary wiło, cóż ty czynisz! Któż w tych czasach wolnomyślnych w ciebie będzie wierzył, skoro ty sam wierzysz w takie ośle bałwochwalstwa? Głupstwo to było, coś popełnił; jakeś mógł, ty…
Zaratustra łaje czarownika, który przyznaje, że było to głupstwo i że sam się go brzydzi. Sumienny z ducha mówi, że to widowisko sprawia jego sumieniu rozkosz, i ostrzega, że sam Zaratustra mógłby z nadmiaru mądrości stać się osłem.
Czytaj w książce →