temat Trzoda, hołota, zbyt wielu
Herde, Gesindel
Masa, rynek, muchy; dobrzy i sprawiedliwi; owi zbyt wielu, dla których wynaleziono państwo.
Rozdziały, które głównie o niej mówią
W książce · fragmenty: 53
Część pierwsza
Gdy Zaratustra wyrzekł te słowa, spojrzał na lud wokół i zamilkł. „Oto stoją głusi, — rzekł do swego serca, — i oto śmieją się: nie rozumieją mnie. Jam nie jest językiem dla tych uszu. Czyżby należało wprzódy uszy im…
„Żadnego pasterza, sama trzoda!” Wszyscy chcą tego samego i wszyscy są równi.
Czytaj w książce →
Tymczasem wieczór nadszedł i ciemność zaległa rynek; wonczas rozbiegł się lud, gdyż nawet i ciekawość wraz z przerażeniem nużą się wreszcie. Zaratustra jednak, zatopiony w myślach, siedział przy trupie na ziemi;…
Błazen ostrzega, że dobrzy i sprawiedliwi oraz prawowierni nienawidzą Zaratustry.
Czytaj w książce →
Cześć dla snu i wstyd przed nim! To jest rzecz główna! Poza tym schodzić z drogi wszystkim, co źle sypiają i po nocach czuwają. Wstydliwy jest złodziej wobec snu: cicho zakrada się wśród nocy. Bezwstydny jest jednak…
Ideałem jest wygodne dostosowanie się do sąsiadów, zwierzchności, dobrego imienia i skromnego towarzystwa — wszystko dla spokoju.
Czytaj w książce →
Bracie mój, jeśli cnotę posiadasz, a jest ona twoją cnotą, masz ją nie społem z kimkolwiek, lecz dla siebie wyłącznie. Lecz, — oczywiście! — ty pragniesz ją po imieniu nazywać, pieścić, za uszy ją psotnie targać i z nią…
Nazwać cnotę wspólnym imieniem to stać się tłumem i trzodą.
Czytaj w książce →
Lecz to się w uszy wasze mieścić nie chce: waszemu dobru to szkodzi, powiadacie mi. Lecz czymże mi wasze „dobro”! Wiele z waszego dobra budzi we mnie wstręt, i zaprawdę nie ich zło. Chciałem wszak, abyście mieli obłęd,…
„Dobrzy” praktykują cnotę tylko po to, by długo żyć w nędznym zadowoleniu z siebie.
Czytaj w książce →
Szlachetnym czujesz się jeszcze, szlachetnym czują cię jeszcze i ci nawet, co głuchą niechęć i złe spojrzenia ślą za tobą. Wiedz, iż wszystkim stoi szlachetny na zawadzie. Nawet i dobrym stoi szlachetny na zawadzie: a…
Dobrzy i liczni mają szlachetnemu za złe, że stoi im na zawadzie.
Czytaj w książce →
Bywają kaznodzieje śmierci: a ziemia jest przepełniona takimi, których by należało nawoływać do odwrotu od życia. Pełna jest ziemia zbytecznych, zepsute jest powietrze od tych nader licznych. Niechże ich „żywotem…
„Nader liczni” i „zbyteczni” zostają wskazani jako ci, dla których istnieje kazanie o śmierci.
Czytaj w książce →
Lecz i wy, dla których życie jest wściekłą pracą i niepokojem: czyście wy nie umęczeni życiem? Czyście wy nie dojrzeli do kaznodziejstwa o śmierci? Wy, coście umiłowali pracę gwałtowną oraz wszystko, co prędkie, nowe,…
Liczni, którzy nie umieją czekać ani próżnować, należą do tych, którym trzeba głosić śmierć.
Czytaj w książce →
Aż nazbyt wielu rodzi się: dla tych zbytecznych wynaleziono państwo! Spojrzyjcież mi, jak ono ich przynęca tych nader licznych! Jak ono ich chłonie, żuje i przeżuwa! „Nie masz na ziemi nic większego nade mnie: jam palec…
Państwo wynaleziono dla zbytecznych, nader licznych, których ono chłonie i przeżuwa.
Czytaj w książce →
Patrzcież mi na tych zbytecznych! Kradną sobie wszystkie dzieła wynalazców, wszystkie skarby mędrców: wykształceniem zwą tę kradzież swą — a wszystko staje się w nich chorobą i dolegliwością! Patrzcież mi na tych…
Portret zbytecznych jako chorych, chciwych i wdrapujących się po sobie nawzajem ku tronowi.
Czytaj w książce →
Uciekaj, przyjacielu, do samotni twej. Widzę, żeś ogłuszony hałasem wielkich ludzi i żądłem małych. Godnie umieją milczeć wraz z tobą las i skała. Upodobnij się znów drzewu, które ukochałeś, drzewu gałęzistemu: ciche i…
Rynek to królestwo hałasu, wielkich aktorów i much jadowitych.
Czytaj w książce →
Niczym są na świecie najlepsze nawet rzeczy bez tego, który je na widownię wywiedzie: wielkimi ludźmi zwie lud tych wystawców. Mało pojmuje lud wszystko, co wielkie, to jest: twórcze. Ma on jednak zmysł ku wszelkim…
Lud podziwia wystawców i aktorów, którzy wierzą w to, co innych najsilniej skłania do wiary.
Czytaj w książce →
Uciekaj, przyjacielu, do samotni twej: widzę, żeć pokąsały jadowite muchy. Umykaj tam, gdzie wieje ostre i tęgie powietrze! Uciekaj do samotni! Żyłeś zbyt blisko małych i mizernych. Uciekaj od ich zemsty niewidocznej!…
Niezliczeni mali i mizerni niszczą dumną budowę jak krople deszczu i chwasty.
Czytaj w książce →
Twórcze były przede wszystkim ludy, znacznie później dopiero jednostki; zaprawdę, jednostka jest sama tworem najmłodszym. Narody zawiesiły niegdyś tablice dobra ponad sobą: miłość, co chce panować, oraz miłość, co…
Radość z trzody jest starsza niż radość z własnego „ja”, a wyrachowane „ja” jest zgubą trzody, nie jej źródłem.
Czytaj w książce →
Nie lubię was, ani uczt waszych: zbyt wielu aktorów zastawałem przy nich i zbyt wielu widzów nawet o zachowaniu aktorskim.
Nawet widzowie zachowują się jak aktorzy — obraz pozoru, w którym żyje tłum.
Czytaj w książce →
Chcesz więc, bracie mój, w osamotnienie iść? Chcesz drogi ku samemu sobie szukać? Uczyń zwłokę krótką i posłuchaj mnie. „Kto szuka, łatwo sam się gubi. Każde osamotnienie jest przewinieniem”: tak oto mawia trzoda. A tyś…
Trzoda potępia wszelkie osamotnienie, a jej sumienie trwa w tym, kto ją opuszcza.
Czytaj w książce →
Dziś jeszcze cierpisz z powodu wielu, ty jeden: dziś jeszcze masz całkowitą otuchę i nadzieje wszystkie. Lecz przyjdzie czas, gdy cię umęczy samotność, gdy się twa duma nagnie, a otucha trzeszczeć pocznie. Wówczas…
Liczni mają za złe temu, kto wznosi się ponad nich, a Zaratustra każe mu mimo to im świecić.
Czytaj w książce →
A strzeż się dobrych i sprawiedliwych! Oni zawsze radzi ukrzyżować tych, co własną sobie wynajdują cnotę, — nienawidzą samotnika. Miej się na baczności przed świętą prostodusznością. Wszystko, co nie prostoduszne, jest…
Dobrzy i sprawiedliwi oraz święta prostoduszność nienawidzą i karzą tych, którzy wynajdują sobie własną cnotę.
Czytaj w książce →
To niechaj będzie treścią i prawdą twego małżeństwa. Lecz co ci nader liczni, ci zbyteczni małżeństwem zowią, — och, jakże bym ja to nazwać miał? O, to ubóstwo dusz we dwoje! Ten brud dusz we dwoje! Ta żałosna błogość…
To nader liczni, zbyteczni, nazywają swe nędzne związki małżeństwem.
Czytaj w książce →
Część druga
Przyjaciele moi, głos mowy szyderczej dobiegł do waszego druha: „patrzcież na Zaratustrę! czyż nie obcuje on z nami, jako ze zwierzętami?” Lecz tak oto słuszniej rzec by należało: „poznający przebywa pośród ludzi, jako…
Człowiek jest zwierzęciem o czerwonych policzkach, którego dzieje są wstydem.
Czytaj w książce →
Krzętnie i wrzaskliwie pędzali swe trzody poprzez swoją ścieżkę: jak gdyby ku przyszłości tylko jedna ścieżka wiodła! Zaprawdę, i pasterze ci należeli do owiec! Małe duchy a obszerne dusze posiadali ci pasterze: lecz,…
Pasterze pędzą swe trzody jedną kładką i sami wciąż należą do owiec.
Czytaj w książce →
Bywają wprawdzie i tacy, których cnotą jest kurcz pod biczem: baczyliście mi zanadto na krzyk takich cnotliwców! Bywają i tacy, którzy cnotą zwą zleniwienie swych nałogów: a gdy ich zemsta oraz ich zawiść członki swe…
Siedzący w bagnie i wierzący w policjantów idą za gotowymi opiniami i konformizmem.
Czytaj w książce →
Życie jest krynicą rozkoszy; lecz gdzie i hołota pija, tam wszystkie studnie są zatrute. Sprzyjam wszystkiemu, co schludne; ale tych wyszczerzonych pysków ścierpieć nie mogę, nie znoszę pragnienia niechlujnych. Rzucili…
Hołota kazi wszystko, czego dotknie, studnię, płomień i owoc, i niektórych skłania do odwrócenia się od samego życia.
Czytaj w książce →
Lecz, żem się pytał samego siebie i dusił nieomal mym pytaniem: czyżby? czyżby życie *potrzebowało* nawet i hołoty?
Widzi hołotę we władzy, w pisaninie i w rozkoszy, i unika jej całej.
Czytaj w książce →
Gdyż to jest *nasza* wyżyna i nasza ojczyzna: za wysoko i zbyt stromo mieszkamy dla wszystkich niechlujnych oraz dla ich pragnienia. Czyste oczy wasze, przyjaciele, niechże wejrzą w krynicę mojej rozkoszy! Jakżeby się…
Hołota zostaje wykluczona, a obiecany jej jest wicher, który kiedyś odbierze jej tchnienie.
Czytaj w książce →
Zaprawdę, wichrem jest Zaratustra dla wszelkich nizin; i tą radą radzę wrogom moim oraz wszystkiemu, co tam pluje i śliną miota: „strzeżcie się plucia *pod wiatr*!” —
Ujmuje w jednym obrazie jego postawę wobec plującej hołoty.
Czytaj w książce →
Lecz tarantule pragną oczywiście inaczej. „To właśnie niech nam będzie sprawiedliwością, że świat się wypełnia burzami zemsty naszej” — tak oto mawiają między sobą. „Darzmy zemstą i spotwarzaniem tych wszystkich, którzy…
Zrównująca wola równości jest ślubowaniem zemsty wobec wszystkich, którzy nie są im równi albo mają władzę.
Czytaj w książce →
Ludowi służyliście i ludu przesądom, mędrcy wy wszyscy sławni! — a *nie* prawdzie! I za to właśnie hołdowano wam w pokorze. I dlatego też cierpiano i waszą niewiarę, gdyż była ona wybiegiem i wykrętem w stronę ludu.…
Lud czci swych mędrców i szczuje ducha wolnego, wierząc, że prawda jest tam, gdzie jest lud.
Czytaj w książce →
Dobra to bywała nieraz służba i ceny swej warta. Gdyż tak mówi cnota: „skoro masz być sługą, szukajże takiego, komu twa służba największą przyniesie korzyść! Duch i cnota twego pana winny wzrastać przez to, że tyś jest…
Nawet gdy dobrze służą i wzrastają duchem i cnotą ludu, mędrcy pozostają ludem o głupawych oczach, który nie wie, czym jest duch.
Czytaj w książce →
Gdyż ludzie jednakowymi *nie są*: tak mówi sprawiedliwość. I czego ja chcę, tego im chcieć nie wolno.
Wbrew zrównywaniu twierdzi, że sama sprawiedliwość mówi, iż ludzie są nierówni i że czego on chce, tego uczonym chcieć nie wolno.
Czytaj w książce →
Gdy Zaratustra przechodził pewnego dnia przez most, otoczyli go kalecy i żebracy, a pewien garbaty zagadnął go tymi słowy: Spojrzyj, Zaratustro! Oto i lud uczy się od ciebie i zaczyna ufać twej nauce: lecz aby…
Zaratustra nie chce schlebiać żądaniu cudu przez tłum i szydzi z jego czci dla „wielkich ludzi”.
Czytaj w książce →
Lecz oto ma druga roztropność ludzka: oszczędzam *próżnych* bardziej niźli dumnych. Czyż urażona próżność nie jest matką wszelkich tragedii? Lecz gdzie duma urażona bywa, tam zwykło wyrastać jeszcze i coś lepszego niźli…
Próżni, mali ludzie żyjący cudzymi spojrzeniami, cenieni są jako aktorzy, którzy przywiązują go do człowieka.
Czytaj w książce →
Zaprawdę, wy dobrzy i sprawiedliwi! Wiele w was śmiechu jest godne, a osobliwie wasz lęk przed tym, co się dotychczas „diabłem” zwało! Tak dalecy jesteście w duszach swoich wszelkiej wielkości, że nawet nadczłowiek w…
Dobrzy i sprawiedliwi budzą śmiech swym lękiem przed „diabłem” i obcością wobec wszelkiej wielkości.
Czytaj w książce →
Część trzecia
I czegóżem ja bardziej nienawidził ponad rozwłóczone chmury i wszystko, co ciebie plami? I swą nienawiść nienawidziłem ponadto, iże ona ciebie kalała! Dla tych rozwłóczonych chmur złobym ja pełen, dla tych pełzających…
Ludzie stąpający miękko i pośrednicy są ludzkim odpowiednikiem chmur.
Czytaj w książce →
Chadzam ja pośród tego ludu i otwartymi spoglądam oczyma: nie wybaczą mi tego nigdy, żem nie jest zazdrosny o ich cnoty. Gryźć mnie chcą za to, że pouczam: dla małych ludzi potrzebne są małe cnoty, — oraz że z trudem…
Mali ludzie plotkują, lękają się go jak posępnej chmury, pokasłują na niego i nie mają dla niego czasu.
Czytaj w książce →
Albowiem i w cnocie nawet skromni są, — gdyż pragną lube uczucia niecić. Z lubością wszakże godzi się wyłącznie skromna cnota. Uczą się wprawdzie i oni kroczyć na swój sposób, kroczyć naprzód: *chromaniem* zwę to u…
Oswojeni, okrągli i względni jak ziarnka piasku, uczynili z człowieka jego własne najlepsze zwierzę domowe.
Czytaj w książce →
— od tych wielu małych cnót swoich, od wielu swoich małych zaniechań, od wielu małych uległości! Nazbyt oszczędzające, nazbyt ulegające: takim jest królestwo wasze! Lecz, aby drzewo *wielkim* wyrosło, winno wokół…
Zgubią ich małe cnoty, małe zaniechania i małe uległości.
Czytaj w książce →
— O, Zaratustro, tu jest wielkie miasto: ty nie znajdziesz tu niczego, a stracić możesz wszystko. Czemuż to chcesz w tym mule grząźć? Pożałowanie miej dla nogi własnej! Spluń lepiej na bramę miejską i — zawróć! To…
Miasto jawi się jako masa zaszczutych, rozpalonych dusz, chorych na opinię publiczną, z których łachmanów robi się gazety.
Czytaj w książce →
Biada, więdło i brunatnie rozpościera się oto błonie, tak niedawno jeszcze zielone i barwiste! Ileż miodu i nadziei zebrałem ja z niego w ule swe! Postarzała się cała ta młodzież, — lub bodaj że nie postarzała się…
Małoduszną większość nazywa pospolitymi, zbędnymi, o wiele za licznymi.
Czytaj w książce →
Lecz tam na dole — tam wszystko gada, tam puszcza się wszystko mimo uszu. Choćby kto swą mądrość dzwonami wydzwaniał: kramarz na rynku zagłuszy ją brzękiem miedziaków! Wszystko u nich gada, nikt rozumieć już nie…
Rynkowy zgiełk kramarzy i ulicznych trębaczy zagłusza mądrość brzękiem miedziaków i zdradza wszelkie tajemnice.
Czytaj w książce →
Z przytłumionymi prawdy, z ręką głupca i ogłupiałym sercem, zasobny w małe kłamstwa współczucia: — tak oto żyłem ja między ludźmi. W przebraniu siedziałem pośród nich, gotów *samego siebie* nie poznawać, aby ich móc…
„Dobrzy” są najbardziej jadowitymi muchami, które kłują i kłamią w całej niewinności.
Czytaj w książce →
I wonczas stało się — i zaprawdę, stało się to po raz pierwszy! —, że słowo jego uświęciło *samolubstwo*, krzepkie, zdrowe samolubstwo, co z potężnej duszy tryska: — — z duszy potężnej, z którą ciało bujne w parze…
Pluje na służalczych, uległych, wszystko znoszących niewolników i znużonych światem tchórzy, którzy cenili bezinteresowność.
Czytaj w książce →
Zaprawdę, nie znoszę ja i tych, dla których rzecz każda jest dobra, a świat zgoła najlepszy. Takich zwę ja nadto skromnymi. Niewybredność, co wszystko smakować potrafi: to nie jest smak najwykwintniejszy! Szanuję oporne…
Odrzuca plujących, lizusów, pasożytów, handlarzy i kramarzy.
Czytaj w książce →
Tym jest me współczucie dla wszelkiej przeszłości, iż oto widzę: na pastwę oddana jest ona, — na pastwę łaski, ducha i urojeń pokoleń następnych, które wszystko „co było” na most swój przeinaczają! Wielki, przemocny…
Motłoch utopiłby czas w płytkich wodach, dlatego potrzebne jest szlachectwo przeciw rządom motłochu i możnowładców.
Czytaj w książce →
Kocham walecznych: nie dosyć to jednak kordem być tylko rąbiącym, — należy też wiedzieć „rąb, a bacz, *kogo* zacz!” Często więcej waleczności jest w tym, że się ktoś przemoże i minie: aby się dla godniejszego…
Hołotę wrzeszczącą o narodach należy mijać; dziś rządzą kramarze.
Czytaj w książce →
Część czwarta i ostatnia
— Dobre obyczaje? — odparł niechętnie i gorzko drugi król — od czegóż to umykamy? Czyż nie od „dobrych obyczajów”? Od naszego „dobrego towarzystwa”? Lepiej, zaprawdę, pośród pustelników i kóz pasterzy być, niźli pośród…
Król wyrzeka na mieszaninę motłochu, w której wszystko jest pomieszane ze wszystkim i nikt nie umie czcić.
Czytaj w książce →
Zaratustra, który na tę królów rozmowę oczy i uszy rozwierał, podniósł się czym prędzej ze swego ukrycia, wystąpił przed króli i rzekł: — Kto was podsłuchuje, kto rad was podsłuchuje, o królowie, zowie się Zaratustra.…
Gdy władcy nie są pierwszymi ludźmi, motłoch rośnie w cenie i głosi: „patrz, ja wyłącznie jestem cnotą!”.
Czytaj w książce →
— Tu nastało długie między nimi milczenie; Zaratustra zatonął w myślach tak głęboko, że aż oczy przymknął. Po czym, zwróciwszy się do wiły, pochwycił jego rękę i rzekł pełen ugrzecznienia i przebiegłości: Dobrze więc!…
Zaratustra mówi, że dzisiejszy dzień należy do motłochu, który nie odróżnia już wielkiego od małego.
Czytaj w książce →
Ponad tymi wszystkimi spozieram ja górą, jako pies ponad grzbietami rojnego stada owiec. Drobne to, miękką wełną porosłe, dobrochętne i szare plemię. Jako czapla, z zarzuconą w tył głową, wzgardliwie na miałkie spogląda…
Małym, szarym, dobrochętnym ludziom dano władzę i teraz to oni orzekają, że dobre jest to, co oni dobrem zwą.
Czytaj w książce →
— Czego szukam tutaj? — odparł — tegoż, czego i ty, który mi spokój oto zakłócasz! szukam szczęścia na ziemi. K'woli temu chciałbym się od tych krów niejednego nauczyć. Wiedzże, iż pół dnia przemawiam już do nich, i…
Krowy stawiane są za wzór zadowolonego, niezmąconego życia — parodia królestwa niebieskiego.
Czytaj w książce →
— Osobliwie dzisiaj, — odparł dobrowolny żebrak — dziś, gdy wszystko niskie staje się butownicze, trwożliwe i butne: na sposób ciżby mianowicie. Gdyż nastała, jak wiesz, godzina wielkiego, złowróżbnego, długiego i…
Żebrak znajduje ten sam motłoch u bogatych i u ubogich, więc dawne rozróżnienie traci ważność.
Czytaj w książce →
Gdym po raz pierwszy do ludzi przyszedł, szaleństwo pustelnika popełniłem wówczas, wielkie szaleństwo: ustawiłem się na rynku. I przemawiając do wszystkich, nie mówiłem do nikogo. Pod wieczór zaś linoskocy byli…
Motłoch nie wierzy w ludzi wyższych i upiera się, że przed Bogiem wszyscy są równi, więc ludzie wyżsi muszą opuścić rynek.
Czytaj w książce →
Nie pragnijcie nigdy ponad to, co zdziałać jesteście w stanie: istnieje niedobry fałsz pośród tych, co ponad swą możność chcą. Osobliwie, gdy pragną wielkich rzeczy! Gdyż oni budzą nieufność do rzeczy wielkich, ci…
Motłoch jest koszlawy, a przekonują go gesty, nie racje.
Czytaj w książce →
Nietzsche w innych pismach
Nietzsche twierdzi, że jako immoralista odrzuca zarówno człowieka „dobrego”, jak i moralność chrześcijańską; dobrzy istnieją dzięki fałszowi, nie chcą widzieć rzeczywistości i traktują niedolę jako zarzut, dlatego Zaratustra nazywa ich ostatnimi ludźmi i początkiem końca, tymi, którzy krzyżują piszącego nowe wartości i są najszkodliwszymi z ludzi.
Dobroć zabezpiecza nędzne szczęście zwierzęcia stadnego.