doktryna Wola, wolność i „chcę”
Wille, Freiheit
Wolny do czego, nie od czego; wola jako wyzwolicielka; wola twórcza przeciw „powinieneś” i przeciw znużeniu woli.
Rozdziały, które głównie o niej mówią
W książce · fragmenty: 22
Część pierwsza
Lecz na samotnej pustyni dzieje się druga przemiana: lwem staje się tu duch, wolność pragnie sobie złupić i panem być na własnej pustyni. Ostatniego swego władcy szuka on tutaj: wrogiem chce mu być, jako i Bogu swemu…
Lew zdobywa wolność, przeciwstawiając swoje „chcę” smoczemu „musisz”.
Czytaj w książce →
Czymże jest ów wielki smok, któremu duch jako panu i Bogu ulegać nie chce? „Musisz” zwie się ów smok. Lecz duch lwa mówi „chcę”.
Zasadnicze przeciwieństwo obowiązku i tworzącej woli.
Czytaj w książce →
Bracia moi, na cóż potrzeba lwa w duchu? Czemu nie podoła jeszcze zwierzę, co samo w zaparciu i pokorze żyje? Nowe tworzyć wartości — tego i lew nie dokona: lecz stworzyć sobie wolność nowego tworzenia — temu lwia…
Lew stwarza wolność nowego tworzenia i mówi święte „nie” nawet obowiązkowi.
Czytaj w książce →
Czas jakiś szli tak społem, wreszcie Zaratustra rozpoczął w te słowa: — Serce mi tym rozdzierasz. Wymowniej niźli twe słowa wypowiedziały mi twe oczy całe twe niebezpieczeństwo. Nie jesteś jeszcze wolny, ty *szukasz*…
Młodzieniec dopiero szuka wolności, a swobody łakną także jego złe skłonności; duch wyzwolony musi się najpierw oczyścić.
Czytaj w książce →
Bunt — to dostojeństwo w niewolniku. Waszym dostojeństwem niech będzie posłuszeństwo! Wasze rozkazywanie nawet niech będzie posłuszeństwem. Dobremu wojownikowi brzmi milej „musisz”, niźli „chcę”. I wszystko, co wam jest…
Dobremu wojownikowi milej brzmi „musisz” niż „chcę”, co dziwnie kontrastuje z lwem i jego „chcę” w innych miejscach książki.
Czytaj w książce →
Czyś jest nową siłą i nowym prawem? Czyś jest nowym ruchem? Z siebie toczącym się kołem? Czy możesz zmusić gwiazdy, aby wokół ciebie krążyły? Ach, tyle jest pochutliwości ku wyżynom! Bywa tyle pokurczy próżności! Pokaż…
Miarą wolności jest jej cel oraz zdolność bycia własnym prawodawcą, sędzią i mścicielem.
Czytaj w książce →
Wolny — od czego? Lecz cóż to Zaratustrę obchodzić może! Jasno niech mi twe oczy zwiastują: *ku czemu* wolny?
Słynne odwrócenie: wolność „od” jest niczym, wolność „ku” celowi jest wszystkim.
Czytaj w książce →
Część druga
Wszystko czujące cierpi we mnie i jest w więzieniu zamknięte: lecz wola ma zjawia mi się zawsze, jako wybawca i zwiastun radosny. Wola wyswabadza: oto jest prawdziwa nauka o woli i wolności; — tak was uczy Zaratustra.
Czucie cierpi w więzieniu, a wola zjawia się jako wybawca i zwiastun radosny; najbardziej lęka się znużenia woli.
Czytaj w książce →
Serce pałające, a głowa zimna: gdzie one się zetkną, tam się rodzi nawałnica, tam powstaje „wybawiciel”. Bywali więksi i zaprawdę, bardziej wysoko urodzeni od tych, których lud zbawicielami zowie, te ponoszące…
Wolność wymaga wyzwolenia przez większych niż zbawiciele.
Czytaj w książce →
I oto pragnę, mędrcy wy sławni, abyście nareszcie skórę lwa precz z siebie zrzucili! Futro zwierza drapieżnego barwiste oraz kudły badającego, poszukiwacza, zdobywcy! Och, ażebym ja w waszą „prawdziwość” uwierzyć miał,…
Prawdziwy kruszy swe żądne uwielbień serce i chce być zgłodniałym, samotnym i wolnym, odrzucając oazy, gdzie stoją posągi bożyszcz.
Czytaj w książce →
Czcigodnie stoicie mi oto tutaj, sztywno i z wyprostowanym karkiem, mędrcy wy sławni! — was żaden silny wicher i wola silna nie porywa. Czyście nie widzieli nigdy żagla, jak po morzu sunie; wypuklony, napięty i drżący…
Mędrców nie porywa żaden silny wicher ani własna wola, dlatego nie mogą podążyć za Zaratustrą.
Czytaj w książce →
Jakżem ja to zniósł? Jakżem przebolał i zmógł takie dopuszczenia? Jakże powstała ma dusza z tych grobów? Jest we mnie coś nierannego, co się pogrześć nie da, a skały kruszyć zdolne: zwie się to *mą wolą*. Milcząc kroczy…
Coś nierannego, co się pogrześć nie da, jego wola, przetrwa każdą ranę i rozsadza okowy grobu.
Czytaj w książce →
Jeszcześ ty mi jest wszystkich grobów burzycielką: chwała ci, ma wolo! A gdzie groby, tam tylko bywają zmartwychpowstania. —
Zamykająca pochwała woli jako tego, co przezwycięża śmierć i stratę.
Czytaj w książce →
Lecz, abyście pojęli me słowo o dobru i złu: chcę wam ku temu me słowo o życiu rzec oraz o przyrodzeniu wszystkiego, co żyje. W ślady żyjącego szedłem, chadzałem wielkimi i małymi drogi, abym jego przyrodzenie poznał.…
Żywe istoty są posłuszne, a temu, kto sobie ulegać nie zdoła, się rozkazuje; rozkazywanie jest cięższe i oznacza ryzyko oraz sąd nad sobą.
Czytaj w książce →
Lubię ja wprawdzie jego kark byka: chcę jednak i oczy anioła w nim ujrzeć. I swej woli bohaterstwa oduczyć się jeszcze musi: wzniesionym być mi powinien, a nie wzniosłym: — bezwolnego winien eter unosić! Poskramiał…
Musi oduczyć się woli bohaterstwa; bezwolnego winien unosić eter.
Czytaj w książce →
Wola — tako zwie się oswobodziciel i zwiastun radosny: tako i ja was pouczam, przyjaciele moi! Douczcież się wszakże i tego jeszcze: wola sama jest jeszcze więźniem. Chęć oswobadza: lecz jakże się to zwie, co nawet i…
Chęć oswobadza, a jednak wola pozostaje więźniem, bo wstecz chcieć nie może.
Czytaj w książce →
Rzecze znowuż bez głosu do mnie: „I czymże ich szyderstwa! Jesteś z tych, co się posłuszeństwa oduczyli: teraz winieneś rozkazywać! Zali nie wiesz, kto im wszystkim jest najbardziej ku potrzebie? Kto rzecz wielką…
Zaratustra, który oduczył się posłuszeństwa, słyszy, że teraz winien rozkazywać, a rzecz wielką rozkazać jest trudniej niż jej dokonać.
Czytaj w książce →
Część trzecia
A gdy wołam: „Przekleństwo wszystkim tym tchórzliwym diabłom w was, co skwierczą, ręce składają i bogomolstwa czynić gotowi”: wonczas krzyczą: „Zaratustra jest bezbożnikiem”. Osobliwie mistrze uległości —; lecz im to…
Równymi mu są ci, którzy dają sobie własną wolę i zrzucają z siebie wszelką uległość.
Czytaj w książce →
„Kochajcież swych bliźnich, jako samych siebie, — lecz bądźcież mi wprzódy takimi, którzy *samych siebie kochają* —
Czynienie tego, czego się chce, wymaga najpierw zdolności do chcenia.
Czytaj w książce →
— wielką miłością i wielką wzgardą miłujący!” Tak mówi Zaratustra, bezbożnik. Lecz po cóż ja to głoszę, skoro nikt moich uszu tu nie posiada. Jeszczem ja tu o godzinę za wczesny.
Idzie w parze z wezwaniem, by być takimi, którzy chcieć potrafią.
Czytaj w książce →
„Kto uczy się wiele, wyzbywa się wszystkich gwałtownych pożądań”, szepczą to sobie dziś po wszystkich ciemnych zaułkach. „Mądrość nuży, nie opłaca się — nic zgoła; nie powinieneś pożądać!” — tę nową tablicę widywałem…
Chcenie wyzwala, albowiem chcieć znaczy tworzyć.
Czytaj w książce →
O duszo ma, jam cię nauczył mawiać „dziś”, jako „niegdyś” lub „ongi” i ponad wszelkim „tu”, „tam” i „ówdzie” w pląsach się ponosić. O duszo ma, jam cię wyzwolił ze wszystkich starych zakamarków, omiotłem z ciebie pył,…
Zaratustra opowiada, jak wyzwolił duszę ze starych zakamarków, drobnej wstydliwości, grzechu i posłuszeństwa, dając jej wolność nad tym, co stworzone, i tym, co niestworzone.
Czytaj w książce →
Co mówili krytycy
Brandes dowodzi, że młody człowiek, który chce stać się sobą, potrzebuje wychowawcy, który wyzwala, a nie narzuca dogmatów, przeciwstawiając to Kierkegaardowi, którego wezwanie do stania się jednostką kończyło się jednak „Powinieneś wierzyć” i powrotem trzody.
Wolność pod zawieszonym „Powinieneś” jest wolnością jedynie pozorną.
Brandes odczytuje Nietzschego jako entuzjastę, świadomego własnej władczej skłonności, który utrzymywał, że ludzkość nie wyrosła z rozkazywania i słuchania, a zarazem w etyce potępiał nowoczesną moralność za wywyższanie posłuszeństwa zamiast zdolności dyktowania sobie własnej moralności.
Najwyższą mocą etyczną jest dyktowanie sobie własnej moralności, a nie posłuszeństwo.
Brandes przedstawia genealogię Nietzschego: szlachetność człowieka polega na odpowiadaniu za siebie, na sumieniu człowieka suwerennego; pamięć o obietnicach wypalono w nim straszliwymi karami; wina powstaje jako dług w stosunku wierzyciela i dłużnika, którego rekompensatą była przyjemność zadawania cierpienia bezsilnym; a społeczeństwo ma się do swych członków jak wierzyciel do dłużnika.
Odpowiedzialność i panowanie nad sobą dają człowiekowi suwerennemu jego sumienie.
Brandes twierdzi, że Nietzsche określa człowieka jako zwierzę, które może składać i dotrzymywać obietnic.
Zdolność obiecywania wyraża panowanie nad sobą i trwałą wolę.
Mencken wyjaśnia, że Nietzsche odrzucał wolną wolę, utrzymując, że odpowiedzialność wymyślono, by usprawiedliwić karę, a chrześcijaństwo jest „metafizyką kata”, oraz że zaprzeczenie Boga i odpowiedzialności przywraca niewinność ludzkiego istnienia.
Pokazuje Nietzscheańskie zaprzeczenie metafizycznej wolnej woli, kontrapunkt dla Zaratustrowego twórczego „chcę”.
Mencken dowodzi, że Nietzsche wpadł w pułapkę ateistycznego determinizmu: przeczył wolności woli, a zarazem spędził życie, wzywając ludzi jak prorok, by zmienili swoje postępowanie.
Wskazuje napięcie między determinizmem a wezwaniami Nietzschego, by chcieć inaczej.
Ludovici dowodzi, że w rozdziale „O starych i nowych tablicach” wolność jako powszechne dezyderatum otrzymuje cios śmiertelny: Nietzsche uważał wolność za niebezpieczną w niegodnych rękach, pytając „wolny do czego?” i wymagając, by najpierw być kimś, kto potrafi chcieć.
Wolność ma wartość tylko jako wolność do czegoś, dla tych, którzy potrafią chcieć.