Amen! I chwała, i cześć, i mądrość, i dziękczynienie, i sława, i siła bogu naszemu na wieki wieków!
— A osieł krzyknie na to: „ta-ak!”
On dźwiga nasze brzemię, służalczą przybrał postać, cierpliwego jest serca, nigdy nie powiada „nie”; a kto boga swego kocha, karci go.
— A osieł krzyknie na to „ta-ak!”
I nie mówi on wcale: chyba że światu, który stworzył, przytakuje „tak!”: tak oto sławi świat. Przebiegłością jego jest to, iż nie mówi: w ten sposób rzadko nie miewa on słuszności.
— A osieł krzyknie na to „ta-ak!”
Niewidocznie przechodzi on przez świat. Szarą jest barwa jego ciała, która cnoty jego przysłania. Jeśli ma ducha, ukrywa go; każdy wszakże wierzy w jego długie uszy.
— A osieł krzyknie na to „ta-ak!”
Jakaż ukryta prawda tkwi w tym, że ma on długie uszy, na wszystko „tak” powiada i nigdy „nie” nie rzecze! Czyż nie stworzył on świata na własne podobieństwo, to jest możliwie głupio?
— A osieł krzyknie na to „ta-ak!”
Chadzasz prostymi i krzywymi drogi, mało cię to obchodzi, co ludziom prostym, co krzywym się wydaje. Poza złem i dobrem twoje jest królestwo. Niewinnością twą jest, iż nie wiesz, co niewinne.
— A osieł krzyknie na to „ta-ak!”
Patrz, jak oto nikogo od siebie nie odtrącasz, żebraków czy króli. Dzieciątkom przychodzić do siebie zezwalasz, a gdy cię złe chłopaki drażnią, powiadasz poczciwie: „ta-ak!”
— A osieł krzyknie na to „ta-ak!”
Lubisz oślice i świeże figi, nie jesteś gardzicielem karmu. Oset serce ci łechcze, jeśli właśnie głód odczuwasz. Tkwi w tym mądrość boska.
— A osieł krzyknie na to „ta-ak!”
Co mówili krytycy
Mencken opisuje Zaratustrę jako odległego mędrca w towarzystwie węża i orła, którego mowy przypominają biblijnych rapsodów, i dowodzi, że pod koniec Nietzsche oddaje się bluźnierstwu: parodii ostatniej wieczerzy, oddawaniu czci osłu przez uczniów, a Wagner i inni wrogowie pojawiają się pod przejrzystą maską błaznów.
Ludovici odczytuje cześć, jaką ludzie wyżsi oddają osłu, jako przestrogę, że myśliciele, którzy odzyskują zaufanie do wiary jako takiej, padają ofiarą najciaśniejszych zabobonów, z aluzją do pogańskich oskarżeń, że chrześcijanie czczą osła, i do średniowiecznych asinaria festa.