temat Samotność
Einsamkeit
Góra, jaskinia i powrót do domu Zaratustry; samotność jako schronienie przed rynkiem i jako droga twórcy, wraz z jej niebezpieczeństwami.
Rozdziały, które głównie o niej mówią
W książce · fragmenty: 82
Część pierwsza
Gdy Zaratustra trzydziestu lat dożył, opuścił kraj swój i jezioro ojczyste i poszedł w góry. Tu radował się duchowi swemu i samotności swej, a dziesięć lat tak żyjąc, nie umęczył się nimi. Wreszcie przemieniło się serce…
Po dziesięciu latach radowania się duchem i samotnością przemienia się jego serce i opuszcza góry.
Czytaj w książce →
Tymczasem wieczór nadszedł i ciemność zaległa rynek; wonczas rozbiegł się lud, gdyż nawet i ciekawość wraz z przerażeniem nużą się wreszcie. Zaratustra jednak, zatopiony w myślach, siedział przy trupie na ziemi;…
Zaratustra wędruje nocą samotnie z trupem, z dala od ludzi, i ukrywa go w dziupli drzewa.
Czytaj w książce →
W górach najbliższą drogą jest droga od wierzchołka do wierzchołka: lecz na to trzeba mieć długie nogi. Przypowieści niechaj tu będą wierzchołkami, a ci, do których się mówi, wielcy i rośli. Powietrze rzadkie i czyste,…
Rzadkie, czyste powietrze wyżyn to miejsce, w którym niebezpieczeństwo i radosna złośliwość dobrze się godzą.
Czytaj w książce →
— Tak jest, w zło! — wykrzyknął młodzieniec. — Jakimże to cudem odkryłeś mą duszę? Zaratustra uśmiechnął się i odparł: — Niejednej duszy nigdy się nie odkrywa, chyba że się ją wprzódy wymyśli. — Tak jest, w zło! —…
Młodzieniec znajduje na wyżynie tylko mróz i samotność i nie wie już, czego tam szuka.
Czytaj w książce →
Tu zamilkł młodzieniec. A Zaratustra, spoglądając na drzewo, przy którym stali, rzekł tymi słowy: — To drzewo stoi samotnie na wzgórzu, wyrosło ono wysoko ponad głowami ludzi i zwierząt. A gdyby mówić zapragnęło, nie…
Drzewo wyrosło tak wysoko, że nikt nie mógłby go zrozumieć, i czeka samotnie w pobliżu chmur.
Czytaj w książce →
Czas jakiś szli tak społem, wreszcie Zaratustra rozpoczął w te słowa: — Serce mi tym rozdzierasz. Wymowniej niźli twe słowa wypowiedziały mi twe oczy całe twe niebezpieczeństwo. Nie jesteś jeszcze wolny, ty *szukasz*…
Bezsenne, niespokojne poszukiwanie wolnej wyżyny czyni duszę przenikliwą, ale też podstępną i złą.
Czytaj w książce →
Bracia moi, chcecież się udusić w wyziewach ich paszczy i żądz! Raczej okna wyłamcie i wyskoczcie na wolność. Unikajcież tej złej woni! Uchodźcież od tego bałwochwalstwa zbytecznych! Unikajcież tej złej woni! Uchodźcież…
Ucieczka od bałwochwalstwa państwa prowadzi w otwarte przestrzenie dla samotnych, z dala od tłumu.
Czytaj w książce →
Uciekaj, przyjacielu, do samotni twej. Widzę, żeś ogłuszony hałasem wielkich ludzi i żądłem małych. Godnie umieją milczeć wraz z tobą las i skała. Upodobnij się znów drzewu, które ukochałeś, drzewu gałęzistemu: ciche i…
Samotność zostaje nazwana schronieniem: gdzie się kończy, tam zaczyna się rynek i bzykanie much.
Czytaj w książce →
Z dala od rynku i sławy dzieje się wszystko, co wielkie: z dala od rynku i sławy mieszkają z dawien dawna odkrywcy nowych wartości.
Samotność jest miejscem, gdzie głębia i tworzenie mogą dojrzewać, z dala od żądania „tak” lub „nie”.
Czytaj w książce →
Uciekaj, bracie, do samotni twej i tam, gdzie wieją ostre i surowe tchnienia. Nie twoim to udziałem być oganką na muchy. Tako rzecze Zaratustra.
Zamykający refren posyła przyjaciela tam, gdzie wieją ostre i surowe tchnienia.
Czytaj w książce →
„Jednego mam wokół siebie zawsze za wiele — myślał pustelnik. — Zawsze tylko: jeden razy jeden — to uczynić wreszcie gotowe dwa!” „Ja” i „mnie” są zawsze w zbyt żarliwej ze sobą gawędzie; jakżeby to wytrzymać się dało,…
Rozmowa „ja” i „mnie” staje się dla pustelnika zbyt głęboka, by ją znieść, więc samotny tęskni do trzeciego.
Czytaj w książce →
Tłoczycie się koło bliźnich i macie piękne słowa na to. Ja zaś powiadam wam: to wasze ukochanie bliźnich jest złym umiłowaniem samego siebie. Pierzchacie ku bliźnim przed samymi sobą i pragniecie cnotę z tego uczynić:…
Tłoczenie się ku bliźniemu ukazane jest jako ucieczka przed sobą, którego nie można znieść w samotności.
Czytaj w książce →
Upiór, co przed tobą majaczy, o bracie mój, jest stokroć piękniejszy od ciebie; czemu ty ciała i krwi swojej jemu nie oddasz? Lecz ty oto lękasz się widma swego i pierzchasz ku bliźniemu. Z samymi sobą podołać nie…
Ci, którzy nie mogą znieść samych siebie, zamieniają samotność w więzienie i szukają świadka w bliźnim.
Czytaj w książce →
Chcesz więc, bracie mój, w osamotnienie iść? Chcesz drogi ku samemu sobie szukać? Uczyń zwłokę krótką i posłuchaj mnie. „Kto szuka, łatwo sam się gubi. Każde osamotnienie jest przewinieniem”: tak oto mawia trzoda. A tyś…
Zaratustra ostrzega przyszłego samotnika, że głos i sumienie trzody wciąż odzywają się w nim jako ból.
Czytaj w książce →
Dziś jeszcze cierpisz z powodu wielu, ty jeden: dziś jeszcze masz całkowitą otuchę i nadzieje wszystkie. Lecz przyjdzie czas, gdy cię umęczy samotność, gdy się twa duma nagnie, a otucha trzeszczeć pocznie. Wówczas…
Samotność kiedyś umęczy samotnika i zamieni jego dumę i wzniosłość w przerażenie i okrzyk: „Wszystko jest fałszem!”.
Czytaj w książce →
A strzeż się dobrych i sprawiedliwych! Oni zawsze radzi ukrzyżować tych, co własną sobie wynajdują cnotę, — nienawidzą samotnika. Miej się na baczności przed świętą prostodusznością. Wszystko, co nie prostoduszne, jest…
Samotnik musi strzec się nawet własnej gotowości do ofiarowania miłości i ręki.
Czytaj w książce →
Z miłością swą idź do samotni i z twórczością twą, o bracie mój; — późno powlecze się wreszcie za tobą kulawa sprawiedliwość. I ze łzami mymi idź w samotnię swą, o bracie mój! Kocham tego, co ponad siebie samego tworzyć…
Posyła brata w samotnię z miłością i twórczością, a sprawiedliwość przywlecze się późno.
Czytaj w książce →
Wreszcie, bracia moi, baczcie, abyście nie czynili krzywdy samotnikom! Jakże by samotnik mógł zapomnieć! Jakże by on mógł się odwzajemnić! Samotnik jest jako studnia głęboka. Łatwo kamień weń wrzucić; lecz gdy dna on…
Samotnik zostaje porównany do głębokiej studni: co w nią wrzucono, opada na dno i nie zostaje ani zapomniane, ani odpłacone.
Czytaj w książce →
Gdy Zaratustra pożegnał miasto, ku któremu skłonne było serce jego, miasto, zwane „pstrą krową” — podążyli za nim ci, co się uczniami jego zwali, liczną towarzysząc mu drużyną. Tako doszli społem do rozstaju dróg:…
Zaratustra opuszcza miasto i uczniów, mówiąc, że umiłował chadzanie samotne.
Czytaj w książce →
Sam oto idę dalej, młodzi moja! I wy takoż idźcie stąd, a samopas! Tako chcę. Zaprawdę, radzę ja wam: idźcie precz ode mnie i brońcie się przeciw Zaratustrze! Lub lepiej jeszcze: wstydźcie się jego! Może on was oszukał.…
Zarówno mistrz, jak i uczniowie mają iść dalej samotnie.
Czytaj w książce →
Część druga
Zaczem powrócił Zaratustra w góry i do samotni swej jaskini, a odosobniwszy się od ludzi, czekał jako siewca, gdy swój posiew rzuci. Wzbierała wszakże jego dusza niecierpliwością i pożądaniem tych, których ukochał: gdyż…
Zaratustra czeka w jaskini przez miesiące i lata, odosobniony od ludzi, a jego mądrość boleśnie wzbiera pełnią.
Czytaj w książce →
I cóż się stało ze mną? Jakżem się ja wyzwolił ze swego wstrętu? Jakżem odmłodził swe oko? Jakżem się ja wzbił na te wyżyny, gdzie żadna hołota u studzien nie zasiada? Nadarzyłże mnie wstręt własny skrzydłami i…
Czystą krynicę rozkoszy znajduje dopiero, wzlatując na najwyższe szczyty, z dala od hołoty.
Czytaj w książce →
Gdyż to jest *nasza* wyżyna i nasza ojczyzna: za wysoko i zbyt stromo mieszkamy dla wszystkich niechlujnych oraz dla ich pragnienia. Czyste oczy wasze, przyjaciele, niechże wejrzą w krynicę mojej rozkoszy! Jakżeby się…
Wyżyna jest ojczyzną czystych i gniazdem na drzewie przyszłości, zamkniętym dla niechlujnych.
Czytaj w książce →
I oto pragnę, mędrcy wy sławni, abyście nareszcie skórę lwa precz z siebie zrzucili! Futro zwierza drapieżnego barwiste oraz kudły badającego, poszukiwacza, zdobywcy! Och, ażebym ja w waszą „prawdziwość” uwierzyć miał,…
Duchy wolne przebywają na pustyni, a syci mędrcy żyją w miastach jako zwierzęta pociągowe.
Czytaj w książce →
Nastała noc: zagadały głośniej wszystkie źródła bijące. I dusza moja jest źródłem bijącym. Nastała noc: ocknęły się wszystkie pieśni kochających. I dusza moja jest pieśnią kochającego. Coś nieukojonego, ukoić się…
Zaratustra zaczyna pieśń sam, nocą, a jego dusza jest źródłem, które pragnie przemówić.
Czytaj w książce →
Jam światłem jest: och, gdybymż ja był nocą! Lecz tym jest samotność moja, żem światłem w krąg opasan. O, bodaj żebym ja był ciemnym a ponocnym! Jakżebym ja ssał u piersi światła! I was błogosławiłbym nawet roziskrzone…
Jest samotny, bo światłem w krąg opasany.
Czytaj w książce →
Nie zwilża się już me oko wobec wstydu proszących; ręka moja stała się zbyt twarda dla drżenia wypełnionych dłoni. Skądże ta łza na mym oku i to serca zmiękczenie nagłe? O, samotności wszystkich obdarzających! O,…
Samotność świecących ukazana jest jako słońca, które przemawiają do wszystkiego, co ciemne, lecz milczą wobec siebie nawzajem.
Czytaj w książce →
O, wy to wszak, ciemni i ponocni, wytwarzacie dopiero ciepło ze wszystkiego, co świeci! O, wy to wszak spijacie dopiero mleko i błogie nektary z wymion światła! Och, lód jest naokół mnie, dłoń moją lodowate parzą…
Kończy osamotniony w lodzie i pragnieniu, tęskniąc za ciemnością i za mową.
Czytaj w książce →
Tako śpiewał Zaratustra. Lecz gdy taniec się skończył i dziewczęta się rozeszły, nawiedził go smutek. „Słońce dawno już zaszło — rzekł wreszcie — rośną stała się łąka, a z lasów chłodem powiało. Coś nieznanego jest…
Po tańcu chłód i ciemność przynoszą mu samotne pytanie, po co jeszcze żyje.
Czytaj w książce →
„Tam wyspa grobów leży milcząca; na niej są też i groby młodości mej. Niewiędnący wieniec życia zaniosę ja tam”. Co postanowiwszy w sercu swoim, przeprawiłem się przez morze. — O, wy młodości mojej oblicza i zjawy! O,…
Zaratustra, samotny żeglarz, czuje się wciąż bogaty tym, co niegdyś posiadał i utracił.
Czytaj w książce →
Za daleko wybiegłem w przyszłość: dreszcz zgrozy mnie przejął. Bo kiedym się obejrzał, oto czas tylko był jedynym moim współcześnikiem! Pierzchnąłem czym prędzej wstecz, w czasy ojczyste i z coraz to większym…
Wybieg Zaratustry w przyszłość zostawia go przerażonym i samotnym, z czasem jako jedynym współcześnikiem, zanim zawróci ku dzisiejszym ludziom.
Czytaj w książce →
O, dokądże dążyć mi jeszcze, dokąd się wspinać z tęsknotą swoją? Z gór wszystkich, ze szczytów wszelkich, spozieram na ziemie ojczyste i macierzyste. Ale ojczyzny nie znalazłem nigdzie. Przechodniem jestem w każdym…
Nie znajdując domu w żadnym mieście ani ojczyźnie, jest tułaczem i wygnańcem.
Czytaj w książce →
Gdym we śnie spoczywał, pożerała owca wieniec bluszczowy mego ciała, — pasła się i mówiła przy tym: „Zaratustra nie jest już uczonym”. Co rzekłszy, odeszła precz, nadęta i dumy pełna. Opowiedziało mi to dziecko. Chętnie…
Spoczywa na uboczu pod rozwalonym murem, z dziećmi, pokrzywami i makami, a nie pośród uczonych.
Czytaj w książce →
A gdym u nich mieszkał, mieszkałem ponad nimi. To ich rozgoryczyło ku mnie. Słyszeć o tym nie chcą, że ktoś ponad ich głowami kroczy; ułożyli przeto drwa, mierzwę i śmieć wszelaki między mną i głowami swymi. I tak oto…
Życie ponad innymi ściąga na Zaratustrę ich niechęć i zostawia go osamotnionym.
Czytaj w książce →
Zaprawdę, rzekł do swych uczniów, niewiele brakuje, a nastanie ów długi zmrok. Och, jakże tu uratować me światło! Aby się ono nie zdusiło w tym zasmętnieniu! Odległym wszak winno światom świecić i nocom jak najdalszym!…
Usuwa się w milczenie i sen, z dala nawet od czuwających uczniów.
Czytaj w książce →
— Lecz w tym miejscu przerwał Zaratustra nagle swą mowę, czyniąc wrażenie człowieka, którego ostateczne przerażenie ogarnia. Przestraszonymi oczyma wodził po uczniach swoich, a oczy te przebijały jak strzały ich myśli…
Uwaga Zaratustry o trudności milczenia napomyka o tym, co zatrzymuje dla siebie.
Czytaj w książce →
Lecz *was* w przebraniu widzieć pragnę, wy bliscy i bliźni moi, pięknie przyobleczonymi i próżnymi, i godnymi chcę was widzieć, jako „dobrych i prawiedliwych”. I sam w przebraniu pośród was zasiądę, abym was i siebie…
Pośród ludzi ukrywa swą naturę pod maską, tając swą wiedzę.
Czytaj w książce →
Cóż to się ze mną stało, przyjaciele? Patrzcie, jakem jest wzburzony, gdzieś przed się party, niewolnie uległy, gotów do odejścia, — och, do odejścia od *was*! Niestety, raz jeszcze musi Zaratustra do swej powracać…
Zaratustra oznajmia, że raz jeszcze musi powrócić do swej samotni, i czyni to niechętnie.
Czytaj w książce →
Jam odparł: „Sromam się”. I rzecze znowuż bez głosu do mnie: „Dziecięciem stać się jeszcze musisz, a niewstydliwym. Duma młodzieńcza jest jeszcze w tobie, późnoś młodym się stał: lecz kto dziecięciem stać się chce, ten…
Słyszy, że jego owoce dojrzały, lecz on nie dojrzał do nich; musi wrócić do samotni, by omiękł.
Czytaj w książce →
— Otoście wszystko słyszeli, i czemu do samotni iść muszę. Niczegom przed wami, przyjaciele, nie zataił. Więc i to usłyszeliście ode mnie, *którym* jest przed wszystkimi ludźmi najskrytszy — i nim pozostać pragnący.…
Odchodzi samotnie w noc, wracając do samotności.
Czytaj w książce →
Część trzecia
Południe było, gdy Zaratustra wstąpił na drogę wiodącą przez górzysty grzbiet wyspy, aby wczesnym rankiem na przeciwległym stanąć wybrzeżu i na okręt się przeprawić. Dobra tam była przystań w zatoce i obce okręty…
Zaratustra wspomina swe samotne wędrówki i widzi, że rozpoczyna teraz najsamotniejszą z nich.
Czytaj w książce →
Lecz kto z mego jest rodu, ten się takiej nie umknie godzinie, godzinie, która doń rzecze: „Aliści teraz dopiero idziesz drogą swej wielkości! Szczyt i przepaść — w jedno się to teraz zwarło! Idziesz drogą swej…
Za nim nie ma już drogi i nikt za nim nie pójdzie; musi polegać na własnej odwadze.
Czytaj w książce →
Tako przemawiał do siebie Zaratustra, wspinając się na górę, twardymi przypowieściami krzepiąc swe serce: gdyż okaleczone było ono, jako nigdy przedtem nie bywało. Gdy zaś na przełęcz wstąpił, patrzy, oto w dali…
Oznajmia, że oto poczęła się jego ostatnia samotność.
Czytaj w książce →
Tako mówił Zaratustra, stojąc na szczycie góry, gdzie chłód panował; gdy jednak w pobliże morza zeszedł i gdy wreszcie samotny pośród skał przybrzeżnych stanął, zdrożonym się wówczas poczuł i jeszcze bardziej…
Samotny pośród przybrzeżnych skał śmieje się z siebie, a potem płacze z tęsknoty za opuszczonymi przyjaciółmi.
Czytaj w książce →
Gdy pośród żeglarzy gruchnęła wieść, że Zaratustra bawi na okręcie, — wraz z nim wsiadł był na okręt jeden człowiek z wysp szczęśliwości, — powstała wonczas ciekawość wielka i oczekiwanie. Lecz Zaratustra milczał dwa…
Zaratustra nazywa swe widzenie widmem „największego samotnika” i opowiada je dopiero po dwóch dniach zimnego, smutnego milczenia.
Czytaj w książce →
Z takimi zagadkami i goryczami na dnie serca przeprawiał się Zaratustra przez morze. Gdy jednak cztery już tylko doby oddzielało go od wysp szczęśliwości i od przyjaciół, wówczas pokonał wszystek ból swój —: zwycięską i…
Zaratustra żegluje z powrotem samotnie, pokonawszy swój ból i stając znów pewną nogą na swej doli.
Czytaj w książce →
I zaprawdę, czas był już po temu, abym dalej szedł: i pielgrzyma cień i najdłuższa chwila i najcichsza godzina — wszystko mówiło mi: „czas to najwyższy!” Wionął mi wiatr poprzez szczelinę zamku i powiedział: „Chodź!”…
Mróz i zima są upragnione jako ulga od duszącego ciepła przywiązania.
Czytaj w książce →
O niebo ponade mną przeczyste! Głębokie! Świetlana ty przepaści! Ku tobie spozierającego, dreszcz boskich przejmuje mnie pożądań. W twą wyż siebie rzucić — oto *moja* głębia! W twą czystość siebie ukryć — oto *moja*…
Zaratustra, najsamotniejszy, znajduje w milczącym niebie przyjaciela, który bez słów dzieli jego smutek i wiedzę.
Czytaj w książce →
Świat głębią jest —: a głębszą, niźli myślał dzień. Nie wszystkiemu wobec dnia słowem głosić się wolno. Wszakże dzień nadchodzi: rozłączmyż się tedy!
Dwoistość przyjaciela i przyjaciela oraz niewypowiedziana głębia świata każą mu rozstać się z niebem, gdy nadchodzi dzień.
Czytaj w książce →
Gdy Zaratustra znowuż do stałego lądu przybił, nie ruszył on na schwał w góry ku jaskini swej, lecz na drogach okólnych i wśród pytań wielu czynił wywiady o tym i owym, aż wreszcie zaśmiał się z siebie w te słowa:…
Tęskni do swego domu, gdzie nie musi się już schylać przed małymi.
Czytaj w książce →
Chadzam ja pośród tego ludu i otwartymi spoglądam oczyma: nie wybaczą mi tego nigdy, żem nie jest zazdrosny o ich cnoty. Gryźć mnie chcą za to, że pouczam: dla małych ludzi potrzebne są małe cnoty, — oraz że z trudem…
Ich gwar i pochwały rozpościerają płaszcz nad jego myślami, a on czuje się obcy.
Czytaj w książce →
Zima, gość dokuczliwy, przebywa w domu moim; posiniały dłonie me od jej przyjacielskiego uścisku. Godność ja mu świadczę, gościowi memu złemu, lecz rad pozostawiam go samego. Rad precz go odbiegam; a kto *szybko* biega,…
Zaratustra usuwa się do słonecznego zakątka swej góry i przedkłada surową zimę nad dymiące wygody bożków ognia i tłumu.
Czytaj w książce →
Złośliwością dzień każdy poczynam: drwię z zimy chłodną kąpielą: mruczy przeto surowy mego domu przyjaciel. Rad go przy tym łechczę świeczką woskową: aby mi niebo wreszcie wyzwolił z popielistego zmierzchu. Osobliwie…
Milczenie jest jego sztuką strzeżenia swej głębi i ostatecznej woli przed podglądaczami.
Czytaj w książce →
Śnieżnobrode, milczące zimy ty niebo, krągłooka biała ty głowo ponade mną! O, ty niebiańska przenośnio duszy mojej oraz jej swawoli! Zalim nie *powinien* się ja ukrywać, jako ktoś, co złoto połknął, — aby mi duszy nie…
Zawistnikom pokazuje tylko lody swych wierzchołków, ukrywając swe ciepłe, słoneczne szczęście.
Czytaj w książce →
Samotność jednych to ucieczka chorego, samotność innych jest ucieczką *przed* chorym.
Odróżnia samotność chorego od swojej, która jest ucieczką przed chorym i jego przegrzanymi izbami.
Czytaj w książce →
Tu przerwał Zaratustra spienionemu błaznowi i zatkał mu usta dłonią. — Zaprzestań wreszcie! — krzyknął Zaratustra — mierzi mnie i mowa twa i osoba twoja! Czemuś tak długo u bagna przebywał, żeś sam żabą i ropuchą się…
Pyta, czemu błazen przesiadywał u bagna, zamiast pójść w lasy lub na wyspy morza.
Czytaj w książce →
Lecz tę ci naukę daję, błaźnie, na pożegnanie: gdzie kochać nie można, tam należy — *mijać*!
Zaratustra mija miasto i podąża dalej ku domowi.
Czytaj w książce →
Tak mówił do siebie Zaratustra w mieście, które ukochał, a które mianowane jest „pstra krowa”. Stąd pozostawało mu już tylko dwa dni drogi do jaskini i do zwierząt nań oczekujących; dusza jego weseliła się nieustannie…
Zaratustra raduje się, że od jaskini i zwierząt dzielą go już tylko dwa dni drogi.
Czytaj w książce →
O samotności! *Ojczyzno* ty moja, samotności! Za długom ja przebywał na głuchej obczyźnie, abym bez łez do ciebie miał powracać! Pogróźże mi palcem, jako matki grożą, uśmiechnij mi się, jako matki uśmiechać się zwykły,…
Zaratustra wita samotność jako swą prawdziwą ojczyznę, gdzie może mówić otwarcie i bez ukrywania się.
Czytaj w książce →
Rzeczą inną jest opuszczenie, inną zaś samotność: to — pojąłeś wszak teraz! Oraz i to, że pomiędzy ludźmi coraz to bardziej głucho i obco czuć się będziesz.
Oddziela ból opuszczenia pośród ludzi od pełni wybranej samotności.
Czytaj w książce →
Inną wszakże rzeczą jest opuszczenie. Wszak pomnisz jeszcze, Zaratustro? Wonczas, gdy ptak ponad twą głową pokrzykiwał, gdy w lesie stałeś, niezdecydowany, dokąd? nieświadom, kędy? z trupem zbratany: — — i gdy rzekłeś:…
Opuszczenie zostaje określone przez konkretne minione epizody osamotnienia pośród ludzi i w jego własnym posłannictwie.
Czytaj w książce →
O samotności! Ojczyzno ty moja, samotności! Jak błogo i pieściwie przemawia do mnie twój głos! Nie zwykliśmy rozpytywać się wzajemnie, ani użalać się przed sobą, między nami drzwi wszystkie otworem wszak stoją. Gdyż…
Samotność jest jasna, otwarta i niespieszna, a wszelki byt chce stać się dla niego słowem.
Czytaj w książce →
Lecz tam na dole — tam wszystko gada, tam puszcza się wszystko mimo uszu. Choćby kto swą mądrość dzwonami wydzwaniał: kramarz na rynku zagłuszy ją brzękiem miedziaków! Wszystko u nich gada, nikt rozumieć już nie…
Odczuwa ulgę, że ludzki zgiełk ma już za sobą.
Czytaj w książce →
Sztywnych mędrców ich: zwałem mędrcami, nie sztywnymi: i tak oto nauczyłem się słowa połykać. Grabarzy ich: zwałem badaczami i zgłębiaczami, — tak oto nauczyłem się słowa zmieniać. Grabarze chorób się dokopują. Pod…
Wybiera góry i ich czyste powietrze zamiast ludzkiego bagniska.
Czytaj w książce →
Me usta — ludu to usta: nadto z gruba, nadto serdecznie gadam ja dla jedwabistych zajęcy. A bardziej jeszcze obco brzmi ma mowa atramentnicom oraz lisom biurkowym. Ma dłoń — sowizdrzała to dłoń: biada wszystkim stołom i…
Zaśpiewa swą pieśń nawet sam w pustym domu, w przeciwieństwie do śpiewaków, którzy potrzebują pełnej sali.
Czytaj w książce →
Kręgi wokół siebie zataczam i granice święte; coraz to nieliczniejsi wspinają się ze mną na coraz to wyższe góry: piętrzę szczyty z coraz to bardziej uświęconych gór. — Gdziekolwiek wszakże ze mną wspinać się będziecie,…
Zatacza wokół siebie coraz ciaśniejsze kręgi i coraz świętsze góry, tak że coraz nieliczniejsi wspinają się z nim.
Czytaj w książce →
Skoro zwierzęta te słowa rzekły, zamilkły i oczekiwały, aby Zaratustra do nich przemówił: Zaratustra wszakże nie słyszał, że one milczą. Leżał oto z zamkniętymi oczyma, na pozór śpiący, aczkolwiek od zaśnięcia daleki:…
Zwierzęta zostawiają go w ciszy, gdy rozmawia z własną duszą.
Czytaj w książce →
O duszo ma, pojmuję ja uśmiech twego smętku: nadmiar twego bogactwa wyciąga oto dłonie tęskniące! Pełnia twa zapatrzyła się na morza wzburzone i szuka, i oczekuje; tęsknota przepełni wyziera z oczu twych niebios…
Tęsknota duszy to smętek pełni, która nie ma nikogo, kto by ją przyjął, i która nie chce się skarżyć.
Czytaj w książce →
Część czwarta i ostatnia
— I znowuż minęły i miesiące, i lata ponad duszą Zaratustry, nie baczył na nie; wszakże osiwiał włos jego. Pewnego dnia, gdy zasiadł na kamieniu przed jaskinią swoją i przed się wyglądał, — a wyziera się stamtąd na…
Osiwiały Zaratustra siedzi przed jaskinią i rozmawia ze zwierzętami o swym szczęściu i dojrzewaniu.
Czytaj w książce →
Gdy Zaratustra na górze się znalazł, odprawił zwierzęta, które mu towarzyszyły, i znalazł się wreszcie sam ze sobą: — wówczas śmiał się z całego serca, obejrzał się raz jeszcze i tak oto przemówił: Żem o obiacie i o…
Sam na szczycie może mówić swobodniej niż przed swą jaskinią i zwierzętami.
Czytaj w książce →
Przeto niechaj ku mnie oto *wschodzą*: gdyż na znak jeszcze oczekuję, zali nie nadszedł czas mego znijścia; jeszcze sam między ludzi nie schodzę, jako to uczynić będę musiał. Na toż to oczekuję podstępnie i szyderczo na…
Czeka na wysokościach, szyderczy i wesoły, oduczywszy się cierpliwości.
Czytaj w książce →
I Zaratustra zanurzał się w zamyśleniu coraz dalej i głębiej w lasy, mijając przydroża bagienne. Jak to się temu przytrafia, co w ciężkiej zadumie przed się na ślepo idzie, nastąpił niespodzianie na człowieka. I oto w…
Przypowieść Zaratustry o psie i wędrowcu nazywa obu „samotnikami”.
Czytaj w książce →
Tak oto mówił najszpetniejszy człowiek. Zaratustra wszakże powstał w zamiarze odejścia: gdyż mroziło go aż do głębi trzew. — Ty niewypowiedzialny — rzekł — ostrzegasz mnie przed swoją drogą. W podzięce za to sławię ci…
Zaratustra ofiarowuje swą jaskinię jako kryjówkę temu, kto sam siebie wytrącił spośród ludzi i ich litości.
Czytaj w książce →
Gdy Zaratustra opuścił najszpetniejszego człowieka, ogarnął go chłód i poczucie samotności: snuło mu się w myślach tyle rzeczy zimnych i samotnych, że aż członki jego przy tym oziębły. Gdy jednak — dalej i coraz dalej…
Zziębnięty i samotny po rozstaniu z najszpetniejszym człowiekiem, Zaratustra ogrzewa się bliskością żywych stworzeń.
Czytaj w książce →
Ledwie że dobrowolny żebrak uciekł i Zaratustra na chwilę sam pozostał, gdy odezwał się za nim inny głos: „Stój Zaratustro! Poczekajże chwilę! to ja jestem, Zaratustro, ja, twój cień!” Lecz Zaratustra nie czekał, gdyż…
Zaratustrę drażni natłok w jego górach; tęskni za utraconą samotnością i za nowymi górami.
Czytaj w książce →
„Tam do licha! — rzekł — czyż nie działy się z dawien dawna najśmieszniejsze rzeczy pomiędzy nami, starymi pustelnikami i świętymi? Zaprawdę, nierozsądek mój wyrósł wysoko pośród gór! Oto słyszę, jak sześć starych…
Dostrzega własne szaleństwo w tej ucieczce i widzi, jak komicznie ścigają się pustelnicy.
Czytaj w książce →
Tak oto mówił cień, a Zaratustry oblicze wydłużyło się przy tych słowach. — Ty jesteś mym cieniem! — rzekł wreszcie, ze smutkiem. — Niemałe jest twe niebezpieczeństwo, duchu ty wolny i pielgrzymi! Zły miałeś dzień,…
Musi biec sam, by znów pojaśniało wokół niego.
Czytaj w książce →
— Śpieszył więc Zaratustra i śpieszył coraz dalej, i nie spotykał już nikogo, i był sam jeden, i raz wraz myślą do siebie powracał, i rozkoszował się samotnością, i chłonął ją, i rozmyślał o wielu dobrych rzeczach, —…
Zaratustra, sam jeden, rozkoszuje się samotnością, chłonie ją i całymi godzinami rozmyśla o dobrych rzeczach.
Czytaj w książce →
— Po tym, o Zaratustro, jakeś podaniem dłoni i ukłonem powitał, poznajemy, żeś Zaratustra. Poniżyłeś się przed nami; nieomal, że zadrasnąłeś naszą pokorę —: — któż by jednak zdołał z taką, jak ty, poniżyć się dumą? Tym…
Mówi, że samotność się otwiera, a zmartwychwstali wszędzie szukają Zaratustry.
Czytaj w książce →
Nie bądźcie cnotliwi ponad własne siły! I nie wymagajcie od siebie niczego nad podobieństwo! Chodźcie tymi śladami, którymi już cnota waszych ojców chadzała! Jakże to chcecie wysoko się wspiąć, gdy cnota ojców waszych z…
W samotności wyrasta to, co się w nią wniosło, także bydlę — jak pokazują brudni święci pustyni.
Czytaj w książce →
Gdy Zaratustra te mowy kończył, stał on blisko wyjścia; wraz z ostatnimi słowy wymknął się gościom swoim i uciekł z jaskini na chwilę. — O czyste wokół mnie woni, — zawołał — o błogosławiona wokół mnie ciszo! Lecz…
Zaratustra wymyka się gościom, by odetchnąć czystym powietrzem ze swymi zwierzętami, rad, że wyrwał się z towarzystwa ludzi wyższych.
Czytaj w książce →
— Nie odchodź, — rzekł wówczas pielgrzym, zwący siebie cieniem Zaratustry — pozostań z nami, — gdyż dawna głucha żałość gotowa nas znów ogarnąć. Już stary wiła swym najgorszym zadrwił z nas w najlepsze i spojrzyj tylko,…
Sławi jasne, krzepkie powietrze jaskini Zaratustry jako przeciwieństwo pochmurnej, wilgotnej starej Europy.
Czytaj w książce →
Nietzsche w innych pismach
Nietzsche twierdzi, w wersji zamykającej czwartą księgę Wiedzy radosnej, że Zaratustra po dziesięciu latach samotności zwraca się do słońca, oznajmia, że przesycił się swą mądrością jak pszczoła, która nazbierała zbyt wiele miodu, i postanawia zejść do ludzi, by ją rozdawać: „Tak zaczęło się znijście Zaratustry”.
Zwrot ku ludziom poprzedza dziesięć lat górskiej samotności.
Nietzsche twierdzi, że poza krótkimi zrywami twórczymi lata Zaratustry były latami niezrównanej udręki: ukończone wielkie dzieło zwraca się przeciw autorowi, otacza go niesamowita cisza i nieprzenikniona samotność, a bliscy buntują się przeciw dystansowi, który daje im odczuć.
„Samotność ma siedem skór, przez które nic nie przenika”: osamotnienie twórcy po dziele.
Nietzsche twierdzi, że Zaratustra przemawia do swej duszy w dytyrambie, którego jest wynalazcą, przywołując „Przed wschodem słońca”, i przedstawia „Pieśń nocną” jako nieśmiertelną skargę tego, kogo nadmiar światła i mocy skazuje na to, by nigdy nie kochać.
Samotność słońca we własnym świetle.