doktryna Śmierć Boga
Tod Gottes
Bóg umarł, a wraz z nim dawny grunt wartości; po raz pierwszy wypowiedziane o świętym w lesie, później udramatyzowane przez ostatniego papieża i najszpetniejszego człowieka.
Rozdziały, które głównie o niej mówią
W książce · fragmenty: 33
Część pierwsza
Zaratustra zstępował samotny z gór, nie spotykając po drodze nikogo. Gdy jednak w las się zanurzył, stanął nagle przed nim starzec, co opuścił chatę swą świętą, aby korzonków szukać po lesie. I rzekł starzec do…
Zaratustra rozstaje się ze świętym i dziwi się, że ten nie słyszał jeszcze, iż Bóg umarł.
Czytaj w książce →
Gdy Zaratustra sam pozostał, rzekł do swego serca: „Czyżby to było możliwe! Wszak ten święty starzec nic jeszcze w swym lesie nie słyszał o tym, że *Bóg już umarł*!”
Pierwsze w książce wypowiedzenie wieści, że Bóg umarł.
Czytaj w książce →
Aż nazbyt wielu rodzi się: dla tych zbytecznych wynaleziono państwo! Spojrzyjcież mi, jak ono ich przynęca tych nader licznych! Jak ono ich chłonie, żuje i przeżuwa! „Nie masz na ziemi nic większego nade mnie: jam palec…
Nawet zwycięzcy starego Boga, znużeni walką, kończą na służbie nowego bożka.
Czytaj w książce →
„*Pomarli bogowie wszyscy, niechże więc za wolą naszą nadczłowiek żyje*” — taką niechaj będzie czasu wielkiego południa nasza ostatnia wola! —
Śmierć bogów jest podstawą pragnienia nadczłowieka.
Czytaj w książce →
Część druga
Bóg jest domniemaniem: lecz ja pragnę, aby domniemania wasze nie sięgały dalej, niźli wasza wola twórcza. Czybyście zdołali Boga *stworzyć*? — Więc milczcież mi o wszystkich bogach! Wszakże nadczłowieka stworzyć…
Bóg nazwany jest domniemaniem, które nie może sięgać dalej niż wola twórcza, a Zaratustra konkluduje, że nie ma bogów.
Czytaj w książce →
Wreszcie, abym wam, przyjaciele, całkowicie me serce objawił: jeśliby bogowie byli, jakżebym ja zniósł, abym bogiem nie był! A więc nie ma bogów.
Słynny, ironiczny argument za ateizmem, który ugruntowuje go w dumie twórcy.
Czytaj w książce →
Należy krzepko dzierżyć serce swe; jeśli mu pozwolić rządzić, jako zechce, zaprzepaści się wraz z sercem i głowa! Och, gdzież na świecie działy się większe szaleństwa, niźli pośród litościwych? I cóż stworzyło więcej…
Diabeł mówi, że Bóg umarł z litości nad człowiekiem.
Czytaj w książce →
Część trzecia
A gdy wołam: „Przekleństwo wszystkim tym tchórzliwym diabłom w was, co skwierczą, ręce składają i bogomolstwa czynić gotowi”: wonczas krzyczą: „Zaratustra jest bezbożnikiem”. Osobliwie mistrze uległości —; lecz im to…
Nazwany przez mistrzów uległości bezbożnikiem, dumnie przyjmuje to imię.
Czytaj w książce →
— O, Zaratustro, tu jest wielkie miasto: ty nie znajdziesz tu niczego, a stracić możesz wszystko. Czemuż to chcesz w tym mule grząźć? Pożałowanie miej dla nogi własnej! Spluń lepiej na bramę miejską i — zawróć! To…
Wyśmiane zostają pobożność miasta, jego płaszczenie się przed Bogiem Zastępów i służalcza cnota do posad, podczas gdy rozstrzyga złoto kramarza.
Czytaj w książce →
Aliści hańbą jest modlenie się! Acz nie dla wszystkich, wszelako dla ciebie i dla mnie, oraz dla tych, którzy swe sumienie w głowie mają. Dla ciebie hańbą jest modlenie się!
Powrót do modlitwy zostaje potępiony jako tchórzostwo, odwrót od intelektualnego sumienia, które przerosło Boga.
Czytaj w książce →
Pięć słów o starych rzeczach zdarzyło mi się słyszeć wczoraj nocą pod murem ogrodowym: pochodziły one z ust tych oto starych, posępnych, zasuszonych stróży nocnych. „Jak na ojca, troska się on zbyt mało o swe dzieci:…
Wątpliwości dwóch starych stróżów, czy Bóg istnieje i czy troszczy się o swe dzieci, pokazują, że dawna wiara jest już pusta.
Czytaj w książce →
Nie „zmierzchli” oni na śmierć, — kłamliwe to powieści! Raczej razu pewnego na śmierć się oni — *zaśmiali*!
Dawni bogowie skończyli w śmiechu, gdy jeden zazdrosny Bóg ogłosił się jedynym.
Czytaj w książce →
Jeśli gniew mój groby kiedykolwiek burzył i, stare krusząc tablice, w przepastne spychał głębie: jeśli szyd mój zmurszałe rozpylał słowa, jeśli był jako miotła dla krzyżowych pająków i jako wicher przewiewny dla…
Zasiada tryumfujący wśród grobów starych bogów i kocha zburzone świątynie, gdy przez wybite sklepienie przeziera niebo.
Czytaj w książce →
Część czwarta i ostatnia
— Co słyszę? — odparł Zaratustra — jakaż mądrość pośród króli! Jestem zachwycony i, zaprawdę, chętka mnie już bierze, by rymy na to złożyć: — — aczkolwiek nie będą to rymy dla wszystkich uszu przydatne. Z dawna…
Rym kończy się Bogiem, który stał się Żydem — szyderczym obrazem upadającego świata, który utracił dawny porządek.
Czytaj w książce →
Gdy Zaratustra minął skałę na zboczu, ujrzał nieopodal na pochyłości drogi człowieka miotającego się jak opętany i powalającego się wreszcie twarzą na ziemię. „Baczność! — rzekł Zaratustra do swego serca, snadź ten jest…
Skarga zwraca się do okrutnego, zazdrosnego, nieznanego Boga — to odegranie wiary przez kogoś, komu dawny grunt usunął się spod nóg.
Czytaj w książce →
— Kimkolwiek jesteś, wędrowcze, rzekł, pomóż zbłąkanemu i szukającemu starcowi, któremu tu łatwo coś złego przytrafić się może! Obcy mi świat ten i daleki, słyszę też i zwierząt dzikich poryki; zaś ten, kto by mi…
Starzec potwierdza, że stary Bóg nie żyje i że służył mu do ostatniej jego godziny.
Czytaj w książce →
Tako rzecze starzec, bystrym okiem patrząc na tego, co przed nim stał; Zaratustra pochwycił dłoń starego papieża i przyglądał się jej długo z podziwem. — Spojrzyj, wielebny, jakaż piękna i długa dłoń! To dłoń człowieka,…
Zaratustra oznajmia swą bezbożność, podczas gdy trzyma go błogosławiąca dłoń kapłana.
Czytaj w książce →
— Kto najbardziej kochał i posiadał, najbardziej go też i utracił —: — patrz, z nas dwóch, ja jestem obecnie bardziej chyba bezbożny? Lecz któż by mógł radować się z tego! — — Służyłeś mu aż do ostatka,— rzekł…
Dwaj mężczyźni wymieniają opowieści o tym, jak Bóg umarł i czym był.
Czytaj w książce →
— Stary papieżu — wtrącił tu Zaratustra — czyś ty to własnymi oczyma oglądał? Być może, iż tak się to działo: tak, lub też inaczej. Gdy bogowie umierają, konać zwykli wieloraką śmiercią. Wszakże, stało się! Tak czy…
Zaratustra zarzuca Bogu wieloznaczność i nieudolność garncarza i mówi, że sam dobry smak powiada: „Precz z takim Bogiem”.
Czytaj w książce →
— Co słyszę! — rzekł stary papież, nastawiwszy czujnie uszu; o Zaratustro, tyś pobożniejszy, niźli sam myślisz, wraz z taką niewiarą! Jakowyś Bóg w tobie nawrócił cię do twej bezbożności. Czy nie twa pobożność w Boga…
Kapłan odczytuje bezbożność Zaratustry jako pobożność, którą rzetelność wywiodła poza wiarę.
Czytaj w książce →
Gdyż stary ten Bóg nie żyje; zgoła martwy jest on już. —
Końcowy wyrok Zaratustry powtarza śmierć Boga wobec starca, który mu służył.
Czytaj w książce →
„Zaratustro! Zaratustro! Zgadnij mą zagadkę! Powiadaj! Mów! Czym jest *zemsta na świadku*? Ja cię wstecz przywabiam, gładki tu jest lód! Baczże, bacz, aby duma twa nóg tu nie połamała! Mądrym się mniemasz, dumny…
Zaratustra nazywa najszpetniejszego człowieka mordercą Boga, który nie zniósł tego, kto go na wskroś przezierał.
Czytaj w książce →
— Poznaję ja cię — rzekł spiżowym głosem:— *tyś jest mordercą Boga*! Puśćże mnie.
Zaratustra nazywa najszpetniejszego człowieka mordercą Boga.
Czytaj w książce →
Sam jednak — przestrzeż siebie przed *własną swą* litością! Gdyż wielu jest już w drodze ku tobie: wielu cierpiących, wątpiących, rozpaczających, tonących, marznących. — Ostrzegam cię i przed sobą. Odgadłeś wszak mą…
Bóg umarł, bo jego nadlitościwe spojrzenie widziało cały zatajony wstyd człowieka, a człowiek nie ścierpi takiego świadka.
Czytaj w książce →
Bóg, co widział wszystko, *nawet i człowieka*, Bóg ten umrzeć musiał! Człowiek *nie ścierpi*, aby taki świadek żył.
Zwięzłe ujęcie motywu zabójstwa Boga.
Czytaj w książce →
Hejże! Hej! Ludzie wy wyżsi! Teraz dopiero rodzi góra ludzkiej przyszłości. Bóg umarł: niechże za *naszą* wolą, — nadczłowiek teraz żyje.
Śmierć Boga zostaje nazwana usunięciem największego niebezpieczeństwa ludzi wyższych i otwiera im drogę do panowania.
Czytaj w książce →
Zaledwie jednak Zaratustra opuścił swą jaskinię, podniósł się stary wiła, obejrzał się chytrze naokoło siebie i rzekł: — Już wyszedł! I zaledwie to uczynił, o ludzie wyżsi — gdyż chcę wam tym samym schlebiać imieniem i…
Opisuje słuchaczy jako tych, którym stary Bóg umarł, a żaden nowy bóg nie spoczywa jeszcze w kołysce.
Czytaj w książce →
Nagle przeraziło się ucho Zaratustry: w jaskini, dotychczas pełnej wrzawy i krzyku, zapanowała martwa cisza; — nos jego węszył błogo wonne dymy i kadzidła jakby tlących się szyszek piniowych. — Cóż się dzieje tam? Co…
Utraciwszy dawnego Boga, czczą na jego miejscu osła.
Czytaj w książce →
Amen! I chwała, i cześć, i mądrość, i dziękczynienie, i sława, i siła bogu naszemu na wieki wieków! — A osieł krzyknie na to: „ta-ak!” On dźwiga nasze brzemię, służalczą przybrał postać, cierpliwego jest serca, nigdy…
Litania parodiuje chrześcijańskie nabożeństwo — z „Amen”, Bogiem w służalczej postaci i zwierzęciem jucznym — by pokazać, co zostało z Boga.
Czytaj w książce →
W tym miejscu litanii nie mógł się Zaratustra dłużej pohamować, krzyknął sam „tak!” jeszcze głośniej, niźli osieł, i poskoczył między swych oszalałych gości. — Ludzie, cóż wy tu wyrabiacie? — wołał, podnosząc klęczących…
Papież broni czczenia Boga w jakiejkolwiek postaci, nawet osła, a cień mówi, że stary Bóg znów żyje, bo u bogów śmierć jest tylko przesądem.
Czytaj w książce →
— Zaś ty, — rzekł Zaratustra — ty stary wiło, cóż ty czynisz! Któż w tych czasach wolnomyślnych w ciebie będzie wierzył, skoro ty sam wierzysz w takie ośle bałwochwalstwa? Głupstwo to było, coś popełnił; jakeś mógł, ty…
Sumienny z ducha mówi, że Bóg wydaje się najwiarogodniejszy jako powolny i głupi — szydercza obrona wiary.
Czytaj w książce →
— Zwracam się wreszcie i do ciebie, — rzekł Zaratustra do najszpetniejszego człowieka, który wciąż jeszcze na ziemi leżał i wyciągał ramię do osła (poił go winem w ten sposób). — Mów, ty nazwać się niedający, cóż ty…
Najszpetniejszy człowiek, morderca Boga, nie chce powiedzieć, czy Bóg żyje, czy umarł.
Czytaj w książce →
Puść mnie! puść! Nie tykaj mnie! Jam dla ciebie za czysty. Czyż nie doskonały stał się owo świat? Za czysta skóra ma dla dłoni twych dotknięcia. Puść mnie, głupi i prostacki, puść mnie, gnuśny dniu! Zali północ nie…
Zaratustra mówi, że bogiem nie jest, a niedola Boga jest głębsza niż jego własna i nie jemu ją dźwigać.
Czytaj w książce →
Nietzsche w innych pismach
Nietzsche twierdzi, że Bóg umarł, a jednak, tacy jacy są ludzie, jego cień będzie się pokazywać w jaskiniach przez tysiąclecia, jak niegdyś cień Buddy, i że musimy jeszcze przezwyciężyć ten cień.
Śmierć Boga nie jest końcem wiary: jej cień trwa i sam musi zostać przezwyciężony.
Nietzsche twierdzi, ustami szaleńca na rynku, że zabiliśmy Boga, odpinając ziemię od jej słońca i skazując się na błądzenie przez nieskończoną nicość; czyn ten jest tak wielki, że jeszcze nie dotarł do uszu ludzi, a kościoły są już tylko grobowcami Boga.
Sformułowanie kanoniczne: śmierć Boga to zabójstwo dokonane przez nas, wydarzenie, którego ogromu jeszcze nie pojęto.
Nietzsche twierdzi, ustami szaleńca, że zabójstwo Boga może wymagać, byśmy sami stali się bogami, choćby tylko po to, by wydać się godnymi tego czynu.
Śmierć Boga nakłada na jego zabójców zadanie: dorosnąć do wysokości tego czynu.
Nietzsche twierdzi, że śmierć Boga, to, że chrześcijański Bóg przestał być godny wiary, pociągnie za sobą upadek wszystkiego, co na tej wierze zbudowano, łącznie z całą moralnością europejską, choć większość jeszcze o tym nie słyszała; dla wolnych duchów wieść ta nie jest jednak posępna, lecz jest jak nowa jutrzenka, która znów otwiera morze wszelkiemu ryzyku poznającego.
Nazywa ją „największym z nowszych wydarzeń”, którego cienie dopiero zaczynają padać na Europę.
Nietzsche twierdzi, że rozkład wiary w chrześcijańskiego Boga jest wydarzeniem europejskim, że Boga pokonała sama moralność chrześcijańska, jej prawdomówność wysublimowana w sumienie naukowe, oraz że odrzucenie chrześcijańskiej interpretacji stawia nas przed pytaniem Schopenhauera, czy istnienie ma w ogóle jakiś sens, na które Schopenhauer dał jedynie przedwczesną, chrześcijańsko-ascetyczną odpowiedź.
Zwycięstwo uczciwego ateizmu ukazane zostaje jako najdłuższe i najodważniejsze samoprzezwyciężenie Europy.