Menu
Tako rzecze ZaratustraIdeeBiblioteka
postać

Orzeł i wąż

Zwierzęta Zaratustry: najdumniejsze i najmądrzejsze; to one wygłaszają mu naukę o powrocie.

Fragmenty: 23

Gdy Zaratustra trzydziestu lat dożył, opuścił kraj swój i jezioro ojczyste i poszedł w góry. Tu radował się duchowi swemu i samotności swej, a dziesięć lat tak żyjąc, nie umęczył się nimi. Wreszcie przemieniło się serce…

W trzydziestym roku życia Zaratustra odchodzi w góry, a po dziesięciu latach przemawia do wschodzącego słońca. Prosi je o błogosławieństwo dla swej przepełnionej czary i rozpoczyna swe znijście.

Czytaj w książce →
Zjawiają się orzeł i wążPrzedmowa Zaratustry
Mówił to Zaratustra do serca swego, gdy słońce na południu stało. Nagle spojrzał pytająco w górę, gdyż usłyszał ostry krzyk ptaka. Patrzy! — oto orzeł ciągnie górą, szerokie zataczając koliska; zawisa na nim wąż,…

W południe ukazuje się orzeł z wężem owiniętym wokół szyi — nie jako łup, lecz jako druh. Zaratustra nazywa je swoimi zwierzętami, najdumniejszym i najmądrzejszym. Prosi, by jego duma szła w parze z mądrością albo z szaleństwem.

Czytaj w książce →
Szczęśliwość nachodzi jako wichuraXXIII. Dziecię ze zwierciadłem
Z tymi słowy zerwał się Zaratustra, lecz nie jako przepłoszony, co ucieczki szuka, raczej jako jasnowidz i pieśniarz, na którego duch zstąpił. W zdumieniu spoglądały na niego orzeł i wąż: gdyż jako jutrznia promieniało…

Zrywa się nie jako przepłoszony, lecz jako jasnowidz, na którego duch zstąpił. Zdumione zwierzęta widzą na jego obliczu zbliżające się szczęście, a on mówi, że jest ranny swym szczęściem i znów może przemawiać i darowywać.

Czytaj w książce →
Zaratustra wywołuje swą przepaścistą myślLVII. Powracający do zdrowia
Pewnego poranku, w jakiś czas po powrocie do jaskini, zerwał się Zaratustra ze swego posłania jak opętany, krzyczał strasznym głosem i zachowywał się tak, jak gdyby na posłaniu pozostał jeszcze ktoś, co żadną miarą…

Zaratustra zrywa się z posłania i krzyczy na myśl jak na śpiocha, który nie chce wstać. Wita ją, po czym cofa się ze wstrętem.

Czytaj w książce →
Siedem dni powalony; zwierzęta czuwająLVII. Powracający do zdrowia
Zaledwie jednak Zaratustra te słowa wygłosił, zwalił się z nóg jak martwy i jak martwy długi czas na ziemi leżał. Gdy przyszedł wreszcie do siebie, blady był na twarzy, drżący na ciele, z łoża podnosić się nie chciał i…

Zaratustra pada jak martwy. Orzeł znosi mu pokarm, a zwierzęta czuwają przy nim. Gdy wącha jabłko, zwierzęta przemawiają i namawiają go, by wyszedł w świat.

Czytaj w książce →
Mowa jako tęcza, most i piękne szaleństwoLVII. Powracający do zdrowia
— O, zwierzęta me, odparł Zaratustra, gawędźcież dalej, a mnie słuchać zwólcie! Skrzepia mnie to, gdy waszej słucham gawędy; gdzie się gawędzi, tam świat staje się wnet dla mnie ogrodem. Jakże rozkosznym jest to, że…

Zaratustra raduje się, słuchając gawędy swych zwierząt. Nazywa słowa i dźwięki tęczami i mostami między duszami, a mowę pięknym szaleństwem.

Czytaj w książce →
Pieśń zwierząt o kole bytuLVII. Powracający do zdrowia
— „O, Zaratustro, rzekły na to zwierzęta, przed takimi, co jak my myślą, rzeczy wszelkie same pląsają: wszystko to jawi się, dłonie sobie podaje, śmieje się, pierzcha — i powraca. Wszystko idzie, wszystko powraca;…

Zwierzęta śpiewają, że wszystko idzie i powraca, zamiera i zakwita, łamie się i znów spaja. Środek jest wszędzie, krzywy jest szlak wieczności.

Czytaj w książce →
— O, wy sowizdrzały i katarynki! — odparł Zaratustra i śmiał się znowuż, jakże wy dobrze wiecie, co się w ciągu dni siedmiu dokonać musiało: — — i jak mi ów potwór w gardziel wpełznął i dusił! Lecz ja odgryzłem mu głowę…

Zaratustra mówi, że odgryzł głowę potworowi, który go dusił. Wyrzuca zwierzętom, że przyglądały się jego bólowi, i mówi, że człowiek jest najokrutniejszym zwierzęciem: w tragedii, w piekle i w „litości”. Jego krzyk nie głosił, że człowiek jest zły, lecz że jego najgorsze i najlepsze są tak małe.

Czytaj w książce →
„Nie mów już, ty do zdrowia powracający! — odparły mu zwierzęta, raczej wyjdź z jaskini, gdzie świat na cię jako ogród czeka. Między róże i pszczoły wyjdź i między roje idź gołębie! Osobliwie do ptaków idź śpiewających:…

Zwierzęta posyłają go do ogrodu, by uczył się śpiewu od ptaków. Zaratustra mówi, że jego pociechą było to, iż znowu śpiewać musi, a one każą mu przygotować nową lirę.

Czytaj w książce →
Nauczyciel wiecznego wrotuLVII. Powracający do zdrowia
Gdyż zwierzęta twe wiedzą wszak, o Zaratustro, kim jesteś i stać się musiałeś: patrz, *tyś jest nauczycielem wiecznego wrotu* —, oto twe przeznaczenie!

Zwierzęta mówią, że to jego przeznaczenie i największe niebezpieczeństwo. Wykładają naukę: wszystkie rzeczy i my sami powracamy w wielkim roku, który obraca się jak klepsydra.

Czytaj w książce →
Co rzekłby Zaratustra, umierającLVII. Powracający do zdrowia
A gdybyś ty teraz zemrzeć chciał, o Zaratustro, wiemy i to, jakbyś w tej chwili do się przemawiał: — wszakże zwierzęta twe błagają cię — abyś jeszcze nie umierał! Przemawiałbyś bez drżenia, raczej z przydechem błogości:…

Zwierzęta mówią, jak przemawiałby Zaratustra, gdyby umierał: dusze są śmiertelne, lecz węzeł przyczyn powraca i stworzy go ponownie. Powraca do tego samego życia, by nauczać wiecznego powrotu i zwiastować nadczłowieka.

Czytaj w książce →
Cisza: Zaratustra rozmawia ze swą dusząLVII. Powracający do zdrowia
Skoro zwierzęta te słowa rzekły, zamilkły i oczekiwały, aby Zaratustra do nich przemówił: Zaratustra wszakże nie słyszał, że one milczą. Leżał oto z zamkniętymi oczyma, na pozór śpiący, aczkolwiek od zaśnięcia daleki:…

Zwierzęta milkną i czekają. Zaratustra leży z zamkniętymi oczyma, nie śpiąc, a one oddalają się z uszanowaniem.

Czytaj w książce →
Miód w żyłach, nie smołaLXI. Obiata miodowa
— I znowuż minęły i miesiące, i lata ponad duszą Zaratustry, nie baczył na nie; wszakże osiwiał włos jego. Pewnego dnia, gdy zasiadł na kamieniu przed jaskinią swoją i przed się wyglądał, — a wyziera się stamtąd na…

Zwierzęta pytają, czy wypatruje szczęścia. Odpowiada, że dąży do swego dzieła, a jego szczęście jest ciężkie jak smoła. Potem to odwołuje: dojrzewa jak owoc, z miodem w żyłach. Postanawia wejść na wysoką górę i złożyć obiatę miodową.

Czytaj w książce →
— Tu nastało długie między nimi milczenie; Zaratustra zatonął w myślach tak głęboko, że aż oczy przymknął. Po czym, zwróciwszy się do wiły, pochwycił jego rękę i rzekł pełen ugrzecznienia i przebiegłości: Dobrze więc!…

Zaratustra po długim milczeniu wskazuje czarownikowi drogę do swej jaskini i zwierząt. Mówi, że nie widział jeszcze wielkiego człowieka, tylko nadęte żaby, i odchodzi, śmiejąc się, pocieszony.

Czytaj w książce →
Zaratustra wskazuje mu drogę do jaskiniLXVII. Najszpetniejszy człowiek
Tak oto mówił najszpetniejszy człowiek. Zaratustra wszakże powstał w zamiarze odejścia: gdyż mroziło go aż do głębi trzew. — Ty niewypowiedzialny — rzekł — ostrzegasz mnie przed swoją drogą. W podzięce za to sławię ci…

Zmrożony do głębi trzew Zaratustra dziękuje mu, sławiąc własną drogę. Odsyła go do jaskini i do najdumniejszego i najprzebieglejszego zwierzęcia, po czym idzie dalej, zamyślony i powolny.

Czytaj w książce →
Odesłany do jaskini; odparte pochlebstwoLXVIII. Dobrowolny żebrak
— Dobrze więc! — rzekł Zaratustra — winieneś wobec tego ujrzeć i *moje* zwierzęta: orła mego i węża, — nie masz bo dziś równych im na świecie. Patrz, tędy oto wiedzie droga do jaskini Zaratustry: bądź gościem u mnie tej…

Zaratustra zaprasza żebraka do swej jaskini, by rozmawiał z orłem i wężem o szczęściu zwierząt, bo wołanie na ratunek wzywa go dalej. Gdy żebrak nazywa go lepszym nawet niż krowa, Zaratustra drwiąco przepędza go kijem.

Czytaj w książce →
Na podwieczerz dopiero po długim szukaniu i błądzeniu daremnym powrócił Zaratustra do swej jaskini. Lecz gdy znalazł się naprzeciw niej o niespełna dwadzieścia kroków, stało się coś, czego najmniej oczekiwał: usłyszał…

Wracając do domu, Zaratustra znów słyszy wołanie na pomoc, tym razem z własnej jaskini. Zastaje tam wszystkich, których za dnia spotkał, i wita ich z uprzejmą ciekawością.

Czytaj w książce →
W tym mianowicie miejscu przerwał wróżbiarz powitanie Zaratustry z gośćmi: przecisnął się naprzód, jak ktoś co nie ma czasu do stracenia, pochwycił dłoń Zaratustry i zawołał: — Ależ Zaratustro! Jedno jest niezbędniejsze…

Wróżbiarz przerywa powitanie, przypomina Zaratustrze, że zaproszono go na posiłek, i skarży się na głód, pragnienie i brak wina. Zwierzęta Zaratustry uciekają przerażone jego apetytem.

Czytaj w książce →
Zaratustra umyka do swych zwierzątLXXIV. Pieśń posępku
Gdy Zaratustra te mowy kończył, stał on blisko wyjścia; wraz z ostatnimi słowy wymknął się gościom swoim i uciekł z jaskini na chwilę. — O czyste wokół mnie woni, — zawołał — o błogosławiona wokół mnie ciszo! Lecz…

Zaratustra wychodzi z jaskini, przywołuje orła i węża i mówi, że ich kocha. Zauważa, że ludzie wyżsi niemiłą wydają woń. Wszyscy troje stoją w milczeniu i chłoną czyste powietrze.

Czytaj w książce →
„*Zaratustra*”! zawołali wszyscy obecni, jakby jednymi usty i wszczęli przy tym wielki śmiech, który wszakże oderwał się od nich jako ciężka chmura. Nawet wiła śmiał się i rzekł przezornie: — Niechże i tak będzie! Już…

Zgromadzeni wołają „Zaratustra!” i wybuchają śmiechem, a czarownik mówi, że prysnął jego zły duch. Docina, że Zaratustra kocha swych wrogów, lecz mści się na przyjaciołach. Zaratustra obchodzi gości, ściskając im dłonie, po czym tęskni za czystym powietrzem i swymi zwierzętami i chce się wymknąć.

Czytaj w książce →
Po pieśni pielgrzyma i cienia rozbrzmiała nagle jaskinia wrzawą i śmiechem; a że wszyscy zebrani goście mówili równocześnie, że i osieł wobec takiej zachęty nie pozostawał milczący, ogarnęła Zaratustrę nieznaczna…

Zaratustra wymyka się z gwarnej jaskini i rozmawia ze zwierzętami. Jest lekko szyderczy wobec gości, lecz zadowolony, a ich rosnącą wdzięczność uważa za najlepszy znak.

Czytaj w książce →
Zaratustra jednak podczas tych wydarzeń z najszpetniejszym człowiekiem stał jak pijany: wejrzenie jego przygasło, język bełkotał i słaniały się nogi. I któż by wówczas odgadnął, jakie myśli przemykały przez jego duszę?…

Zaratustra stoi jak pijany, potem coś słyszy i trzykrotnie każe wszystkim ucichnąć i słuchać. Rozlega się głos dzwonu, a on mówi: wyjdźmy w noc.

Czytaj w książce →
Rankiem po owej nocy skoczył Zaratustra z łoża, opasał lędźwie i wystąpił ze swej jaskini, płomienny i potężny, jako słońce poranne, gdy zza ciemnych wschodzi gór. — Jasności ty olbrzymia — rzekł, jako niegdyś już…

Zaratustra wstaje płomienny jak słońce poranne i pozdrawia gwiazdę, jak niegdyś. Mówi, że ludzie wyżsi jeszcze śpią i nie są jego prawymi towarzyszami, i chwali swego orła jako prawe zwierzę, choć brak mu prawych ludzi.

Czytaj w książce →