Menu
Tako rzecze ZaratustraIdeeBiblioteka
motyw

Śmiech, taniec i lekkość

Lachen, Tanz

Tańczący bóg, śmiech jako broń przeciw duchowi ciężkości; Zaratustra tancerz i śmiejący się lew.

Idee pokrewne

Rozdziały, które głównie o niej mówią

W książce · fragmenty: 44

Część pierwsza

W górach najbliższą drogą jest droga od wierzchołka do wierzchołka: lecz na to trzeba mieć długie nogi. Przypowieści niechaj tu będą wierzchołkami, a ci, do których się mówi, wielcy i rośli. Powietrze rzadkie i czyste,…

Kto stoi na najwyższej górze, śmieje się ze wszystkich tragedii scenicznych i prawdziwych, łącząc wzniosłość ze śmiechem.

Czytaj w książce →
Zabić ducha ciężkości śmiechemVII. O czytaniu i pisaniu
Gdym szatana swego ujrzał, był on poważny, ponury i głęboki: był to duch ciężkości, — przezeń wszystko ginie. Nie gniewem, lecz śmiechem się zabija. Naprzód, zabijmyż ducha ciężkości! Nauczyłem się chodzić: odtąd…

Ciężkość zabija się nie gniewem, lecz śmiechem, czego zwieńczeniem jest lotna, taneczna lekkość ostatnich wersów.

Czytaj w książce →
Mówięż ja może o sprawach brudnych? Nie jest to jeszcze dla mnie rzeczą najgorszą. Bo nie wówczas gdy prawda jest brudna, lecz gdy jest płytka, zanurza się badacz niechętnie w jej wody. Zaprawdę, bywają czystotni z…

Prawdziwie czystotni śmieją się chętniej i częściej, nawet z samej czystoty.

Czytaj w książce →

Część druga

Włócznia, burza i wdzięczność wobec wrogówXXIII. Dziecię ze zwierciadłem
A gdy najdzikszego z mych koni dosiąść pragnę, włócznia mi moja najlepiej wonczas wygadza: ona mej nodze każdego czasu rada służy: — Ta włócznia, którą w mych wrogów cisnę! Jakżem wdzięczny nieprzyjaciołom moim, że…

Między uśmiechami błyskawic ciśnie grad; jego dzikość jest burzą wolności.

Czytaj w książce →
Pewnego wieczoru szedł Zaratustra wraz z uczniami poprzez las, a gdy zboczył z drogi w poszukiwaniu źródła, ujrzał się nagle na zielonej polanie otoczonej zacisznie drzewami i zaroślą. Na murawie tańcowały dziewczęta,…

Zaratustra wita boski taniec i obiecuje pieśń taneczną na szyderstwo z ciężkości.

Czytaj w książce →
Pieśń do życia i mądrościXXXII. Pieśń taneczna
Taka jest pieśń, którą zaśpiewał Zaratustra, gdy Kupido z dziewczętami tańcowali społem: W oczy twe spojrzałem niedawno, o życie! I w bezdeń, zda mi się, zapadłem. Lecz ty wyciągnęłaś mnie złotą twą wędką, śmiejąc się…

Życie śmieje się i drwi z niego, a pieśń rozgrywa się jako przekomarzanie na kształt tańca.

Czytaj w książce →
Tymi słowy mówiła raz w dobrą godzinę ma czystość: „boskimi niechaj mi będą wszystkie istoty”. Wówczas opadliście mnie brudnymi upiory; och, dokądże pierzchła owa dobra godzina! „Dnie wszystkie niech mi uświęcone będą”…

Taniec, w którym wypowiada przenośnię rzeczy najwyższych, zostaje zniweczony, gdy żałobny ton śpiewaka zabija jego zachwyt.

Czytaj w książce →
Pokutnik ducha, obwieszony cierniamiXXXV. O ludziach wzniosłych
Ciche jest dno mego morza: któż by odgadł, że kryją się na nim kapryśne potwory! Nieporuszona jest ma głębia: jednakże lśni się ona od pływających zagadek i uśmiechów. Wzniosłego widziałem dziś, uroczystego, — pokutnika…

Zaratustra śmieje się z jego brzydoty i zarzuca mu, że nie nauczył się jeszcze śmiechu.

Czytaj w książce →
O, gdy tak na was patrzę, wy, jałowi, na tę nędzę żeber waszych! A niejeden z was wejrzał zapewne nieraz już na tę nędzę swoją. I rzekł do siebie: „zapewne jakiś bóg zabrał mi coś tajemnie podczas snu mego. Zaprawdę,…

Śmiech pozwala mu lekko brać ludzi, którzy samym sobie się dziwują, tak by nie dokładali mu ciężaru.

Czytaj w książce →
„Posłuchajcież, przyjaciele, snu, który mi się przyśnił i pomóżcież odgadnąć jego znaczenie! Zagadką jest mi jeszcze ten sen; znaczenie jego tkwi w nim ukryte lub polatuje ponad nim na wolnych skrzydłach. Wszelkiego…

Czarna trumna pęka tysiąckrotnym śmiechem, który przeraża śniącego.

Czytaj w książce →
Tako opowiedział Zaratustra swój sen i zamilkł potem: gdyż nie wiedział, jako ma sobie wykładać to widzenie senne. Lecz uczeń, którego najbardziej miłował, powstał szybko, schwycił rękę Zaratustry i rzekł: „Twe życie, o…

Uczeń widzi w Zaratustrze wicher i śmiejącą się trumnę, która przeraża stróżów grobów; śmiech jest jego mocą nad znużeniem.

Czytaj w książce →

Część trzecia

Przeistoczony, który się śmiałXLVI. O widmie i zagadce
Nie pasterz to, nie człowiek już, — przeistoczony, olśniony, co *śmiał się* wraz! Przenigdy nie śmiał się na świecie człowiek, jako *ten* się śmiał. O, bracia moi, śmiech jam słyszał, co człowieczym nie był śmiechem, —…

Pastuch powstaje przeistoczony i śmieje się nadludzkim śmiechem, za którym Zaratustra tęskni.

Czytaj w książce →
Szczęście jest kobietąXLVII. O szczęśliwości wbrew woli
Tako rzecze Zaratustra. — I oczekując noc całą na swą niedolę, oczekiwał daremnie. Noc była jasna i cicha, i oto szczęście zbliżało się ku niemu: bliżej, coraz bliżej. Nad ranem zaśmiał się Zaratustra z całego serca i…

Noc mija bez niedoli, a on kończy drwiącym śmiechem z samego siebie.

Czytaj w książce →
Niebo przypadku i bezwinyXLVIII. Przed wschodem słońca
Gdyż rzeczy wszelkie ochrzczone są przy krynicy wieczności i poza złem a dobrem: dobro zaś i zło międzycienie są to tylko i wilgłe smętki i chmury rozwłóczone. Zaprawdę, błogosławieństwo to, a nie lżenie, gdym pouczał:…

Rzeczy wolą tańczyć na stopach przypadku, a nieco mądrości domieszano tylko k'woli szaleństwu.

Czytaj w książce →
Niebo jako stół dla boskich kościXLVIII. Przed wschodem słońca
— i żeś tanecznym ty boiskiem dla boskich przypadków, żeś mi boskim jest stołem dla boskich kości i graczy! —

Niebo staje się boiskiem tanecznym i stołem do gry w kości, wolnym od wszelkiego wiecznego pająka rozumu.

Czytaj w książce →
Zima, gość dokuczliwy, przebywa w domu moim; posiniały dłonie me od jej przyjacielskiego uścisku. Godność ja mu świadczę, gościowi memu złemu, lecz rad pozostawiam go samego. Rad precz go odbiegam; a kto *szybko* biega,…

Surowego gościa przyjmuje śmiechem, biegiem i drwiną, zachowując lekkość swego szczęścia.

Czytaj w książce →
Bogowie zaśmiali się na śmierćLII. O odszczepieńcach
Nie „zmierzchli” oni na śmierć, — kłamliwe to powieści! Raczej razu pewnego na śmierć się oni — *zaśmiali*!

Śmiech jest tym, czym kończy się boskość, gdy słyszy: „są bogowie, a boga nie ma!”.

Czytaj w książce →
Nie wzlatuje się od razu do lotuLV. O duchu ciężkości
Zaprawdę, poznałem ja do głębi czekanie, — lecz tylko czekanie *na siebie*. A przede wszystkim uczyłem się stać i chodzić, i biec, i skakać, wspinać się, a tańczyć. Lecz oto ma nauka: kto się kiedyś chce lotu nauczyć,…

Do lotu dochodzi się, ucząc się wprzódy stać, chodzić, biegać, wdrapywać się i tańczyć.

Czytaj w książce →
Nikt jeszcze nie wie, co jest dobrem, a co złemLVI. O starych i nowych tablicach
Gdym między ludzi poszedł, zastałem ich osiadłych na starej pysze: wszyscy mniemali, że wiedzą już z dawien dawna, co dla człowieka jest dobrem, a co złem. Starą zamęczoną rzeczą wydawały im się wszelkie gawędy o…

Śmieje się z wielkich moralistów i marzy o przyszłości, w której wszelkie stawanie się jest tańcem bogów.

Czytaj w książce →
Nie ma prawdy bez śmiechuLVI. O starych i nowych tablicach
I stracony niech dla nas będzie dzień, w którym choć raz jeden się nie pląsało! Fałszywą każda prawda, która choć jednym nie obdarzyła uśmiechem!

Odrzucony zostaje zarówno dzień bez tańca, jak i prawda bez śmiechu.

Czytaj w książce →
Mowa jako tęcza, most i piękne szaleństwoLVII. Powracający do zdrowia
— O, zwierzęta me, odparł Zaratustra, gawędźcież dalej, a mnie słuchać zwólcie! Skrzepia mnie to, gdy waszej słucham gawędy; gdzie się gawędzi, tam świat staje się wnet dla mnie ogrodem. Jakże rozkosznym jest to, że…

Słowa i dźwięki są tym, dzięki czemu człowiek tańczy ponad wszystkimi rzeczami.

Czytaj w książce →
W oczy twe spojrzałem wreszcie, o życie: złoto błysnęło mi w twym nocnym oku, — i zamarło serce me od rozkoszy tej: — złota łódź błysnęła mi na nocnych wodach, tonąca, chłonąca i znów oto wabiąca złotej łodzi kołyska!…

Zaratustra tańczy w pogoni za życiem, które wabi, ucieka i drwi z niego, aż grozi mu biczem.

Czytaj w książce →
A życie mi na to, przysłaniając swe wdzięczne uszka: „O, Zaratustro! nie trzaskajże tak strasznie swym biczyskiem! Wiesz przecie: hałas myśli zabija. A nawiedzają mnie właśnie łagodne myśli. Jesteśmy oboje prawdziwie…

Życie prosi, by przestał trzaskać biczyskiem, bo hałas myśli zabija.

Czytaj w książce →
Cnota tancerza i śmiejąca się złośliwośćLX. Siedem pieczęci (czyli: Pieśń na „tak” i „amen”)
Jeśli cnota ma tancerza jest cnotą, jeślim skokiem nóg obu wskakiwał często w złoto-szmaragdowe olśnienie: jeśli ma złośliwość śmiejącym się jest szydem, zagnieżdżonym pośród róż pnących i liliowych zagąszczy: — a w…

Jego cnota jest cnotą tancerza, a jego złośliwość — śmiejącą się, uświęconą własną błogością.

Czytaj w książce →
Alfa i omega: ciężkie staje się lekkimLX. Siedem pieczęci (czyli: Pieśń na „tak” i „amen”)
jeśli alfą i omegą mą jest, że wszystko ciężkie lekkim, każde ciało tancerzem, każdy duch ptakiem stać się winien: a zaprawdę, toć jest alfą i omegą moją! —

Streszczenie całej jego nauki o lekkości, tańcu i locie.

Czytaj w książce →
Mądrość ptaka: nie ma góry ani dołuLX. Siedem pieczęci (czyli: Pieśń na „tak” i „amen”)
Jeślim kiedykolwiek ciche ponad sobą rozpinał niebiosa i o własnych skrzydłach we własne wzbijał się nieba: jeślim, igrając, w głębokich światła pławił się dalach, gdzie mej wolności mądrość, — mądrość ptaka nawiedziła…

Lekki ma się rzucać wokół i śpiewać, skoro nie ma góry ani dołu.

Czytaj w książce →

Część czwarta i ostatnia

Śmiej się tu, śmiej, ma jasna, krzepka złośliwości! Z wysokich gór rzuć swój migotliwy szydu śmiech! Przynęć mi twym migotaniem najpiękniejsze ryby ludzkie! Oraz wszystko, co w morzach wszelkich *do mnie* należy, me…

Wzywa swą jasną, krzepką złośliwość i szyderczy śmiech, by przynęciły najpiękniejsze ryby.

Czytaj w książce →
Wróżbiarz czeka; Zaratustra wyruszaLXII. Wołanie na ratunek
Z tymi słowy zwrócił się Zaratustra do odejścia. Wówczas rzecze wróżbiarz: „O Zaratustro, jesteś przebiegły! Wiem ja wszak: chcesz się mnie pozbyć! Raczej w lasy uciekniesz i złe zwierzęta tropić zechcesz! Lecz na cóż…

Zaratustra zapowiada, że wieczorem wróżbiarz będzie mu tańczył do pieśni jako niedźwiedź tańczący.

Czytaj w książce →
„Tam do licha! — rzekł — czyż nie działy się z dawien dawna najśmieszniejsze rzeczy pomiędzy nami, starymi pustelnikami i świętymi? Zaprawdę, nierozsądek mój wyrósł wysoko pośród gór! Oto słyszę, jak sześć starych…

Śmiech rozprasza rozdrażnienie Zaratustry; śmieje się z sześciu starych błazeńskich nóg.

Czytaj w książce →
— Wy rozpaczający! Dziwni wy ludzie! Więc to *wasz* krzyk słyszałem? Teraz wiem wreszcie, gdzie szukać tego, któregom daremnie dzień cały poszukiwał: gdzie szukać *wyższego człowieka* —: — w mej własnej jaskini siedzi…

Życzy sobie, by przyszedł dobry i wesoły kuglarz albo tancerz, który nauczyłby zrozpaczonych gości znów się śmiać.

Czytaj w książce →
Jam jest zakonem dla swoich tylko ludzi, nie jestem prawem dla wszystkich. Wszakże kto do mnie należy, winien być człowiekiem o mocnych kościach i lekkich stopach, —

Żąda uczniów lekkich stóp i radosnych w boju i na uczcie, nie ponuraków ani marzycieli.

Czytaj w książce →
Niepowodzenie nie jest powodem do rozpaczyLXXIII. O człowieku wyższym
Bądźcie dobrej myśli, bo cóż na tym zależy! Ileż bo możliwości pozostaje jeszcze! Uczcie się śmiać z samych siebie, jako śmiać się należy!

Na niepowodzenie odpowiada się grą, szyderstwem i śmiechem z samego siebie.

Czytaj w książce →
Jakiż to największy grzech popełniono dotychczas na świecie? Czyż nie były nim słowa tego, który rzekł: „Biada tym, którzy się śmieją!” Czyż nie znalazł powodu do śmiechu chociażby na ziemi tej? Snadź źle szukał.…

Bezwzględni, którzy przeklinają śmiech, mają ciężkie stopy i nie umieją tańczyć.

Czytaj w książce →
Zaratustra koronuje się śmiechemLXXIII. O człowieku wyższym
Tę koronę śmiejącego się, tę różańcową koronę: sam włożyłem sobie na skroń, sam uświęciłem śmiech swój. Nie znalazłem nikogo o dostatecznej ku temu mocy. Zaratustra tancerz, Zaratustra lekki, skrzydłami powiewający,…

Zaratustra nazywa siebie tancerzem, lekkim i prawdośmieszkiem, który nosi różańcową koronę śmiechu.

Czytaj w książce →
Lepiej oszaleć ze szczęścia, niźli oszaleć z niedoli, lepiej niezdarnie tańczyć, niźli chromo chodzić. Nauczcież się wreszcie mej mądrości: nawet najlichsza rzecz ma dwie dobre strony, —

Nawet najlichsza rzecz ma dobre nogi do tańca, a smutku motłochu należy się oduczyć.

Czytaj w książce →
Śmiejący się wichr; korona rzuconaLXXIII. O człowieku wyższym
Czyńcie mi jako wicher, gdy się z górskich czeluści rwie: w takt własnych dud pląsać on rad, a morza drżą i skaczą pod jego tąpaniem. Który osłom skrzydła daje, a lwice doi, sławiony niech będzie ten dobry niepohamowany…

Wolny wichrowy duch pląsa po trzęsawiskach i pognębieniach; ludzie wyżsi muszą nauczyć się tańczyć i śmiać się ponad siebie.

Czytaj w książce →
„*Zaratustra*”! zawołali wszyscy obecni, jakby jednymi usty i wszczęli przy tym wielki śmiech, który wszakże oderwał się od nich jako ciężka chmura. Nawet wiła śmiał się i rzekł przezornie: — Niechże i tak będzie! Już…

Wielki śmiech rozprasza ciężką chmurę czaru czarownika.

Czytaj w książce →
— Zwracam się wreszcie i do ciebie, — rzekł Zaratustra do najszpetniejszego człowieka, który wciąż jeszcze na ziemi leżał i wyciągał ramię do osła (poił go winem w ten sposób). — Mów, ty nazwać się niedający, cóż ty…

Przytacza naukę samego Zaratustry: „Nie gniewem, lecz śmiechem się zabija”.

Czytaj w książce →
Tako rzecze Zaratustra; wówczas przytrafiło się nagle, że chmara ptastwa zaroiła się wokół niego i zaszumiała mu w uszach, — a łopot skrzydeł i natłok wokół jego głowy był tak wielki, że Zaratustra przymknął oczy. I…

Lew, który potrząsa głową i śmieje się z gołębi, jawi się jako śmiejący się lew.

Czytaj w książce →

Nietzsche w innych pismach

Wielkie zdrowie: fizjologiczny warunek typuFriedrich Nietzsche · Ecce Homo, 1888Nietzsche

Nietzsche twierdzi, że typ Zaratustry opiera się na „wielkim zdrowiu”, zdrowiu wciąż poświęcanym i odzyskiwanym, i przytacza aforyzm 382 Wiedzy radosnej o ideale ducha, który z nadmiaru mocy igra ze wszystkim, co dotąd zwano świętym i dobrym, o ludzko-nadludzkim dobrostanie, który parodiuje wszelką dawną powagę i od którego zaczyna się wielka powaga i tragedia.

Ideał jawi się jako nieświadoma parodia wszelkiej dotychczasowej powagi.

Powstanie części II i IIIFriedrich Nietzsche · Ecce Homo, 1888Nietzsche

Nietzsche twierdzi, że „Pieśń nocna” powstała w Rzymie nad Piazza Barberini, część druga w dziesięć dni w Sils, trzecia w Nicei, a „O starych i nowych tablicach” podczas wspinaczki od stacji do Eze, przy czym żadna część nie zajęła więcej niż dziesięciu dni; jego energia twórcza zbiegała się z wielką sprawnością ciała, tańcem, chodzeniem i śmiechem.

Nietzsche donosi, że pisząc książkę, wiele tańczył i śmiał się.

Jak wielki mówiący „nie” pozostaje mówiącym „tak”Friedrich Nietzsche · Ecce Homo, 1888Nietzsche

Nietzsche twierdzi, że psychologicznym problemem tego typu jest to, jak ten, kto mówi i czyni „nie” wobec wszystkiego, co dotąd potwierdzano, dźwiga najcięższe przeznaczenie i myśli najbardziej otchłanne myśli, może mimo to być tancerzem, który nie znajduje zarzutu nawet wobec wiecznego powrotu istnienia, lecz sam staje się „ogromnym i nieograniczonym mówieniem Tak i Amen”; właśnie to jest idea Dionizosa.

Nosiciel najcięższego przeznaczenia jest mimo to tancerzem.

Co mówili krytycy

Co znaczy taniec u NietzschegoGeorg Brandes · Aristocratic Radicalism, 1889interpretacja

Brandes określa taniec w języku Nietzschego jako wzniosłą lekkość umysłu, wyniesionego ponad ciężkość ziemi i wszelką głupią powagę, wprowadzając „Drugą pieśń taneczną”, w której Zaratustra tańczy z Życiem jako kobietą.

Zwięzła glosa ujmująca taniec jako lekkość umysłu.

Wzniośli, którzy utknęli na etapie wielbłądaAnthony M. Ludovici · Notes on Thus Spake Zarathustra, 1909interpretacja

Ludovici twierdzi, że wzniośli to typ, do którego Nietzsche nie miał całkowitej niechęci, lecz który traktuje życie zbyt poważnie i nigdy nie przekracza etapu wielbłąda; prawdziwa wielkość polega na mówieniu o rzeczach wzniosłych bez przytłoczenia nimi, a Nietzsche łamie rzeczy stare nie z lekceważeniem anarchisty, lecz palcami artysty swobodnego wobec piękna, kierując się własnym smakiem.

Wielkość polega na lekkości wobec rzeczy najwyższych.

Nauczcie się śmiaćAnthony M. Ludovici · Notes on Thus Spake Zarathustra, 1909wykład

Ludovici wyjaśnia, że końcowe ustępy rozdziału „O człowieku wyższym” są protestem przeciw demokratycznej powadze: wszystko, co dobre, jest pogodne, umiejętność żartowania z najgłębszych uczuć sprawdza ich wartość, a największym grzechem było słowo „Biada wam, którzy się teraz śmiejecie!”

Śmiech jako sprawdzian i znamię dobra.

Ośle święto jako wytchnienieAnthony M. Ludovici · Notes on Thus Spake Zarathustra, 1909wykład

Ludovici wyjaśnia, że Zaratustra, zganiwszy ludzi wyższych, uznaje ośle święto za niemądre, ale potrzebne, za wytchnienie dla mędrców wymyślone przez ozdrowieńców, i każe im obchodzić je znowu z miłości do siebie i do niego.

Dzielne niedorzeczności jako potrzebne wytchnienie.