Menu
Tako rzecze ZaratustraIdeeBiblioteka
postać

Dobrowolny żebrak

Kaznodzieja na górze, który od krów nauczył się przeżuwania.

Fragmenty: 11

Ciepło wiedzie Zaratustrę ku krowomLXVIII. Dobrowolny żebrak
Gdy Zaratustra opuścił najszpetniejszego człowieka, ogarnął go chłód i poczucie samotności: snuło mu się w myślach tyle rzeczy zimnych i samotnych, że aż członki jego przy tym oziębły. Gdy jednak — dalej i coraz dalej…

Zaratustra wędruje dalej, znów robi mu się ciepło i znajduje krowy zgromadzone wokół człowieka, który do nich przemawia. Rozpędza zwierzęta, lękając się, że komuś stała się krzywda, i znajduje łagodnego kaznodzieję górskiego.

Czytaj w książce →
Uczyć się przeżuwania od krówLXVIII. Dobrowolny żebrak
— Czego szukam tutaj? — odparł — tegoż, czego i ty, który mi spokój oto zakłócasz! szukam szczęścia na ziemi. K'woli temu chciałbym się od tych krów niejednego nauczyć. Wiedzże, iż pół dnia przemawiam już do nich, i…

Żebrak mówi, że szuka szczęścia na ziemi i chce się od krów nauczyć przeżuwania. Twierdzi, że bez tego człowiek nie pozbędzie się swego wielkiego utrapienia — wstrętu.

Czytaj w książce →
Rozpoznanie Zaratustry; sztuka dawaniaLXVIII. Dobrowolny żebrak
Tak oto mówił kaznodzieja górski i teraz dopiero zwrócił spojrzenie na Zaratustrę, — dotychczas spoczywało ono z lubością na krowach —: spojrzawszy jednak, zmienił się nagle. — Z kimże to ja mówię? — zawołał przerażony…

Żebrak rozpoznaje w Zaratustrze pogromcę wielkiego wstrętu i całuje jego dłonie. Zaratustra przypomina, że żebrak porzucił niegdyś bogactwa, ubodzy go odtrącili, a on poznał, jak trudno jest dobrze dawać.

Czytaj w książce →
Motłoch w górze, motłoch w doleLXVIII. Dobrowolny żebrak
— Osobliwie dzisiaj, — odparł dobrowolny żebrak — dziś, gdy wszystko niskie staje się butownicze, trwożliwe i butne: na sposób ciżby mianowicie. Gdyż nastała, jak wiesz, godzina wielkiego, złowróżbnego, długiego i…

Żebrak opisuje nadchodzący bunt motłochu i niewolników. Mówi, że ubodzy nie są już błogosławieni, a bogacze to wyzłocony motłoch. Zbrzydziwszy sobie jednych i drugich, uciekł do krów.

Czytaj w książce →
Lubieżna chciwość, żółciowa zawiść, zgryźliwa mściwość, pycha plebejuszowska: wszystko to skakało mi do oczu. Nieprawdą stało się już, że ubodzy są błogosławieni. Królestwo niebieskie jest wszakże pośród krów.

Żebrak odwraca błogosławieństwo: królestwo niebieskie jest teraz pośród krów.

Czytaj w książce →
Zaratustra przenika jego surowośćLXVIII. Dobrowolny żebrak
Tak mówił poczciwiec, sapał zaś przy tym i pocił się przy swych słowach: tak, że krowy dziwiły się ponownie. Zaratustra wszakże przy tych twardych jego słowach spoglądał mu w twarz z uśmiechem i potrząsał głową w…

Zaratustra uśmiecha się i mówi żebrakowi, że taki gniew nie przystoi jego ustom, oku ani żołądkowi. Żebrak przyznaje, że lubi miód i miele ziarna, i sławi krowy za to, że przeżuwają, leżą na słońcu i stronią od ciężkich myśli.

Czytaj w książce →
Odesłany do jaskini; odparte pochlebstwoLXVIII. Dobrowolny żebrak
— Dobrze więc! — rzekł Zaratustra — winieneś wobec tego ujrzeć i *moje* zwierzęta: orła mego i węża, — nie masz bo dziś równych im na świecie. Patrz, tędy oto wiedzie droga do jaskini Zaratustry: bądź gościem u mnie tej…

Zaratustra zaprasza żebraka do swej jaskini, by rozmawiał z orłem i wężem o szczęściu zwierząt, bo wołanie na ratunek wzywa go dalej. Gdy żebrak nazywa go lepszym nawet niż krowa, Zaratustra drwiąco przepędza go kijem.

Czytaj w książce →
Ledwie że dobrowolny żebrak uciekł i Zaratustra na chwilę sam pozostał, gdy odezwał się za nim inny głos: „Stój Zaratustro! Poczekajże chwilę! to ja jestem, Zaratustro, ja, twój cień!” Lecz Zaratustra nie czekał, gdyż…

Usłyszawszy głos, który nazywa się jego cieniem, Zaratustra w rozdrażnieniu ucieka, tak że trzej biegną jeden za drugim: żebrak, Zaratustra, cień.

Czytaj w książce →
Na podwieczerz dopiero po długim szukaniu i błądzeniu daremnym powrócił Zaratustra do swej jaskini. Lecz gdy znalazł się naprzeciw niej o niespełna dwadzieścia kroków, stało się coś, czego najmniej oczekiwał: usłyszał…

Wracając do domu, Zaratustra znów słyszy wołanie na pomoc, tym razem z własnej jaskini. Zastaje tam wszystkich, których za dnia spotkał, i wita ich z uprzejmą ciekawością.

Czytaj w książce →
Jam jest zakonem dla swoich tylko ludzi, nie jestem prawem dla wszystkich. Wszakże kto do mnie należy, winien być człowiekiem o mocnych kościach i lekkich stopach, —

Dobrowolny żebrak sprzeciwia się mięsu, winu i korzeniom. Zaratustra każe mu trzymać się własnych obyczajów i opisuje tych, którzy do niego należą: biorą najlepszą strawę, najczystsze niebo, najmocniejsze myśli i najpiękniejsze kobiety.

Czytaj w książce →
Nagle przeraziło się ucho Zaratustry: w jaskini, dotychczas pełnej wrzawy i krzyku, zapanowała martwa cisza; — nos jego węszył błogo wonne dymy i kadzidła jakby tlących się szyszek piniowych. — Cóż się dzieje tam? Co…

W jaskini zapada cisza i napełnia się ona wonią kadzideł. Zaratustra zagląda do środka i widzi wszystkich ludzi wyższych klęczących i modlących się do osła, a najszpetniejszy człowiek zaczyna litanię.

Czytaj w książce →