Menu
Tako rzecze ZaratustraIdeeBiblioteka
scena

Powrót do domu, do samotności

Samotność wita powracającego Zaratustrę i nazywa chorobę przebywania wśród ludzi.

Fragmenty: 8

O samotności! *Ojczyzno* ty moja, samotności! Za długom ja przebywał na głuchej obczyźnie, abym bez łez do ciebie miał powracać! Pogróźże mi palcem, jako matki grożą, uśmiechnij mi się, jako matki uśmiechać się zwykły,…

Zaratustra płacze, powracając do samotności, która odpowiada mu głosem matki. Mówi, że pośród wielu był bardziej opuszczony niż kiedykolwiek przy niej i że tu może mówić do wszystkich rzeczy wprost.

Czytaj w książce →
Rzeczą inną jest opuszczenie, inną zaś samotność: to — pojąłeś wszak teraz! Oraz i to, że pomiędzy ludźmi coraz to bardziej głucho i obco czuć się będziesz.

Samotność odróżnia opuszczenie, którego doznaje się pośród ludzi, od samej samotności.

Czytaj w książce →
Inną wszakże rzeczą jest opuszczenie. Wszak pomnisz jeszcze, Zaratustro? Wonczas, gdy ptak ponad twą głową pokrzykiwał, gdy w lesie stałeś, niezdecydowany, dokąd? nieświadom, kędy? z trupem zbratany: — — i gdy rzekłeś:…

Samotność przypomina mu trupa w lesie, wyspę, gdzie poił spragnionych winem, a sam pozostał spragniony, oraz najcichszą godzinę, która wypędziła go słowami: „Rzeknij i złam się!”.

Czytaj w książce →
O samotności! Ojczyzno ty moja, samotności! Jak błogo i pieściwie przemawia do mnie twój głos! Nie zwykliśmy rozpytywać się wzajemnie, ani użalać się przed sobą, między nami drzwi wszystkie otworem wszak stoją. Gdyż…

Przy samotności nie ma pytań ani skarg. Tu wszelki byt chce stać się słowem, podczas gdy pośród ludzi mowa jest daremna, a on nie znosi nawet ich oddechu.

Czytaj w książce →
Lecz tam na dole — tam wszystko gada, tam puszcza się wszystko mimo uszu. Choćby kto swą mądrość dzwonami wydzwaniał: kramarz na rynku zagłuszy ją brzękiem miedziaków! Wszystko u nich gada, nikt rozumieć już nie…

Tam na dole, pośród ludzi, wszystko gada, puszcza się mimo uszu, zagaduje i zdradza, a nic się nie wylęga ani nie wpada w głębokie studnie. Mówi, że jego największe niebezpieczeństwo jest już za nim.

Czytaj w książce →
Oszczędzanie i współczucie było zawsze mym największym niebezpieczeństwem; zaś każda istota ludzka chce, aby ją oszczędzano i cierpiano z nią społem.

Stwierdza, że współczucie i oszczędzanie były jego największym niebezpieczeństwem pośród ludzi.

Czytaj w książce →
Z przytłumionymi prawdy, z ręką głupca i ogłupiałym sercem, zasobny w małe kłamstwa współczucia: — tak oto żyłem ja między ludźmi. W przebraniu siedziałem pośród nich, gotów *samego siebie* nie poznawać, aby ich móc…

Pośród ludzi siedział w przebraniu, gotów samego siebie nie poznawać, aby ich znieść, i kąsała go drobna złośliwość. Dobrych uznał za niesprawiedliwych i głupich, a litość kazała mu ukrywać to, co wiedział.

Czytaj w książce →
Sztywnych mędrców ich: zwałem mędrcami, nie sztywnymi: i tak oto nauczyłem się słowa połykać. Grabarzy ich: zwałem badaczami i zgłębiaczami, — tak oto nauczyłem się słowa zmieniać. Grabarze chorób się dokopują. Pod…

Nie należy poruszać bagniska; na górach żyć należy. Znów oddychając górską swobodą, jego dusza kicha i woła do siebie radośnie.

Czytaj w książce →