Menu
Tako rzecze ZaratustraIdeeBiblioteka
Część czwarta i ostatnia · LXVIII. Dobrowolny żebrak

Motłoch w górze, motłoch w dole

Czytaj w książce →

— Osobliwie dzisiaj, — odparł dobrowolny żebrak — dziś, gdy wszystko niskie staje się butownicze, trwożliwe i butne: na sposób ciżby mianowicie.

Gdyż nastała, jak wiesz, godzina wielkiego, złowróżbnego, długiego i powolnego buntu motłochu i niewolników: rośnie on i wzmaga się!

Dziś oburza niskich wszelkie dobrodziejstwo i drobne oddawanie; nad miarę bogaci niech się mają na baczności!

Kto dziś jak pękata butla z nadto wąskich szyjek sączy: — takim butelkom chętnie urywa się dziś szyję.

Lubieżna chciwość, żółciowa zawiść, zgryźliwa mściwość, pycha plebejuszowska: wszystko to skakało mi do oczu. Nieprawdą stało się już, że ubodzy są błogosławieni. Królestwo niebieskie jest wszakże pośród krów.

— A czemu nie pośród bogaczy? — rozpytywał Zaratustra badawczo, odganiając krowy, które obwąchiwały poufale poczciwca.

— Czemu doświadczasz mnie? — odparł zagadnięty. — Wszak wiesz o tym lepiej niźli ja. Cóż to przygnało mnie do najbiedniejszych, o Zaratustro? Czyż nie wstręt do naszych najbogatszych?

— do tych więźni bogactwa, którzy swą korzyść z każdego śmietnika podjąć umieją, ludzi o zimnym oku i jurnych myślach, do tej hołoty ku niebu cuchnącej,

— do tego pozłocistego sfałszowanego motłochu, którego ojcowie byli długopalcymi złodziejami, ścierwnymi ptaki lub gałganiarzami, — z kobietami dziś tak powolni, lubieżni, tak łatwo zapominający: — wszak oni wszyscy są bliscy nierządnicy. —

Motłoch w górze, motłoch na dole! Czymże są dziś „ubodzy” i „bogaci”! Tej różnicy oduczyłem się już, — i oto umknąłem od nich, umykałem coraz dalej, aż wreszcie do tych oto krów trafiłem.

Żebrak opisuje nadchodzący bunt motłochu i niewolników. Mówi, że ubodzy nie są już błogosławieni, a bogacze to wyzłocony motłoch. Zbrzydziwszy sobie jednych i drugich, uciekł do krów.

Komentarze do tego rozdziału

Co mówili krytycy

Dobrowolny żebrak: Budda i oczyszczony ChrystusAnthony M. Ludovici · Notes on Thus Spake Zarathustra, 1909interpretacja

Ludovici utożsamia dobrowolnego żebraka z idealnym buddystą, wyznawcą dekadenckiej religii, której wartości pochodzą z klas wyższych, a nie niższych, i widzi w nim oczyszczony portret Chrystusa, odarty z jadowitych rysów dodanych przez apologetów.