A gdybyś ty teraz zemrzeć chciał, o Zaratustro, wiemy i to, jakbyś w tej chwili do się przemawiał: — wszakże zwierzęta twe błagają cię — abyś jeszcze nie umierał!
Przemawiałbyś bez drżenia, raczej z przydechem błogości: gdyżby wielkie brzemię i zdławienie zdjęte były wreszcie z ciebie, ty najcierpliwszy!
»Oto umieram i zanikam, mówiłbyś wówczas, jedno mgnienie, a stanę się nicością. Dusze są równie śmiertelne, jak i ciała.
Lecz powróci ten węzeł przyczyn, w który i ja wplątany jestem, — stworzy on mnie ponownie! Jać sam należę do przyczyn wiecznego wrotu.
Powtórzę się wrotnie wraz z tym słońcem, tą ziemią, tym orłem i wężem tym — nie do nowego, ani lepszego życia, ani też do podobnego:
— powracać będę wiecznie do zawsze jednakiego i zawsze tego samego życia, zarówno w rzeczach wielkich jak i małych, tak, abym znowuż o rzeczy wszelkich wiecznym wrocie nauczał, —
— abym znowuż me słowo głosił o wielkim dla świata i ludzi południu, abym znowuż ludziom nadczłowieka zwiastował.
Rzekłem me słowo i łamię się na słowie mym: tako chce ma dola wieczna —, jako zwiastun ginę!
Nastała godzina, w której schodzący samego siebie błogosławi. — Tako — *kończy się* znijście Zaratustry«. — —”
Co mówili krytycy
Brandes nazywa wieczny powrót Zaratustry nieco płytkim mistycyzmem, wywiedzionym z pitagorejskiego cyklu i Księgi Koheleta, bezpośrednim przeciwieństwem Hartmannowskiego procesu świata, który kończy się zagładą, i zauważa, że Blanqui i Le Bon wysunęli tę samą ideę mniej więcej w tym samym czasie.
Mencken twierdzi, że w Zaratustrze Nietzsche traktuje powrót jako spekulację filozoficzną, która niemal doprowadza proroka do obłędu, przytaczając ustęp, w którym Zaratustra powróci z tym słońcem, tą ziemią, tym orłem i tym wężem do tego samego życia, by znów nauczać wiecznego powrotu wszystkich rzeczy.