Tako opowiedział Zaratustra swój sen i zamilkł potem: gdyż nie wiedział, jako ma sobie wykładać to widzenie senne. Lecz uczeń, którego najbardziej miłował, powstał szybko, schwycił rękę Zaratustry i rzekł:
„Twe życie, o Zaratustro, wykłada nam twój sen!
Nie jestżeś ty wichrem, co z ostrym poświstem wywala wrota w zamczysku śmierci? Nie jestżeś trumną pełną jaskrawych szyderstw i anielskich dziwotworów życia?
Zaprawdę, tysiąckrotnym śmiechem dziecięcym nawiedza Zaratustra wszystkie konury śmierci, śmiejąc się ze wszystkich stróży nocy i grobów, i z każdego, kto tam głuchymi poszczekuje kluczy.
Przerazić i obalić pragniesz swym śmiechem; bezwładny opad i przebudzenie dowiedzie twej nad nimi potęgi.
A nawet i wonczas, gdy ów długi zmrok i znużenie śmiertelne nadejdą, nie zajdziesz ty nam jeszcze na niebie naszym, życia ty orędowniku!
Nowe gwiazdy ujrzeć nam pozwoliłeś i nowe czary nocy; zaprawdę, śmiech rozpiąłeś ty ponad naszymi głowy jako sklepienie barwiste.
Odtąd śmiech dziecięcy z trumien tryskać będzie, odtąd wszystkie znużenia śmiertelne wicher zwycięski zawsze nawiedzi: tegoś ty nam jest poręką i wróżbiarzem!
Zaprawdę, *o nich to właśnie śniłeś*, o wrogach swoich: — i sen to był twój najcięższy!
Lecz jakoś ty się zbudził i do siebie przyszedł, tako i oni ze swego istnienia przebudzić się winni i przyjść — do ciebie!” —
Co mówili krytycy
Ludovici utożsamia wróżbiarza z Schopenhauerem, za którym Nietzsche niegdyś podążał, i twierdzi, że Nietzsche przezwyciężył pesymizm, znajdując cel istnienia: podniesienie społeczeństwa na wyższy poziom.