Fragmenty: 6
W oczy twe spojrzałem wreszcie, o życie: złoto błysnęło mi w twym nocnym oku, — i zamarło serce me od rozkoszy tej: — złota łódź błysnęła mi na nocnych wodach, tonąca, chłonąca i znów oto wabiąca złotej łodzi kołyska!…
Zaratustra opowiada, jak spojrzał w oczy życiu i tańczył za nim. Ono ucieka i wabi, on kocha je z daleka i lęka się go z bliska, upada, nuży się byciem jego pasterzem i podnosi bicz.
Czytaj w książce →
A życie mi na to, przysłaniając swe wdzięczne uszka: „O, Zaratustro! nie trzaskajże tak strasznie swym biczyskiem! Wiesz przecie: hałas myśli zabija. A nawiedzają mnie właśnie łagodne myśli. Jesteśmy oboje prawdziwie…
Życie odpowiada, przysłaniając uszy przed biczem. Prosi o łagodność, przyznaje, że jest zazdrosne o jego mądrość, i mówi, że jego miłość opuściłaby go, gdyby opuściła go mądrość.
Czytaj w książce →
Potem spojrzało życie w zamyśleniu poza siebie i rzekło cicho: „O, Zaratustro, tyś nie dość mi wierny! Nie kochasz mnie wcale tak bardzo, jako mówisz; toć wiem, że o tym tylko myślisz, jak by mnie niebawem opuścić. Jest…
Życie mówi, że Zaratustra nie dość mu jest wierny i myśli o odejściu, gdy o północy bije dzwon. On szepcze mu coś na ucho, ono dziwi się, że on o tym wie, i oboje płaczą na łące.
Czytaj w książce →
Spojrzeliśmy na siebie, potem przenieśliśmy wzrok na zieloną łąkę, ponad którą biegł właśnie wieczór tchnieniem wilgotnym. I zapłakaliśmy oboje. — O, wówczas było mi życie stokroć droższe nad wszystką mądrość moją. —
Po wspólnym płaczu Zaratustra mówi, że życie stało mu się droższe niż jego mądrość.
Czytaj w książce →
*Raz*! Człowiecze, śpisz? *Dwa*! Coś brzmi z północnej głuszy wzwyż! *Trzy*! «Jam spał, jam spał — , *Cztery*! Z głębokich snu się budzę cisz: — *Pięć*! Świat — głębin zwał, *Sześć*! Głębszych, niż, jawo, myślisz,…
Dwanaście uderzeń zegara przeplata się z wersami głosu północy. Głos mówi, że świat jest głęboki, ból jego głęboki, a rozkosz głębsza niż ból, i że rozkosz chce wieczności.
Czytaj w książce →
Rozkosz za wiecznym życiem łka —
Głos północy mówi, że rozkosz pragnie wieczności, w odpowiedzi na okrzyk bólu: „Zgiń!”.
Czytaj w książce →
Co mówili krytycy
Brandes określa taniec w języku Nietzschego jako wzniosłą lekkość umysłu, wyniesionego ponad ciężkość ziemi i wszelką głupią powagę, wprowadzając „Drugą pieśń taneczną”, w której Zaratustra tańczy z Życiem jako kobietą.
Brandes twierdzi, że pieśń zegara o północy, zamykająca „Drugą pieśń taneczną” i objaśniana wers po wersie w części IV, skupia ezoteryczną naukę Nietzschego w najkrótszej formule: radość i cierpienie są nierozłączne, powiedzieć „tak” jednej radości to powiedzieć „tak” wszelkiemu cierpieniu, a wszelka radość chce głębokiej wieczności.
Brandes twierdzi, że pieśń zegara o północy, zamykająca „Drugą pieśń taneczną” i objaśniana wers po wersie w części IV, skupia ezoteryczną naukę Nietzschego w najkrótszej formule: radość i cierpienie są nierozłączne, powiedzieć „tak” jednej radości to powiedzieć „tak” wszelkiemu cierpieniu, a wszelka radość chce głębokiej wieczności.