Menu
Tako rzecze ZaratustraIdeeBiblioteka
temat

Nauczyciel i uczniowie

Lehrer und Jünger

Stosunek Zaratustry do zwolenników: szuka towarzyszy, każe im się go zaprzeć, wraca dopiero wtedy, gdy wszyscy się go zaparli.

Idee pokrewne

Rozdziały, które głównie o niej mówią

W książce · fragmenty: 33

Część pierwsza

Towarzysze, nie trzody ani trupyPrzedmowa Zaratustry
Długo spał Zaratustra; nie tylko jutrznia, lecz i przedpołudnie zajrzało w jego oblicze. Wreszcie rozchylił powieki i ze zdziwieniem spojrzał wokół siebie: zadziwił go las i cisza samotna, ze zdziwieniem spojrzał w…

Postanawia przemawiać do towarzyszy, a nie do ludu.

Czytaj w książce →
Wysławiano przed Zaratustrą mędrca, co dobrze o śnie i o cnotach mówić potrafił. Szanowano go powszechnie i nagradzano obficie; wszystka młodzież zasiadła przed jego kazalnicą. Do niego poszedł Zaratustra i zasiadł…

Zaratustra siedzi wśród młodzieży jako słuchacz przed czcigodnym nauczycielem cnoty — przeciwieństwo jego własnego sposobu nauczania.

Czytaj w książce →
Niechże skon wasz nie będzie bluźnierstwem człowiekowi i ziemi, przyjaciele moi: upraszam to sobie od miodu dusz waszych. W skonie waszym niech płonie duch i cnota wasza, jako zorza wieczorna ponad ziemią, — w…

Prosi przyjaciół, by odziedziczyli jego cel, i dla nich pobędzie jeszcze nieco na ziemi.

Czytaj w książce →
Zgubcie mnie, a siebie znajdźcieXXII. O cnocie darzącej
Sam oto idę dalej, młodzi moja! I wy takoż idźcie stąd, a samopas! Tako chcę. Zaprawdę, radzę ja wam: idźcie precz ode mnie i brońcie się przeciw Zaratustrze! Lub lepiej jeszcze: wstydźcie się jego! Może on was oszukał.…

Zaratustra każe uczniom odejść od niego, wstydzić się go i zaprzeć się go, zanim powróci.

Czytaj w książce →
Zaprzyjcie się mnie, a powrócęXXII. O cnocie darzącej
Tak więc wzywam was, abyście mnie zgubili, a w zamian samych siebie znaleźli; i kiedy wszyscy mnie się zaprzecie, naonczas dopiero do was powrócę.

Zasadnicza formuła stosunku mistrza do jego wyznawców.

Czytaj w książce →

Część druga

Sen o zwierciadle: diabła maszkaraXXIII. Dziecię ze zwierciadłem
„Jakiż to sen mnie tak przeraził, żem się aż oto zbudził? Nie zjawiłoż mi się dziecię, przystępujące do mnie ze zwierciadłem? »O, Zaratustro — rzekło do mnie dziecię — przejrzyj się w zwierciadle!« A gdym w owo lustro…

Sen ukazuje jego naukę spotwornioną przez wrogów, tak że najdrożsi muszą wstydzić się jego darów, a on musi szukać straconych przyjaciół.

Czytaj w książce →
Dzika mądrość szuka miękkiej murawyXXIII. Dziecię ze zwierciadłem
Och, bodajżebym ja potrafił fletnią pasterczą przywabić was z powrotem! Och, bodajżeby ma lwia mądrość tkliwych nauczyła się poryków! Wszak tyle nauczyliśmy się już społem!

Ma nadzieję przywabić przyjaciół z powrotem i dać swej mądrości miejsce w ich sercach.

Czytaj w książce →
Dojrzałe figi i spojrzenie na dalekie morzeXXIV. Na wyspach szczęśliwości
Figi padają z drzew, dobre są one i słodkie; a gdy padają, pęka na nich skóra czerwona. Jestem wichrem północnym dla dojrzałych fig. I jako figi spadają ku wam, przyjaciele, nauki me: pijcież ich sok i słodką ich…

Podaje przyjaciołom swe nauki jako dojrzałe figi do skosztowania, dar z obfitości.

Czytaj w książce →
— Od czasu gdym ciało lepiej poznał, — mówił Zaratustra do jednego z uczni swoich, — jest mi duch już tylko niejako duchem; zaś wszystko „nieznikome” — przenośnią jest tylko. — Słyszałem już raz o tym — odparł uczeń; —…

Zaratustra nie chce, by przyjmowano go na wiarę, i odrzuca wiarę, nawet w siebie.

Czytaj w książce →
Tako opowiedział Zaratustra swój sen i zamilkł potem: gdyż nie wiedział, jako ma sobie wykładać to widzenie senne. Lecz uczeń, którego najbardziej miłował, powstał szybko, schwycił rękę Zaratustry i rzekł: „Twe życie, o…

Najbardziej umiłowany uczeń próbuje pocieszyć mistrza swym wykładem i mu pochlebić.

Czytaj w książce →
Tako mówił uczeń: zaś wszyscy inni cisnęli się do Zaratustry, chwytali jego ręce, pragnąc go namówić, aby porzucił łoże, zaniechał posępnicy i powrócił do nich. Zaratustra siedział jednak wyprostowany na łożu i…

Kręci głową nad wykładaczem snu, powątpiewając w łatwy wykład.

Czytaj w książce →
Gdy Zaratustra tak oto odparł garbusowi oraz tym wszystkim, których on był głosem i orędownikiem, zwrócił się pełen głębokiej goryczy do uczniów swoich i rzekł: „Zaprawdę, przyjaciele moi, obracam ja się między ludźmi…

W przygnębieniu zwraca się do uczniów i pyta, kim jest dla nich.

Czytaj w książce →
— Lecz w tym miejscu przerwał Zaratustra nagle swą mowę, czyniąc wrażenie człowieka, którego ostateczne przerażenie ogarnia. Przestraszonymi oczyma wodził po uczniach swoich, a oczy te przebijały jak strzały ich myśli…

Garbus zauważa, że Zaratustra mówi inaczej do uczniów, inaczej do kalek, a inaczej do samego siebie.

Czytaj w książce →
Cóż to się ze mną stało, przyjaciele? Patrzcie, jakem jest wzburzony, gdzieś przed się party, niewolnie uległy, gotów do odejścia, — och, do odejścia od *was*! Niestety, raz jeszcze musi Zaratustra do swej powracać…

Winien jest przyjaciołom pełną relację, aby nie zasklepiły się ich serca wobec jego nagłego odejścia.

Czytaj w książce →
Głos bez głosu: wyrzeknij swe słowoXLIV. W najcichszą godzinę
Znacie przestrach w chwili zasypiania? Aż po palce stóp przeraża się zasypiający, iż ziemia usuwa się przed nim, a sen się poczyna. Mówię to wam jako przenośnię. Wczoraj, w najcichszą godzinę usunęła się pode mną…

Głos żąda, by Zaratustra wyrzekł swe słowo i zginął; on odmawia, mówiąc, że jest niegodny i czeka na godniejszego.

Czytaj w książce →
Teraz winieneś rozkazywaćXLIV. W najcichszą godzinę
Rzecze znowuż bez głosu do mnie: „I czymże ich szyderstwa! Jesteś z tych, co się posłuszeństwa oduczyli: teraz winieneś rozkazywać! Zali nie wiesz, kto im wszystkim jest najbardziej ku potrzebie? Kto rzecz wielką…

Ma iść jako cień tego, co przyjść musi, i rozkazując przodować.

Czytaj w książce →
Płacze i odchodzi nocąXLIV. W najcichszą godzinę
— Otoście wszystko słyszeli, i czemu do samotni iść muszę. Niczegom przed wami, przyjaciele, nie zataił. Więc i to usłyszeliście ode mnie, *którym* jest przed wszystkimi ludźmi najskrytszy — i nim pozostać pragnący.…

Zaratustra rozstaje się z przyjaciółmi, czując, że ma im jeszcze coś do dania, czego dać jeszcze nie może.

Czytaj w książce →

Część trzecia

Tworzyć i doświadczać swe dzieciXLVII. O szczęśliwości wbrew woli
Towarzyszy szukał niegdyś twórca i dzieci *swej* nadziei: i oto tego się wreszcie doszukał, że ich nigdzie znaleźć nie zdoła, chyba że ich wprzódy sam potworzy. I tak oto jestem w połowie dzieła swego: od dzieci moich…

Każdego ucznia postawi osobno, by go doświadczyć i rozpoznać jako współtwórcę, który wypisuje jego wolę na tablicach.

Czytaj w książce →
Własnym poprzednikiem: godzina błyskawicyXLIX. O cnocie zmniejszającej
Własnym ja tu poprzednikiem pośród tego ludu, własnym kura pieniem po ciemnych zaułkach. Lecz *ich* godzina wybije! Nadejdzie wonczas i moja! Z godziny na godzinę stawać się będą mniejsi, ubożsi, bezpłodniejsi, — biedne…

Nikt jeszcze nie ma jego uszu, więc jest własnym poprzednikiem i własnym kurzym pianiem.

Czytaj w książce →
Zwiędłe błonie młodych wyznawcówLII. O odszczepieńcach
Biada, więdło i brunatnie rozpościera się oto błonie, tak niedawno jeszcze zielone i barwiste! Ileż miodu i nadziei zebrałem ja z niego w ule swe! Postarzała się cała ta młodzież, — lub bodaj że nie postarzała się…

Zaratustra opłakuje młodych uczniów, którzy odpadli, i uczy się, że nie należy powierzać serca swym wyznawcom.

Czytaj w książce →
Kto mojego jest zachowania, temu tylko moje wydarzenia przytrafiać się mogą: tak, że za pierwszych towarzyszy mieć będzie trupa i poliszynela. Wtórymi towarzyszami zaś będą mu jego *wyznawcy*: żywotny to rój, wiele tam…

Towarzyszami poszukującego są najpierw trup i poliszynel, potem wyznawcy, do których nie powinien lgnąć sercem.

Czytaj w książce →
O samotności! *Ojczyzno* ty moja, samotności! Za długom ja przebywał na głuchej obczyźnie, abym bez łez do ciebie miał powracać! Pogróźże mi palcem, jako matki grożą, uśmiechnij mi się, jako matki uśmiechać się zwykły,…

Pośród ludzi pozostaje dziki i obcy, nawet dla tych, którzy go kochają, bo chcą oni, by ich oszczędzano.

Czytaj w książce →

Część czwarta i ostatnia

Osobliwie świat człowieczy, morze ludzkie: — w jego to wody zanurzam swą złotą różdżkę wędkową i mówię: roztwórz się, ludzka ty przepaści! Roztwórz się i wyrzuć mi swe ryby i raki błyskotliwe! Najlepszą nętą wabię dziś…

Rzuca swe szczęście jako przynętę, by przyciągnąć najdziwaczniejszych ludzi ku swej wyży — jako hodowca i ten, który pociąga w górę.

Czytaj w książce →
Śmiej się tu, śmiej, ma jasna, krzepka złośliwości! Z wysokich gór rzuć swój migotliwy szydu śmiech! Przynęć mi twym migotaniem najpiękniejsze ryby ludzkie! Oraz wszystko, co w morzach wszelkich *do mnie* należy, me…

Zarzuca wędkę i przynętę szczęścia, by złowić to, co we wszystkich morzach do niego należy.

Czytaj w książce →
Gdy nadepnięty usłyszał imię Zaratustry, przeistoczył się nagle. — Jakaż dola mnie ściga! — wykrzyknął,— *któż* bo obchodzi mnie jeszcze w życiu, prócz tego jednego człowieka, prócz Zaratustry i tego zwierzęcia, co…

Człowiek dowiaduje się, kim jest Zaratustra, i wita go z czcią jako nauczyciela, który zajmuje go najbardziej.

Czytaj w książce →
Odesłany do jaskini; odparte pochlebstwoLXVIII. Dobrowolny żebrak
— Dobrze więc! — rzekł Zaratustra — winieneś wobec tego ujrzeć i *moje* zwierzęta: orła mego i węża, — nie masz bo dziś równych im na świecie. Patrz, tędy oto wiedzie droga do jaskini Zaratustry: bądź gościem u mnie tej…

Zaratustra odprawia wielbiącego go żebraka, odrzucając jego pochlebstwa.

Czytaj w książce →
Tak rzekł król po prawej i pochwycił dłoń Zaratustry, aby ją ucałować; lecz Zaratustra wzbraniał się od tego uczczenia i cofnął się przerażony, milczący i jakby nagle w odległe odlatujący dale. Po chwili jednak powrócił…

Zaratustra nie pozwala królowi ucałować swej dłoni i odrzuca uczczenie.

Czytaj w książce →
— czekam na wyższych, bardziej krzepkich i zwycięskich, bardziej ochoczych, na tych, co są umiernie zbudowani na ciele i duchu: *śmiejące się lwy* przyjść tu muszą!

Nie zstąpi po raz ostatni bez tych, na których czeka.

Czytaj w książce →
Jam jest zakonem dla swoich tylko ludzi, nie jestem prawem dla wszystkich. Wszakże kto do mnie należy, winien być człowiekiem o mocnych kościach i lekkich stopach, —

Zaratustra stawia warunki tym, którzy do niego należą: mocni, lekkiej stopy i radośni — nie jest to prawo dla wszystkich.

Czytaj w książce →
Rankiem po owej nocy skoczył Zaratustra z łoża, opasał lędźwie i wystąpił ze swej jaskini, płomienny i potężny, jako słońce poranne, gdy zza ciemnych wschodzi gór. — Jasności ty olbrzymia — rzekł, jako niegdyś już…

Wciąż brak mu „prawych ludzi” i czeka na towarzyszy, którzy usłyszą jego poranek.

Czytaj w książce →
Tako rzecze Zaratustra; wówczas przytrafiło się nagle, że chmara ptastwa zaroiła się wokół niego i zaszumiała mu w uszach, — a łopot skrzydeł i natłok wokół jego głowy był tak wielki, że Zaratustra przymknął oczy. I…

Lew i gołębie są znakiem, że jego prawdziwe dzieci, towarzysze, których szukał, są blisko.

Czytaj w książce →
Na to wszystko rzekł Zaratustra jedno tylko słowo: „*dzieci moje w pobliżu są, dzieci me*” —, topniało wszakże serce jego, a z oczu poczęły się sączyć łzy kropliste i padać na dłoni. I nie baczył już na nic więcej.…

Długo wyczekiwani towarzysze zostają zapowiedziani jako jego dzieci.

Czytaj w książce →

Nietzsche w innych pismach

Jestem dynamitem: przewartościowanie wartościFriedrich Nietzsche · Ecce Homo, 1888Nietzsche

Nietzsche twierdzi, że jego imię będzie przywodzić na myśl bezprzykładny kryzys sumienia i wyrok wydany na wszystko, co uświęcone; nie jest założycielem religii i nie chce wyznawców, wolałby być błaznem niż świętym, a przewartościowanie wszystkich wartości nazywa największym krokiem ludzkości ku opamiętaniu, sprzecznością, która mimo to jest przeciwieństwem ducha przeczącego.

Nie potrzebuje wyznawców i lęka się, że zostanie ogłoszony świętym.

Co mówili krytycy

Stań się sobą: wychowawca jako wyzwolicielGeorg Brandes · Aristocratic Radicalism, 1889interpretacja

Brandes dowodzi, że młody człowiek, który chce stać się sobą, potrzebuje wychowawcy, który wyzwala, a nie narzuca dogmatów, przeciwstawiając to Kierkegaardowi, którego wezwanie do stania się jednostką kończyło się jednak „Powinieneś wierzyć” i powrotem trzody.

Prawdziwy wychowawca jedynie uwalnia ucznia, by stał się sobą, nie wyznaczając stałego celu.

Czytać Nietzschego bez uczniostwaGeorg Brandes · Aristocratic Radicalism, 1889recepcja

Brandes podkreśla, że nigdy nie był zwolennikiem Nietzschego: dojrzali czytelnicy studiują Nietzschego nie po to, by przyjmować czy szerzyć jego poglądy, lecz jako sceptycy w poszukiwaniu człowieka.

Daje wzór lektury Nietzschego, która odmawia uczniostwa.

Darzenie jako wyładowanie przelewającej się siłyAnthony M. Ludovici · Notes on Thus Spake Zarathustra, 1909interpretacja

Ludovici twierdzi, że ideałem Nietzschego jest człowiek przelewającej się siły, który musi ją wyładować albo zginąć, tak że dawanie z nadmiaru jest jedyną dobroczynnością, jaką Nietzsche uznaje, a mowa ta wzywa uczniów, by stali się samodzielnymi myślicielami i odnaleźli samych siebie, zanim nauczą się czegoś więcej od Zaratustry.

Odczytuje część 3 jako wezwanie do uczniów, by najpierw odnaleźli samych siebie.

Zniekształcone zwierciadło i ciężar językaAnthony M. Ludovici · Notes on Thus Spake Zarathustra, 1909interpretacja

Ludovici odczytuje „Dziecię ze zwierciadłem” jako żal Nietzschego z powodu błędnych interpretacji jego pism i twierdzi, że rozdział sugeruje, iż twórcy nowych wartości najbardziej przeszkadza sam język, którego słowa noszą piętno wartości długo panujących w rasie; stąd niejasność oryginalnych myślicieli.

Nauka mistrza zniekształcona w zwierciadle opinii publicznej.

Najcichsza godzina jako niechęć do mówieniaAnthony M. Ludovici · Notes on Thus Spake Zarathustra, 1909interpretacja

Ludovici odczytuje „Najcichszą godzinę” jako opis wewnętrznej walki Nietzschego, zanim postanowił wyjawić bardziej ezoteryczne części swej nauki, ponieważ najgłębsze uczucia pragną milczenia i są uważane za świętość.

Niechęć nauczyciela do wypowiedzenia swej najgłębszej nauki.

Twarde łoże dla ludzi wyższychAnthony M. Ludovici · Notes on Thus Spake Zarathustra, 1909interpretacja

Ludovici utrzymuje, że powitanie Zaratustry potwierdza jego tezę, iż filozofia ta ma dać ludziom wyższym wielką nadzieję, lecz surowo: Nietzsche chce być dla ludzi wyższych twardym łożem, czynić ich twardszymi, a nie ułatwiać im drogę.

Zaratustra raczej gani swych gości, niż im pobłaża.