Menu
Tako rzecze ZaratustraIdeeBiblioteka
postać

Ostatni papież

Bez służby, odkąd umarł jego bóg; szuka najpobożniejszego z tych, którzy nie wierzą.

Fragmenty: 12

Pozbywszy się wiły, ujrzał Zaratustra niebawem znowuż kogoś na drodze, po której szedł. Nieopodal siedział czarny, smukły człowiek o chudej bladej twarzy: *ten* przygnębiał swoją postacią. „Biada, rzekł Zaratustra do…

Ledwie umknąwszy czarownikowi, Zaratustra widzi przy drodze wysokiego, czarnego, bladego człowieka i przeklina kapłanów i czarnoksiężników. Próbuje prześlizgnąć się obok, lecz człowiek zrywa się i idzie prosto ku niemu.

Czytaj w książce →
— Kimkolwiek jesteś, wędrowcze, rzekł, pomóż zbłąkanemu i szukającemu starcowi, któremu tu łatwo coś złego przytrafić się może! Obcy mi świat ten i daleki, słyszę też i zwierząt dzikich poryki; zaś ten, kto by mi…

Starzec prosi o pomoc i mówi, że szukał w lesie świętego, który tymczasem umarł. Nazywa siebie ostatnim papieżem, wysłużonym i bez pana. Serce posłało go na poszukiwanie Zaratustry.

Czytaj w książce →
Tako rzecze starzec, bystrym okiem patrząc na tego, co przed nim stał; Zaratustra pochwycił dłoń starego papieża i przyglądał się jej długo z podziwem. — Spojrzyj, wielebny, jakaż piękna i długa dłoń! To dłoń człowieka,…

Zaratustra podziwia długą, błogosławiącą dłoń starca, która teraz trzyma bezbożnego Zaratustrę. Przytacza własne powiedzenie i przenika myśli papieża.

Czytaj w książce →
— Kto najbardziej kochał i posiadał, najbardziej go też i utracił —: — patrz, z nas dwóch, ja jestem obecnie bardziej chyba bezbożny? Lecz któż by mógł radować się z tego! — — Służyłeś mu aż do ostatka,— rzekł…

Zaratustra pyta, czy zdławiła Boga litość, gdy ujrzał człowieka na krzyżu, a papież odwraca wzrok. Potem papież mówi, że jego Bóg był ukryty, niegdyś twardy i mściwy, potem stary i litościwy, aż wreszcie się udusił.

Czytaj w książce →
— Stary papieżu — wtrącił tu Zaratustra — czyś ty to własnymi oczyma oglądał? Być może, iż tak się to działo: tak, lub też inaczej. Gdy bogowie umierają, konać zwykli wieloraką śmiercią. Wszakże, stało się! Tak czy…

Zaratustra mówi, że bogowie konają wieloraką śmiercią. Zarzuca temu Bogu niewyraźność i zemstę na własnych nieudanych stworzeniach, co nazywa grzechem przeciw dobremu smakowi.

Czytaj w książce →
— Co słyszę! — rzekł stary papież, nastawiwszy czujnie uszu; o Zaratustro, tyś pobożniejszy, niźli sam myślisz, wraz z taką niewiarą! Jakowyś Bóg w tobie nawrócił cię do twej bezbożności. Czy nie twa pobożność w Boga…

Papież mówi, że jakowyś Bóg nawrócił Zaratustrę do jego bezbożności i że rzetelność wywiedzie go poza dobro i zło. Czuje błogosławieństwo w dłoniach Zaratustry i prosi, by mógł być jego gościem przez jedną noc.

Czytaj w książce →
— Amen! Niech się tak stanie! — rzekł Zaratustra w wielkim zdumieniu — tędy górą wiedzie droga do jaskini Zaratustry. Chętnie, czcigodny, zawiódłbym cię sam, gdyż kocham wszystkich ludzi pobożnych. Wszakże teraz wołanie…

Zaratustra się zgadza i wskazuje drogę do swej jaskini, lecz wołanie na ratunek wzywa go dalej. Mówi, że nie zdejmie z papieża jego posępności, gdyż stary Bóg nie żyje.

Czytaj w książce →
Na podwieczerz dopiero po długim szukaniu i błądzeniu daremnym powrócił Zaratustra do swej jaskini. Lecz gdy znalazł się naprzeciw niej o niespełna dwadzieścia kroków, stało się coś, czego najmniej oczekiwał: usłyszał…

Wracając do domu, Zaratustra znów słyszy wołanie na pomoc, tym razem z własnej jaskini. Zastaje tam wszystkich, których za dnia spotkał, i wita ich z uprzejmą ciekawością.

Czytaj w książce →
Cień błaga Zaratustrę, by zostałLXXVI. Wśród cór pustyni
— Nie odchodź, — rzekł wówczas pielgrzym, zwący siebie cieniem Zaratustry — pozostań z nami, — gdyż dawna głucha żałość gotowa nas znów ogarnąć. Już stary wiła swym najgorszym zadrwił z nas w najlepsze i spojrzyj tylko,…

Cień prosi Zaratustrę, by nie odchodził. Mówi, że pieśń czarownika, łzy papieża i udawany spokój królów pokazują, że dawny posępek wciąż się czai. Przypomina pieśń poobiednią, którą ułożył niegdyś wśród dziewcząt Wschodu, po czym bierze harfę czarownika i zaczyna śpiewać.

Czytaj w książce →
Nagle przeraziło się ucho Zaratustry: w jaskini, dotychczas pełnej wrzawy i krzyku, zapanowała martwa cisza; — nos jego węszył błogo wonne dymy i kadzidła jakby tlących się szyszek piniowych. — Cóż się dzieje tam? Co…

W jaskini zapada cisza i napełnia się ona wonią kadzideł. Zaratustra zagląda do środka i widzi wszystkich ludzi wyższych klęczących i modlących się do osła, a najszpetniejszy człowiek zaczyna litanię.

Czytaj w książce →
Zaratustra gani papieża i cieńLXXVIII. Święto ośle
W tym miejscu litanii nie mógł się Zaratustra dłużej pohamować, krzyknął sam „tak!” jeszcze głośniej, niźli osieł, i poskoczył między swych oszalałych gości. — Ludzie, cóż wy tu wyrabiacie? — wołał, podnosząc klęczących…

Zaratustra przerywa litanię własnym „tak!” i podnosi gości z ziemi. Stary papież i cień tłumaczą swe bałwochwalstwo i winią najszpetniejszego człowieka za to, że wskrzesił Boga.

Czytaj w książce →