Fragmenty: 6
O duszo ma, jam cię nauczył mawiać „dziś”, jako „niegdyś” lub „ongi” i ponad wszelkim „tu”, „tam” i „ówdzie” w pląsach się ponosić. O duszo ma, jam cię wyzwolił ze wszystkich starych zakamarków, omiotłem z ciebie pył,…
Zaratustra zwraca się do swej duszy i wylicza, co dla niej uczynił: nauczył ją pląsać ponad wszelkim „tu” i „tam”, omył ją ze wstydliwości i grzechu, dał jej wolność i nowe imiona.
Czytaj w książce →
O duszo ma, nadałem ci prawo powiadać „nie!” jako nawałnica, i głosić „tak!”, jako się jasne głoszą niebiosa: oto jesteś mi cicha jak światło, i cicha przechodzisz przez nawałnice przeczenia.
Dusza może przeczyć jak nawałnica i potwierdzać jak jasne niebiosa, a przy tym pozostaje cicha jak światło, przechodząc przez nawałnice przeczenia.
Czytaj w książce →
O duszo ma, krainę twą poiłem wszelką mądrością, dawałem ci wszelkie nowe moszcze oraz wszystkie prastare, tęgie wina mądrości. O duszo ma, każde słońce zlewałem na cię, każdą noc, każde milczenie i tęsknotę każdą: — i…
Dusza wyrosła jak winny krzew ciężki od gron, wyczekujący w swym nadmiarze i wstydzący się tego oczekiwania. Dłonie Zaratustry opustoszały od dawania, a dusza pyta z uśmiechem, kto komu winien jest dzięki.
Czytaj w książce →
O duszo ma, pojmuję ja uśmiech twego smętku: nadmiar twego bogactwa wyciąga oto dłonie tęskniące! Pełnia twa zapatrzyła się na morza wzburzone i szuka, i oczekuje; tęsknota przepełni wyziera z oczu twych niebios…
Zaratustra odczytuje uśmiech smętku jako tęsknotę przepełni. Dusza nie chce płakać, bo wszelki płacz wydaje się jej skargą, a wszelka skarga oskarżeniem.
Czytaj w książce →
A skoro nie chcesz płakać, nie chcesz wypłakać purpurowego smętku swego, *śpiewać* więc będziesz musiała, o duszo ma! — Patrz, ja sam się uśmiecham, ja, coć na to wróżę: — śpiewać będziesz musiała, śpiewem jak fala…
Jeśli dusza nie chce płakać, musi śpiewać, póki nie uciszą się morza i nie przypłynie złocista łódź ze swym panem, winobrańcą o diamentowym nożu. Dusza już wdycha woń przyszłych pieśni.
Czytaj w książce →
A żem cię do śpiewu zwał, powiedz, mów: z dwojga nas — dziękować komu tu? — Lub słuszniej czyń: śpiewaj, o śpiewaj duszo ma! A mnie dziękować każ! —
Zaratustra mówi, że oddał wszystko, aż po ostatnią swą własność, którą jest wezwanie do śpiewu. Pyta, kto komu winien jest teraz dzięki, i prosi duszę, by śpiewała, a jemu kazała dziękować.
Czytaj w książce →