Fragmenty: 6
O niebo ponade mną przeczyste! Głębokie! Świetlana ty przepaści! Ku tobie spozierającego, dreszcz boskich przejmuje mnie pożądań. W twą wyż siebie rzucić — oto *moja* głębia! W twą czystość siebie ukryć — oto *moja*…
Przed świtem Zaratustra przemawia do nieba jak do przyjaciela. Oboje milczą, bo wiedzą zbyt wiele, a całe jego wędrowanie było tylko szukaniem nieba.
Czytaj w książce →
I czegóżem ja bardziej nienawidził ponad rozwłóczone chmury i wszystko, co ciebie plami? I swą nienawiść nienawidziłem ponadto, iże ona ciebie kalała! Dla tych rozwłóczonych chmur złobym ja pełen, dla tych pełzających…
Nienawidzi chmur jako pośredników i mątw, które ani błogosławić, ani kląć nie potrafią. Pragnie bębnić błyskawicą po ich brzuchach.
Czytaj w książce →
Błogosławiącym jam się stał; zawołanie „tak” głoszącym: przetom tak długo się borykał, aby mieć kiedyś wolne dłonie ku błogosławieństwu.
Kto nie umie błogosławić, niech się uczy kląć. Zaratustra nazywa siebie błogosławiącym, który swe „tak” niesie we wszystkie przepaści.
Czytaj w książce →
Gdyż rzeczy wszelkie ochrzczone są przy krynicy wieczności i poza złem a dobrem: dobro zaś i zło międzycienie są to tylko i wilgłe smętki i chmury rozwłóczone. Zaprawdę, błogosławieństwo to, a nie lżenie, gdym pouczał:…
Ponad rzeczami wszystkimi stoi niebo przypadku, trafu i zuchwałego pokuszenia. „Z łaski trafu” to najstarsze szlachectwo świata, a wśród wszystkiego jedno niemożebne — rozsądek.
Czytaj w książce →
— i żeś tanecznym ty boiskiem dla boskich przypadków, żeś mi boskim jest stołem dla boskich kości i graczy! —
Niebo jest czyste, bo nie wisi w nim żadna wieczna pajęczyna rozumu. Jest tanecznym boiskiem dla boskich przypadków.
Czytaj w książce →
Świat głębią jest —: a głębszą, niźli myślał dzień. Nie wszystkiemu wobec dnia słowem głosić się wolno. Wszakże dzień nadchodzi: rozłączmyż się tedy!
Niebo się rumieni, a Zaratustra pyta, czy wypowiedział rzeczy niewypowiedziane. Dzień nadchodzi, więc muszą się rozłączyć.
Czytaj w książce →
Nietzsche w innych pismach
Nietzsche twierdzi, że psychologicznym problemem tego typu jest to, jak ten, kto mówi i czyni „nie” wobec wszystkiego, co dotąd potwierdzano, dźwiga najcięższe przeznaczenie i myśli najbardziej otchłanne myśli, może mimo to być tancerzem, który nie znajduje zarzutu nawet wobec wiecznego powrotu istnienia, lecz sam staje się „ogromnym i nieograniczonym mówieniem Tak i Amen”; właśnie to jest idea Dionizosa.
Nietzsche twierdzi, że Zaratustra przemawia do swej duszy w dytyrambie, którego jest wynalazcą, przywołując „Przed wschodem słońca”, i przedstawia „Pieśń nocną” jako nieśmiertelną skargę tego, kogo nadmiar światła i mocy skazuje na to, by nigdy nie kochać.