Menu
Tako rzecze ZaratustraIdeeBiblioteka
Część czwarta i ostatnia · LXX. W południe

Przebudzenie i wezwanie do przepaści południowej

Czytaj w książce →

„Wstawaj — rzekł Zaratustra — ty złodziejko mała, mitrężąca dzienny czas! Jakże to? Jeszcze ciągle przeciągać się chcesz, ciągle ziewać, wzdychać i w głębokie studnie padać? Kimże jesteś! O duszo ma!” (i tu przeraził się Zaratustra, gdyż promień słoneczny padł mu z nieba prosto w twarz).

„O nieba stropie ponade mną, westchnął i przysiadł na ziemi, przyglądasz mi się ty? Słuchasz duszy mej przedziwnej?

Kiedyż spijesz ty tę kroplę rosy, co na wszystkie ziemskie rzeczy spadła, — kiedyż spijesz duszę tę przedziwną —

— kiedy, studnico wieczności! ty pogodna, dreszczem rozkoszy wstrząsająca przepaści południowa! kiedyż duszę mą spijesz ty z powrotem?”

Tako rzekł Zaratustra i podniósł się ze swego leża pod drzewem, jak z nieznanego mu upojenia: patrzy, a tu słońce wciąż jeszcze stoi wprost nad jego głową. Z tego atoli mógłby niejeden słusznie wywnioskować, że niedługo spał wówczas Zaratustra.

Zaratustra budzi się, przestraszony promieniem słońca na twarzy. Pyta niebo, kiedy spije z powrotem jego przedziwną duszę, po czym wstaje jak z upojenia i widzi, że spał tylko krótko.

Komentarze do tego rozdziału

Co mówili krytycy

Południe: człowiek osiąga dojrzałośćAnthony M. Ludovici · Notes on Thus Spake Zarathustra, 1909interpretacja

Ludovici wyjaśnia, że wraz z Nietzschem człowiek osiągnął dojrzałość w południe życia: bogowie i zabobony naszego dzieciństwa ustępują, jesteśmy odpowiedzialni za swe czyny, a przeżywszy poranek pod władzą przypadku, musimy uczynić popołudnie naszym własnym.