Menu
Tako rzecze ZaratustraIdeeBiblioteka
temat

Uczeni, poeci i poznający

Gelehrte, Dichter, Erkennende

Krytyka sławnych mędrców, uczonych, poetów, którzy za dużo kłamią, niepokalanego poznania; wiedza w służbie życia.

Rozdziały, które głównie o niej mówią

W książce · fragmenty: 40

Część pierwsza

Ze wszystkiego, co czytam, lubię to tylko, co krwią było pisane. Pisz krwią, a dowiesz się, że krew jest duchem. Niełatwo cudzą krew zrozumieć: nienawidzę też czytających leniwców. Kto zna czytelnika, ten dla niego nic…

Atak na czytających leniwców i ducha motłochu, który rodzi się z powszechnego czytania.

Czytaj w książce →
Prawda dla braci w wojnie: szukajcie swego wrogaX. O wojnie i o ludzie wojennym
Przez naszych najlepszych wrogów oszczędzani być nie pragniemy, zarówno jak i przez tych, których umiłowaliśmy z głębi duszy. Zezwólcież mi zatem prawdę wam rzec! Bracia moi w wojnie! Umiłowałem was z głębi duszy, byłem…

Jeśli nie mogą być świętymi poznania, niech będą przynajmniej jego wojownikami, jego zwiastunami.

Czytaj w książce →

Część druga

Przeciw nieznikomości; pochwała stawania sięXXIV. Na wyspach szczęśliwości
Bóg jest domniemaniem: lecz któż zdoła wypić całą mękę tego domniemania, nie przypłaciwszy jej życiem. Więc masz być odebraną tworzącemu jego wiara, orłu jego poloty po orlich dalach? Bóg jest myślą, co wszystko proste…

Mówi, że poeci łżą zbyt wiele, gdy mówią o nieznikomości.

Czytaj w książce →
Słudzy ludowych przesądówXXX. O sławnych mędrcach
Ludowi służyliście i ludu przesądom, mędrcy wy wszyscy sławni! — a *nie* prawdzie! I za to właśnie hołdowano wam w pokorze. I dlatego też cierpiano i waszą niewiarę, gdyż była ona wybiegiem i wykrętem w stronę ludu.…

Sławnym mędrcom zarzuca, że służą ludowym przesądom, a nie prawdzie, i że ich wola prawdy jedynie usprawiedliwia uwielbienia ludu.

Czytaj w książce →
Duch jest życiem, co się sam w życie wrzyna: we własnej męce mnoży on swą wiedzę, — czyście wiedzieli już o tym?

Słynne określenie ducha jako wiedzy życia, które samo siebie rani, w przeciwieństwie do zimnej, z drugiej ręki wziętej uczoności.

Czytaj w książce →
Zaś szczęściem ducha jest: namaszczonym być i uświęconym łzami na zwierzę ofiarne, — czyście wiedzieli już o tym? I ślepota ślepca, i jego szukanie, i błąkanie omackiem winny świadczyć o potędze słońca, w które wejrzał,…

Duch to ofiara, budowanie górami, kowadło i młot, duma i skromność oraz lodowata głębia, a niczego z tego letni uczeni nie doświadczyli.

Czytaj w książce →
Dzika ma mądrość, żagiel na wietrzeXXX. O sławnych mędrcach
Czcigodnie stoicie mi oto tutaj, sztywno i z wyprostowanym karkiem, mędrcy wy sławni! — was żaden silny wicher i wola silna nie porywa. Czyście nie widzieli nigdy żagla, jak po morzu sunie; wypuklony, napięty i drżący…

Sztywnych, wyprostowanych mędrców przeciwstawia mądrości Zaratustry, którą jak żagiel ponosi niepohamowanie ducha.

Czytaj w książce →
Pieśń do życia i mądrościXXXII. Pieśń taneczna
Taka jest pieśń, którą zaśpiewał Zaratustra, gdy Kupido z dziewczętami tańcowali społem: W oczy twe spojrzałem niedawno, o życie! I w bezdeń, zda mi się, zapadłem. Lecz ty wyciągnęłaś mnie złotą twą wędką, śmiejąc się…

Mądrość ukazana jest jako zmienna, uwodzicielska kobieta, za którą wciąż jeszcze uganiają się najstarsze karpie.

Czytaj w książce →
Wola prawdy jako wola mocyXXXIV. O przezwyciężeniu samego siebie
„Wolą prawdy” zwiecie wszak, wy najmądrzejsi, to, co was zapałem i gorliwością darzy? Wola wyrozumienia wszelkiego bytu: tak oto mianuję wolę waszą! Wszelki byt chcecie *uczynić* możliwym do pomyślenia: gdyż wątpicie…

„Najmądrzejsi” zostają zdemaskowani: ich dążenie do prawdy kryje pragnienie stworzenia świata, przed którym mogliby uklęknąć.

Czytaj w książce →
Pokutnik ducha, obwieszony cierniamiXXXV. O ludziach wzniosłych
Ciche jest dno mego morza: któż by odgadł, że kryją się na nim kapryśne potwory! Nieporuszona jest ma głębia: jednakże lśni się ona od pływających zagadek i uśmiechów. Wzniosłego widziałem dziś, uroczystego, — pokutnika…

Wzniosły jest łowcą poznania, obładowanym szpetnymi prawdami, lecz bez śmiechu i piękna.

Czytaj w książce →
Pięćdziesięcioma kleksami pomazani na twarzy i członkach: takich ujrzałem was ze szczerym zdumieniem, współcześni moi! I pięćdziesiąt luster wokół was, co te pstre plamy powtarzają bez końca i schlebiają wam nimi!…

Współcześni ukryci są za zapożyczonymi wierzeniami i obyczajami, tak że żaden tłumacz znaków, nawet badacz nerek, ich nie odczyta.

Czytaj w książce →
Księżyc jako przebiegły, pożądliwy mnichXXXVII. O niepokalanym poznaniu
Wczoraj gdy księżyc wschodził, mniemałem, że chyba słońce porodzi: tak szeroko i brzemiennie zaległ on na widnokręgu. Lecz kłamcą był on wraz ze swoją brzemiennością; zaś ja raczej w owego chłopa na księżycu gotów…

Księżyc jest przypowieścią o czystych poznających, którzy kochają ziemię, lecz ze wstydem i złym sumieniem.

Czytaj w książce →
Duch, który sroma się własnych trzewiXXXVII. O niepokalanym poznaniu
Ku wzgardzie rzeczy ziemskich podmówiono ducha waszego, lecz nie trzewia wasze: one jednak potężniejszymi w was są! I oto sroma się duch wasz, iż trzewiom powolny być musi, i ze wstydu bocznymi skrada się ścieżki i…

Niepokalane poznanie zostaje zdemaskowane jako zwodzące samego siebie pragnienie, by patrzeć na życie bez pożądania.

Czytaj w książce →
Niewinność jest wolą tworzeniaXXXVII. O niepokalanym poznaniu
O, wy tkliwe obłudniki, wy lubieżni! Brak wam niewinności pożądania: oto dlaczego spotwarzacie pożądanie! Zaprawdę, nie jako tworzący, płodzący, stawający się ochotnie, ukochaliście mi ziemię! Gdzież jest niewinność?…

Na czystych kontemplatorów spada klątwa, że nigdy nie będą rodzić, choćby nie wiem jak brzemiennie wyglądali.

Czytaj w książce →
Maska Boga nad zwiniętym wężemXXXVII. O niepokalanym poznaniu
Zaprawdę, pełne są usta wasze słów szlachetnych, a my wierzyć mamy, iż wam, łgarze, serce tako wezbrało? Lecz słowa *moje*, to słowa liche, wzgardzone, ułomne: chętnie podejmuję, co z ust waszych pod stoły padło. Aliści…

„Czyści” kontemplatorzy noszą boską maskę na lubieżności i kłamstwie, a Zaratustra przyznaje, że i on dał się niegdyś zwieść.

Czytaj w książce →
Owca mówi: już nie uczonyXXXVIII. O uczonych
Gdym we śnie spoczywał, pożerała owca wieniec bluszczowy mego ciała, — pasła się i mówiła przy tym: „Zaratustra nie jest już uczonym”. Co rzekłszy, odeszła precz, nadęta i dumy pełna. Opowiedziało mi to dziecko. Chętnie…

Uczeni, przedstawieni jako owca, wypierają się Zaratustry, a on oznajmia, że wyprowadził się z ich domu i zatrzasnął drzwi.

Czytaj w książce →
Zbyt długo siedziała ma dusza o głodzie przy ich stole; nie jestem ja, jak oni, ułożony do poznania, niby do łuskania orzechów. Swobodę kocham i świeże tchnienie ziemi i raczej na skórach wołowych spoczywać zechcę,…

Uczeni są tylko widzami, którzy gapią się na myśli pomyślane przez innych i łuskają poznanie jak orzechy.

Czytaj w książce →
Gdy się za mędrców podają, wówczas mrozi mnie od ich drobnych powiedzeń i prawd; i taka woń czepia się nieraz ich prawd, jak gdyby one z bagna pochodziły: zaprawdę, słyszałem również i żabę, co z nich rechocze! Zręczni…

Szereg obrazów ukazuje uczonych jako zręcznych, lecz martwych, mechanicznych, małostkowych i nieufnych wyrobników.

Czytaj w książce →
Kroczyć ponad ich głowamiXXXVIII. O uczonych
A gdym u nich mieszkał, mieszkałem ponad nimi. To ich rozgoryczyło ku mnie. Słyszeć o tym nie chcą, że ktoś ponad ich głowami kroczy; ułożyli przeto drwa, mierzwę i śmieć wszelaki między mną i głowami swymi. I tak oto…

Uczeni zagłuszają jego kroki śmieciem, „fałszywą posadzką”, by nie słyszeć go nad sobą.

Czytaj w książce →
Przypuśćmy jednak, że ktoś z całą powagą twierdzi, że poeci kłamią zbyt wiele: ten człowiek ma rację, — my kłamiemy zbyt wiele. Umiemy zbyt mało i licha jest nasza ochoczość do nauki: przeto kłamać musimy. I któryż z…

Poeci są złymi uczniami, którzy kłamstwem pokrywają niewiedzę, ufają „mądrości” ludu i roją sobie, że przyroda szepce im tajemnice.

Czytaj w książce →
Gdy Zaratustra te słowa wyrzekł, żachnął się nań uczeń, wszakże się nie odzywał. Milczał też i Zaratustra; zaś oczy jego obróciły się ku wnętrzu, jak gdyby w odległe patrzały dale. Wreszcie westchnął i zaczerpnął…

Poeci są płytcy w myśli i uczuciu, nieczyści, i mącą swe wody, by wydać się głębszymi.

Czytaj w książce →
Morze, paw i bawółXXXIX. O poetach
Och, zanurzałem i ja swe sieci w ich morze w nadziei dobrego połowu; lecz za każdym razem wyciągałem z toni głowę starego boga. Tak oto zgłodniałemu dawało morze kamień. I oni sami bodaj że z morza pochodzą. Oczywiście…

Przypowieść ukazuje ducha poety jako próżność, która szuka widzów, choćby to były bawoły.

Czytaj w książce →

Część trzecia

Złośliwością dzień każdy poczynam: drwię z zimy chłodną kąpielą: mruczy przeto surowy mego domu przyjaciel. Rad go przy tym łechczę świeczką woskową: aby mi niebo wreszcie wyzwolił z popielistego zmierzchu. Osobliwie…

Przeciwstawia chytrych, którzy mącą swą wodę i zostają przejrzani, ludziom jasnym i przejrzystym, których głębia pozostaje niezdradzona.

Czytaj w książce →
— O, Zaratustro, tu jest wielkie miasto: ty nie znajdziesz tu niczego, a stracić możesz wszystko. Czemuż to chcesz w tym mule grząźć? Pożałowanie miej dla nogi własnej! Spluń lepiej na bramę miejską i — zawróć! To…

Duch, jak mówi błazen, stał się tu tylko słów igraszką i wyparem zarżniętego ducha, przemielonym na gazety.

Czytaj w książce →
Wieczorni bogomolcy i ich łowyLII. O odszczepieńcach
I zaprawdę, dobrą obrałeś sobie porę: gdyż właśnie nocne wylatują znów ptaki. Nastała godzina wszelkiemu stworzeniu, które płoszy się przed światłem, wieczorna godzina odpoczynku, kiedy ono nie — „spoczywa”. Słyszę ja…

Pieśniarz hymnów, widzący duchy i wędkarze z bagien są satyrą na poetów i pozornie głębokich poszukiwaczy.

Czytaj w książce →
Dobrzy ludzie nigdy prawdy nie mówiąLVI. O starych i nowych tablicach
Prawdziwymi być — mogą tylko nieliczni! Kto zaś nim być może, daleki jeszcze jest od chęci! Najmniej zaś być nimi potrafią ludzie dobrzy. Och, ci dobrzy! — *Dobrzy ludzie nigdy prawdy nie mówią*; dla ducha jest takowa…

Wszelkie poznanie rosło dotąd obok nieczystego sumienia.

Czytaj w książce →

Część czwarta i ostatnia

Lepiej nic nie wiedzieć, niźli wiele, a połowicznie! Lepiej być głupcem na własną rękę, niźli mędrcem według cudzego mniemania! Ja — sięgam dna:

Przedstawia surowy ideał poznania, który przedkłada piędź pewnego gruntu nad szeroką połowiczną wiedzę.

Czytaj w książce →
A żeś raz wyrzekł, o Zaratustro: »Duch jest życiem, co samo w życie się wrzyna«, więc te oto słowa zwiodły mnie i przywiodły do nauki twej. Bo, zaprawdę, krwią własną mnożyłem wiedzę swą!

Ogranicza swą wiedzę do mózgu pijawki i z rzetelności intelektualnej godzi się na czarną niewiedzę obok niej.

Czytaj w książce →
— Tu jednak Zaratustra dłużej pohamować się nie zdołał, pochwycił kij i począł z całych sił bić biadającego. „Zaprzestań! — wołał z jadowitym śmiechem,— zaprzestań, ty aktorze! Ty fałszerzu! Ty łgarzu z głębi duszy!…

Czarownik to poeta-zaklinacz, którego sztuka jest kłamstwem; tu nazwany pokutnikiem ducha.

Czytaj w książce →
— Przebieglejszych ode mnie mogłeś był oszukiwać,— odparł twardo Zaratustra.— Ja nie mam się na baczności przed oszustami, ja muszę być bez ostrożności: tak chce dola ma. Ty wszakże — *musisz* oszukiwać: na tyle znam…

Zaratustra odczytuje kłamstwa czarownika jako chorobę, która zostawia mu wstręt jako jedyną prawdę.

Czytaj w książce →
Nie pragnijcie nigdy ponad to, co zdziałać jesteście w stanie: istnieje niedobry fałsz pośród tych, co ponad swą możność chcą. Osobliwie, gdy pragną wielkich rzeczy! Gdyż oni budzą nieufność do rzeczy wielkich, ci…

Przestrzega przed uczonymi jako bezpłodnymi, o zimnych oczach; niezdolność do kłamstwa to jeszcze nie miłość prawdy.

Czytaj w książce →
Gdy dzienny już przygasa blask, Gdy rosy ukojenie Na ziemię sączyć się poczyna, Niewidocznie i bezgłośnie — Łagodnymi bowiem kroki Stąpa rosy ukojenie jako wszyscy miłosierni: Pomnisz wonczas, pomnisz, serce me…

Pieśń szydzi z poety, że nie jest oblubieńcem prawdy, lecz zamaskowanym, kłamiącym szaleńcem, niespokojnym wobec sztywnych posągów prawdomówności.

Czytaj w książce →
Gdy dzienny już przygasa blask, Gdy zielony sierp księżyca Pośród nieba już purpury Zawistnie pomyka: — wrogi dniowi, W każdym kroku skrycie Girlandy róż wiszących Sierpem zetnie, aż padną I blade w nocy runą głębie: —…

Wyznaje, że spiekota jednej prawdy go wypaliła i pozostał tylko szaleńcem i poetą.

Czytaj w książce →
Tak śpiewał wiła; zaś wszyscy obecni wplątali się niepostrzeżenie, jak ptaki, w sieć jego chytrej i posępnej rozpusty. Tylko sumienny z ducha nie dał się omotać: czym prędzej odebrał wile harfę i wołał: — Powietrza!…

Sumienny z ducha atakuje czarownika za to, że mówi o prawdzie, uwodząc, i podkopuje wolne duchy.

Czytaj w książce →
— Pochwalasz mnie tym odłączeniem od siebie, — odparł sumienny — rad o tym słyszę! Lecz tu obecni, — co widzę? Wszak wy wszyscy macie wciąż jeszcze lubieżne oczy —: Dusze wolne, gdzież się wasza wolność podziała!…

Odróżnia się od pozostałych jako ten, kto szuka pewności w Zaratustrze, najmocniejszej wieży.

Czytaj w książce →
Albowiem trwoga — ona to jest w człowieku uczuciem pierworodnym i zasadniczym; trwogą tłumaczy się wszystko, grzech pierworodny i cnota pierworodna. Z trwogi wyrosła i moja cnota, a zwie się ona: nauką.

Określa naukę, swą własną cnotę, jako pradawną trwogę przed bestią, wysubtelnioną i uduchowioną.

Czytaj w książce →
*Trwoga* bowiem — jest naszym stanem wyjątkowym. Odwaga wszakże, żądza przygód, ochoczość do wszystkiego, co niepewne, na co nikt się jeszcze nie poważył — *odwaga* zda mi się człowieka przedhistorią całą.

Na myśl, że nauka wyrasta z trwogi, odpowiada własnym ujęciem pochodzenia ducha.

Czytaj w książce →
Żartobliwie uroczysta pieśń pustyniLXXVI. Wśród cór pustyni
*Pustynia rośnie: biada, w kim się kryje*! — Ha! uroczyście! W rzeczy samej uroczyście! Godny początek! Afrykańsko uroczysty! Godny lwa co najmniej Lub moralnego wyjca — — lecz nie dla was to, Przyjaciółki me najmilsze,…

Pieśń drwi z wątpiącego Europejczyka, jego cnotliwego ryku i moralnej godności.

Czytaj w książce →
— Zaś ty, — rzekł Zaratustra — ty stary wiło, cóż ty czynisz! Któż w tych czasach wolnomyślnych w ciebie będzie wierzył, skoro ty sam wierzysz w takie ośle bałwochwalstwa? Głupstwo to było, coś popełnił; jakeś mógł, ty…

Czarownik przyznaje się do głupstwa, a człowiek sumienia intelektualnego znajduje nawet w głupocie wytchnienie dla ducha.

Czytaj w książce →

Co mówili krytycy

Nadczłowiek jako empirysta i materialistaH. L. Mencken · The Philosophy of Friedrich Nietzsche, 1908interpretacja

Mencken dowodzi, że powrót czyni nadczłowieka bohaterskim, mówiącym „tak” życiu, i że epistemologia Nietzschego była gruntownym empiryzmem: nadczłowiek jest materialistą, który zna umysł tylko jako funkcję ciała, ufa instynktowi i zmysłom, szuka wiedzy o tym, jak, a nie dlaczego, i jest w najwyższym sensie utylitarystą.

Ujmuje wiedzę jako służącą życiu, odrzucając próżne spekulacje metafizyczne.

Jałowi uczeni i miłość ziemi dzieciAnthony M. Ludovici · Notes on Thus Spake Zarathustra, 1909interpretacja

Ludovici twierdzi, że rozdział „O krainie cywilizacji” streszcza atak Nietzschego na uczonych jego czasów jako jałowych, bo w nic nie wierzą, a jego ostatnie wersety wyjaśniają jego altruizm: odrzuca chrześcijańską litość i miłość bliźniego zarówno jako zwyrodniałe wartości niewolnicze, jak i dlatego, że może kochać jedynie ziemię swoich dzieci, odkupując w dzieciach błędy ojców.

Uczeni są jałowi, ponieważ nie wierzą już w wiarę.

Człowiek od pijawek jako naukowy specjalistaAnthony M. Ludovici · Notes on Thus Spake Zarathustra, 1909interpretacja

Ludovici odczytuje sumiennego z ducha jako uczciwego naukowego specjalistę, takiego jak Darwin, który opanowuje piędź wiedzy i jest w niej rygorystyczny, a poza nią ślepy; to człowiek wyższy, którego Zaratustra szanuje.

Typ uczonego wśród ludzi wyższych.

Czarownik jako WagnerAnthony M. Ludovici · Notes on Thus Spake Zarathustra, 1909biografia

Ludovici dowodzi, że czarownikiem jest Wagner, opowiadając o młodzieńczej idealizacji go przez Nietzschego i o gorzkim zerwaniu, i odczytuje dialog jako obnażenie tego, czym Nietzsche zaczął się w Wagnerze brzydzić: jego aktorstwa, próżności, dwuznaczności i fałszu, choć Zaratustra wciąż traktuje go jako człowieka wyższego, złamanego przez nowoczesne wartości.

Artysta-aktor, którego wielkość jest fałszywa.