Lecz, żem się pytał samego siebie i dusił nieomal mym pytaniem: czyżby? czyżby życie *potrzebowało* nawet i hołoty?
Wstręt, który niemal go dusi, jest chorobą obrzydzenia wobec małego i pospolitego, którą musi przezwyciężyć.
Czytaj w książce →Choroba Zaratustry na myśl o powrocie małego człowieka i jego ozdrowienie, w którym staje się nauczycielem powrotu.
Lecz, żem się pytał samego siebie i dusił nieomal mym pytaniem: czyżby? czyżby życie *potrzebowało* nawet i hołoty?
Wstręt, który niemal go dusi, jest chorobą obrzydzenia wobec małego i pospolitego, którą musi przezwyciężyć.
Czytaj w książce →I cóż się stało ze mną? Jakżem się ja wyzwolił ze swego wstrętu? Jakżem odmłodził swe oko? Jakżem się ja wzbił na te wyżyny, gdzie żadna hołota u studzien nie zasiada? Nadarzyłże mnie wstręt własny skrzydłami i…
Sam wstręt daje mu skrzydła i odmładza oko; jest teraz latem i południem.
Czytaj w książce →Zaprawdę, rzekł do swych uczniów, niewiele brakuje, a nastanie ów długi zmrok. Och, jakże tu uratować me światło! Aby się ono nie zdusiło w tym zasmętnieniu! Odległym wszak winno światom świecić i nocom jak najdalszym!…
Proroctwo przyprawia Zaratustrę o chorobę; pości, traci mowę i zapada w głęboki sen, pierwszą chorobę przed późniejszymi.
Czytaj w książce →Tako mówił uczeń: zaś wszyscy inni cisnęli się do Zaratustry, chwytali jego ręce, pragnąc go namówić, aby porzucił łoże, zaniechał posępnicy i powrócił do nich. Zaratustra siedział jednak wyprostowany na łożu i…
Oczy Zaratustry się przemieniają, znów poznaje uczniów i zdrowieje, każąc podać wieczerzę.
Czytaj w książce →Sztywnych mędrców ich: zwałem mędrcami, nie sztywnymi: i tak oto nauczyłem się słowa połykać. Grabarzy ich: zwałem badaczami i zgłębiaczami, — tak oto nauczyłem się słowa zmieniać. Grabarze chorób się dokopują. Pod…
Jego dusza kicha: „Zdrowia!”, wracając do siebie po ludzkim zaduchu.
Czytaj w książce →Pewnego poranku, w jakiś czas po powrocie do jaskini, zerwał się Zaratustra ze swego posłania jak opętany, krzyczał strasznym głosem i zachowywał się tak, jak gdyby na posłaniu pozostał jeszcze ktoś, co żadną miarą…
Wywołanie kończy się okrzykiem wstrętu, od którego zaczyna się choroba.
Czytaj w książce →Zaledwie jednak Zaratustra te słowa wygłosił, zwalił się z nóg jak martwy i jak martwy długi czas na ziemi leżał. Gdy przyszedł wreszcie do siebie, blady był na twarzy, drżący na ciele, z łoża podnosić się nie chciał i…
Po upadku Zaratustra leży przez siedem dni i powoli zaczyna wracać do zdrowia.
Czytaj w książce →— O, wy sowizdrzały i katarynki! — odparł Zaratustra i śmiał się znowuż, jakże wy dobrze wiecie, co się w ciągu dni siedmiu dokonać musiało: — — i jak mi ów potwór w gardziel wpełznął i dusił! Lecz ja odgryzłem mu głowę…
Zaratustra jest wciąż chory po walce z potworem w gardzieli.
Czytaj w książce →Wielki przesyt człowiekiem — *on* to mnie dławił i w przełyk zapełzał: oraz i to, o czym wróżbiarz wróżył: „wszystko jest obojętne, nie opłaca się nic, wiedza dławi”. Wielki zmrok wlókł się przede mną, długi,…
Myśl, że nawet najmniejszy człowiek wiecznie powraca, jest chorobą i wielkim przesytem.
Czytaj w książce →„Nie mów już, ty do zdrowia powracający! — odparły mu zwierzęta, raczej wyjdź z jaskini, gdzie świat na cię jako ogród czeka. Między róże i pszczoły wyjdź i między roje idź gołębie! Osobliwie do ptaków idź śpiewających:…
Śpiew jest pociechą, którą Zaratustra wymyślił sobie sam, i należy do ozdrowiewającego.
Czytaj w książce →— Dobre obyczaje? — odparł niechętnie i gorzko drugi król — od czegóż to umykamy? Czyż nie od „dobrych obyczajów”? Od naszego „dobrego towarzystwa”? Lepiej, zaprawdę, pośród pustelników i kóz pasterzy być, niźli pośród…
Jego powtarzany „wstręt” jest echem odrazy, którą sam Zaratustra musi przezwyciężyć.
Czytaj w książce →— Czego szukam tutaj? — odparł — tegoż, czego i ty, który mi spokój oto zakłócasz! szukam szczęścia na ziemi. K'woli temu chciałbym się od tych krów niejednego nauczyć. Wiedzże, iż pół dnia przemawiam już do nich, i…
Żebrak nazywa wstręt wielkim utrapieniem dzisiejszości i przepisuje przeciw niemu krowie przeżuwanie.
Czytaj w książce →Tak mówił poczciwiec, sapał zaś przy tym i pocił się przy swych słowach: tak, że krowy dziwiły się ponownie. Zaratustra wszakże przy tych twardych jego słowach spoglądał mu w twarz z uśmiechem i potrząsał głową w…
Surowość żebraka okazuje się wymuszona; jego łagodna natura szuka po wstręcie słodkiej strawy i spoczynku.
Czytaj w książce →Po pieśni pielgrzyma i cienia rozbrzmiała nagle jaskinia wrzawą i śmiechem; a że wszyscy zebrani goście mówili równocześnie, że i osieł wobec takiej zachęty nie pozostawał milczący, ogarnęła Zaratustrę nieznaczna…
Zaratustra odczytuje wrzawę i śmiech gości jako znak ozdrowienia i nazywa ich ozdrowieńcami.
Czytaj w książce →I raz jeszcze jął przemawiać Zaratustra. — O przyjaciele moi, — rzekł — dziwni wy ludzie wyżsi, jakże podobacie mi się teraz, — — od czasu gdyście się znowuż radośni stali! Zaprawdę, rozkwitliście mi wszyscy: zda mi…
Zaratustra odczytuje święto gości jako znak, że są ozdrowieńcami, bo tylko ozdrowieńcy wynajdują takie rzeczy.
Czytaj w książce →Brandes twierdzi, że służba wojskowa zahartowała Nietzschego przeciw miękkości i odwróciła go od Schopenhauerowskiej litości i Wagnerowskiego romantyzmu, a długa choroba wyzwoliła go z pobożności i pesymizmu („cierpiący nie ma prawa do pesymizmu”), uczyniła z niego filozofa kwestionującego każdą wartość i zaowocowała namiętną radością ozdrowieńca z życia i tworzenia.
Biograficzny korzeń motywu: choroba kończy się wybujałym pragnieniem zdrowia i mocy twórczej u ozdrowieńca.
Förster-Nietzsche podaje, że w notatkach Nietzschego „nadczłowiek” oznacza typ najlepiej udany w przeciwieństwie do człowieka nowoczesnego, że samego Zaratustrę uważał za jego przykład i że w Ecce Homo nazwał „wielkie zdrowie”, opisane w aforyzmie 382 Wiedzy radosnej, fizjologicznym warunkiem tego typu.
Wielkie zdrowie to zdrowie wciąż poświęcane i odzyskiwane, „zawsze na nowo zdrowe”.
Mencken twierdzi, że w Zaratustrze Nietzsche traktuje powrót jako spekulację filozoficzną, która niemal doprowadza proroka do obłędu, przytaczając ustęp, w którym Zaratustra powróci z tym słońcem, tą ziemią, tym orłem i tym wężem do tego samego życia, by znów nauczać wiecznego powrotu wszystkich rzeczy.
Zauważa, że myśl ta niemal doprowadza Zaratustrę do obłędu.
Ludovici dowodzi, że okrzyk Zaratustry „Wstręt!” wobec jego otchłannej myśli pokazuje, jak daleko Nietzsche nie dorastał do własnego ideału człowieka, który woła da capo do całego istnienia: jego życie pełne choroby, rozczarowań i upokorzeń uniemożliwiało mu myślenie o wiecznym powrocie bez obrzydzenia.
Wstręt zostaje wywiedziony z cierpiącego życia samego Nietzschego.
Ludovici wyjaśnia, że Zaratustra, zganiwszy ludzi wyższych, uznaje ośle święto za niemądre, ale potrzebne, za wytchnienie dla mędrców wymyślone przez ozdrowieńców, i każe im obchodzić je znowu z miłości do siebie i do niego.
Tylko ozdrowieńcy wymyślają takie święta.
To eksperyment z interaktywną lekturą i z wykorzystaniem AI, by pomóc ci się rozwijać. Tako rzecze Zaratustra to tekst, z którym współczesnemu czytelnikowi notorycznie trudno się zmierzyć; potraktowany jednak jako zestaw ćwiczeń umysłowych, z pewnością odmieni twoje myślenie, zanim dotrzesz do końca. Po drodze pomoże ci towarzyszka, która jest zawsze obok książki.
Czy podejmujesz wyzwanie?
Nietzsche w innych pismach
Nietzsche twierdzi, że typ Zaratustry opiera się na „wielkim zdrowiu”, zdrowiu wciąż poświęcanym i odzyskiwanym, i przytacza aforyzm 382 Wiedzy radosnej o ideale ducha, który z nadmiaru mocy igra ze wszystkim, co dotąd zwano świętym i dobrym, o ludzko-nadludzkim dobrostanie, który parodiuje wszelką dawną powagę i od którego zaczyna się wielka powaga i tragedia.
Zdrowie jako nieustanne ozdrowienie: niebezpiecznie zdrowy, wciąż odzyskujący to, co poświęcił.