Odwodziłem was od tych starych baśni, gdym uczył: »wola jest twórcą«.
Wszelkie »to było« jest ułomkiem, zagadką, okrutnym przypadkiem, póki twórcza wola na to nie powie: »lecz tak ja właśnie chciałam!«
— aż póki twórcza wola na to nie rzeknie: »lecz tako chcę właśnie! Tako chcieć będę!«
Lecz czyż mówiła ona już tak? I kiedyż się to stanie? Czy wola jest już odprzęgnięta od własnego szaleństwa?
Stałaż się już wola zbawcą i zwiastunem radosnym dla samej siebie? Oduczyłaż się ona ducha zemsty i zębów zgrzytania?
I któż nauczył ją pojednania z czasem i czegoś wyższego ponad wszelkie pojednanie?
Czegoś wyższego ponad wszelkie pojednanie chcieć musi wola, która jest wolą mocy —: lecz jakże jej na to przyjdzie? Któż pouczył ją nawet i o chceniu wstecz?”
Nietzsche w innych pismach
Nietzsche twierdzi, że tylko Dionizos cierpi tak jak w „Pieśni nocnej”, na którą odpowiedzią byłaby Ariadna, i że zadaniem życiowym Zaratustry, a zarazem jego własnym, jest mówienie „tak”, które usprawiedliwia i odkupuje wszystko, co minione, przytaczając ustęp o przetapianiu ułamków i przemienianiu każdego „tak było” w „tak chciałem”.