doktryna Wieczny powrót
ewige Wiederkunft des Gleichen
Wszystko powraca; myśl ujrzona po raz pierwszy u bramy „Chwila”, której Zaratustra musi nauczyć się chcieć i ją potwierdzić.
Rozdziały, które głównie o niej mówią
W książce · fragmenty: 25
Część druga
*Duch zemsty*: przyjaciele moi, to było dotychczas najlepszym zastanowieniem się człowieka; a gdzie cierpienie było, tam kara zawsze być musiała. »Kara«, tym słowem przezwała zemsta samą siebie: słowem kłamliwym udaje…
Obłęd mówi też o istnieniu jako wiecznie powracającym czynie i winie, co jest wypaczoną wersją wiecznego powrotu.
Czytaj w książce →
Część trzecia
„Stój! karle! — rzekłem. — Ja! Albo ty! Jam silniejszy z nas dwóch —: ty nie znasz mej myśli przepaścistej! *Jej* byś udźwignąć nie zdołał! — Wówczas stało się coś, co mnie lżejszym uczyniło: zeskoczył mi z ramion…
Zaratustra dowodzi, że wszystko, co może się zdarzyć, zdarzyło się już w minionej wieczności, więc wszystkie rzeczy, nawet ta chwila, muszą powrócić.
Czytaj w książce →
Przeczą sobie te drogi; zderzają się one ze sobą głowami: — i tu oto przy tej bramie zbiegają się ze sobą. Imię podbramia stoi oto wypisane: „chwila”.
Chwila jest punktem spotkania wieczności przeszłej i przyszłej.
Czytaj w książce →
Takom mówił, a coraz to ciszej: gdyż trwożyły mnie myśli me jawne i ukryte. I oto, nagle, usłyszałem psa wyjącego. Czyżbym ja już słyszał psa tak wyjącego? Myśl ma wstecz pobiegła. Tak jest! Ongi, gdy dziecięciem byłem,…
Lęk przed własną przepaścistą myślą przerywa widzenie; wycie psa przywołuje północ z dzieciństwa.
Czytaj w książce →
O myśl przepaścista, któraś moją jest myślą! Kiedyż znajdę tę siłę, aby słysząc, jak się przekopujesz, nie drżeć w sobie? Aż pod gardło tłucze się we mnie serce, gdy słyszę, jak się przekopujesz! Nawet twe milczenie…
Nienazwana przepaścista myśl, którą dźwiga, lecz której nie odważył się jeszcze wywołać, to myśl o wiecznym powrocie.
Czytaj w książce →
Pewnego poranku, w jakiś czas po powrocie do jaskini, zerwał się Zaratustra ze swego posłania jak opętany, krzyczał strasznym głosem i zachowywał się tak, jak gdyby na posłaniu pozostał jeszcze ktoś, co żadną miarą…
Zaratustra wywołuje swą najbardziej przepaścistą myśl, rzeczniczkę „koła”, a ona odpowiada mu z jego głębi.
Czytaj w książce →
— „O, Zaratustro, rzekły na to zwierzęta, przed takimi, co jak my myślą, rzeczy wszelkie same pląsają: wszystko to jawi się, dłonie sobie podaje, śmieje się, pierzcha — i powraca. Wszystko idzie, wszystko powraca;…
Zwierzęta recytują kolisko bytu: wszystko idzie, powraca, łamie się i buduje na nowo.
Czytaj w książce →
Wielki przesyt człowiekiem — *on* to mnie dławił i w przełyk zapełzał: oraz i to, o czym wróżbiarz wróżył: „wszystko jest obojętne, nie opłaca się nic, wiedza dławi”. Wielki zmrok wlókł się przede mną, długi,…
Wieczny powrót przeraża, bo powraca także człowiek mały.
Czytaj w książce →
Gdyż zwierzęta twe wiedzą wszak, o Zaratustro, kim jesteś i stać się musiałeś: patrz, *tyś jest nauczycielem wiecznego wrotu* —, oto twe przeznaczenie!
Zwierzęta nazywają Zaratustrę nauczycielem wiecznego powrotu i wykładają naukę o wielkim roku.
Czytaj w książce →
A gdybyś ty teraz zemrzeć chciał, o Zaratustro, wiemy i to, jakbyś w tej chwili do się przemawiał: — wszakże zwierzęta twe błagają cię — abyś jeszcze nie umierał! Przemawiałbyś bez drżenia, raczej z przydechem błogości:…
Powróciłby do tego samego, identycznego życia, nie do nowego ani lepszego, by znów nauczać wiecznego powrotu.
Czytaj w książce →
O duszo ma, jam cię nauczył mawiać „dziś”, jako „niegdyś” lub „ongi” i ponad wszelkim „tu”, „tam” i „ówdzie” w pląsach się ponosić. O duszo ma, jam cię wyzwolił ze wszystkich starych zakamarków, omiotłem z ciebie pył,…
Nowe imiona: „przeznaczenie”, obszar obszarów i pępowina czasu wskazują na kolistość czasu i bliskość przeszłości i przyszłości.
Czytaj w książce →
Potem spojrzało życie w zamyśleniu poza siebie i rzekło cicho: „O, Zaratustro, tyś nie dość mi wierny! Nie kochasz mnie wcale tak bardzo, jako mówisz; toć wiem, że o tym tylko myślisz, jak by mnie niebawem opuścić. Jest…
Zaratustra szepcze życiu na ucho tajemnicę, gdy mowa o północnym dzwonie; ukryta treść prowadzi ku dwunastu uderzeniom następnej części.
Czytaj w książce →
*Raz*! Człowiecze, śpisz? *Dwa*! Coś brzmi z północnej głuszy wzwyż! *Trzy*! «Jam spał, jam spał — , *Cztery*! Z głębokich snu się budzę cisz: — *Pięć*! Świat — głębin zwał, *Sześć*! Głębszych, niż, jawo, myślisz,…
Wiersz północy kończy się rozkoszą, która „wieczności chce bez dna, bez dna”.
Czytaj w książce →
Rozkosz za wiecznym życiem łka —
Wers wyraża żądanie wieczności przez rozkosz, które jest korzeniem pragnienia wiecznego powrotu.
Czytaj w książce →
Jeślim wróżbiarzem jest, onego ducha wieszczego pełen, co na wysokim jarzmie między dwoma morzami się snuje, — między przeszłością i przyszłością, jako ciężka snująca się chmura, — wrogi nizinom parnym oraz wszystkiemu,…
Pierwsze wypowiedzenie refrenu: wieczność i pierścień wrotu jako weselny pierścień pierścieni.
Czytaj w książce →
o, jakżebym ja nie miał być żądnym wieczności i weselnego pierścienia pierścieni, — pierścienia wrotu nie pragnąć!
Wieczny powrót zostaje nazwany weselnym pierścieniem, czymś, co należy kochać i czego należy chcieć.
Czytaj w książce →
Jeśli choć jedno tchnienie z twórczego nawiedziło mnie tchnienia, z onego musu niebiańskiego, co przypadki nawet zmaga i w gwiezdne koliska pląsać je zniewala: jeśli śmiałem się kiedykolwiek onym błyskawicowym śmiechem,…
Ten twórczy mus jest kolejnym powodem jego żarliwości ku pierścieniowi wrotu.
Czytaj w książce →
Część czwarta i ostatnia
— Cóż się dzieje ze mną: bacz! Czyż nie pierzchnął czas? Czy nie spadam ja? Czy nie spadłem — bacz! w studnię wieczności? — Cóż się dzieje ze mną? Cicho! Razi mnie — o biada — w serce? W serce mnie uraża! O złam się,…
Złota, krągła obręcz, która umyka, przywodzi na myśl pierścień wieczności, choć wieczny powrót nie zostaje nazwany.
Czytaj w książce →
„Byłoż więc to — życie?” — powiem kiedyś śmierci. „Hejże więc! Jeszcze raz!”
To „Jeszcze raz” jest pragnieniem powrotu, wypowiedzianym jeszcze własnymi słowami najszpetniejszego człowieka.
Czytaj w książce →
Zaratustra jednak podczas tych wydarzeń z najszpetniejszym człowiekiem stał jak pijany: wejrzenie jego przygasło, język bełkotał i słaniały się nogi. I któż by wówczas odgadnął, jakie myśli przemykały przez jego duszę?…
Dzwon północy, bijący między przeszłością a przyszłością, przygotowuje pieśń o wiecznym powrocie.
Czytaj w książce →
O, ludzie wyżsi, północ się zbliża; chcę wam coś na ucho rzec, jak ten stary dzwon, co mi nieraz w ucho szepcze, — — tak tajemnie, tak okrutnie, tak serdecznie, jak przemawia ten północy dzwon, co przeżył więcej, niż…
Mowa o północy zbliża się do ukrytej nauki; wisi nad nią pytanie: „komu ziemi panem być?”.
Czytaj w książce →
rozkosz wszakże chce nie dzieci, nie dziedziców, — rozkosz chce siebie samej, chce wieczności, chce wrotu, chce „wszystkiego, co zawsze jednakie”.
Rozkosz, w odróżnieniu od bólu, chce własnego powrotu i „wszystkiego, co zawsze jednakie”.
Czytaj w książce →
Czyście potwierdzali kiedykolwiek waszym „tak” jaką bądź rozkosz? O, przyjaciele moi, waszym potwierdzeniem rzekliście zarazem „tak” i na *wszelaki* ból. Wszystkie rzeczy spętane są ze sobą, splątane i zakochane w…
Chcieć jednej chwili dwakroć znaczy chcieć, by wszystkie rzeczy powróciły.
Czytaj w książce →
Gdyż rozkosz wszelka chce wieczności rzeczy wszelkich, chce miodu, chce drożdży, chce upojnej północy, chce grobów, chce ukojenia łez nagrobnych, zorzy chce pozłocistej — — *czegóż* rozkosz bo nie pragnie! bardziej ona…
„Wola koliska” w rozkoszy chce wieczności rzeczy wszelkich, także piekła i hańby.
Czytaj w książce →
Nauczyliście się już pieśni mej? Odgadliście już, dokąd ona zmierza? Hejże! Hej! Ludzie wy wyżsi, śpiewajcież mi pieśń mą okrężną! Śpiewajcież mi tę pieśń, której imię „Jeszcze raz”, a treść „po wieki wieczne!” —…
Pieśń, której imię „Jeszcze raz”, a treść „po wieki wieczne!”, zamyka naukę w pieśni okrężnej.
Czytaj w książce →
Nietzsche w innych pismach
Nietzsche twierdzi, że gdyby demon powiedział ci, iż musisz przeżywać swoje życie raz jeszcze i niezliczoną ilość razy, każdy ból i każdą radość w tym samym porządku, to albo byś go przeklął, albo w ogromnej chwili nazwałbyś to boskim; pytanie „Czy chcesz tego raz jeszcze?” leżałoby jako największy ciężar na każdym działaniu, a trzeba by stać się życzliwym sobie i życiu, by nie pragnąć niczego bardziej niż tego wiecznego przypieczętowania.
Pierwsze opublikowane sformułowanie tej myśli, podane jako hipotetyczna próba, a nie kosmologia.
Nietzsche twierdzi, że zasadnicza myśl książki, wieczny powrót, przyszła mu do głowy w sierpniu 1881 roku przy skale koło Surlei nad jeziorem Silvaplana, zapowiedziana odrodzeniem jego słuchu muzycznego; że Wiedza radosna wypełniła osiemnastomiesięczną ciążę; i że część pierwsza powstała zimą 1882–83 podczas spacerów wokół Rapallo, gdzie sam Zaratustra jako typ go „napadł”.
Ustala datę i miejsce poczęcia tej myśli i nazywa ją zasadniczą myślą całego dzieła.
Nietzsche twierdzi, że wieczny powrót jest zasadniczą myślą Zaratustry i najwyższą osiągalną formułą potwierdzenia życia, poczętą po raz pierwszy w sierpniu 1881 roku.
Autorytatywne stwierdzenie, że powrót jest centralną koncepcją książki.
Nietzsche twierdzi, że psychologicznym problemem tego typu jest to, jak ten, kto mówi i czyni „nie” wobec wszystkiego, co dotąd potwierdzano, dźwiga najcięższe przeznaczenie i myśli najbardziej otchłanne myśli, może mimo to być tancerzem, który nie znajduje zarzutu nawet wobec wiecznego powrotu istnienia, lecz sam staje się „ogromnym i nieograniczonym mówieniem Tak i Amen”; właśnie to jest idea Dionizosa.
Otchłanna myśl nie zostaje uznana za zarzut wobec powrotu istnienia.