Puść mnie! puść! Nie tykaj mnie! Jam dla ciebie za czysty. Czyż nie doskonały stał się owo świat?
Za czysta skóra ma dla dłoni twych dotknięcia. Puść mnie, głupi i prostacki, puść mnie, gnuśny dniu! Zali północ nie jaśniejsza?
Najczystszym panem ziemi być, najbardziej niepoznanym, najsilniejszym duszom północnym: głębsze one i jaśniejsze niźli biały dzień.
O dniu, omackiem szukasz mnie? Ty szczęścia mego szukasz? Więc jestem dla cię bogaty, samotny, skarbów kopalnia, złota komora?
O świecie, chceszże *mnie*? Jestemż dla ciebie światowy? Jestemż dla ciebie duchowny? Jestemż dla cię boski? Wszakże, dniu i świecie, zbyt ociężałe wy jesteście,
— miejcie dłonie wy mądrzejsze, chwyćcie głębsze szczęście i głębszą niedolę, chwyćcie boga wy jakiego, po mnie nie sięgajcie:
— me nieszczęście i me szczęście głębokie są, dniu ty dziwny, wszakże bogiem ja nie jestem, ni jaskinią bożą: *głębią jest jej ból*.
Głębszy Boga ból, ty przedziwny świecie! Po boży sięgnij ból, po mnie ty nie sięgaj! Czymże ja! Upojna, słodka lutnia,
— północnej lutni brzęk, kumakowy dzwon; nikt jej nie rozumie, wszakże mówić musi, — przed głuchymi, o ludzie wyżsi! Nie rozumiecie mnie!
Pierzchło! Minęło! O młodości! O południe! o popołudnie me! Wieczór oto nastał i noc, i północ już nadeszła — wyje pies, wicher…:
Nie jestże wicher psem? Oto skomli i skowyczy, oto wyje wciąż.
Och! och! jakże ona wzdycha, jak się śmieje, jako rzęzi i jak dysze, ta północna pora!
Jakże trzeźwo oto mówi ta pijana wieszczka! przepiła snadź upojenie swe? nadczujną snadź się stała? przeżuwa wstecz?
— swój ból przeżuwa we śnie ona, głęboka stara ta północ, a bardziej jeszcze rozkosz swą. Albowiem rozkosz już, gdzie głęboki ból: *nad ból rozkosz głębiej drga*.
Co mówili krytycy
Brandes twierdzi, że pieśń zegara o północy, zamykająca „Drugą pieśń taneczną” i objaśniana wers po wersie w części IV, skupia ezoteryczną naukę Nietzschego w najkrótszej formule: radość i cierpienie są nierozłączne, powiedzieć „tak” jednej radości to powiedzieć „tak” wszelkiemu cierpieniu, a wszelka radość chce głębokiej wieczności.
Brandes twierdzi, że pieśń zegara o północy, zamykająca „Drugą pieśń taneczną” i objaśniana wers po wersie w części IV, skupia ezoteryczną naukę Nietzschego w najkrótszej formule: radość i cierpienie są nierozłączne, powiedzieć „tak” jednej radości to powiedzieć „tak” wszelkiemu cierpieniu, a wszelka radość chce głębokiej wieczności.
Brandes twierdzi, że pieśń zegara o północy, zamykająca „Drugą pieśń taneczną” i objaśniana wers po wersie w części IV, skupia ezoteryczną naukę Nietzschego w najkrótszej formule: radość i cierpienie są nierozłączne, powiedzieć „tak” jednej radości to powiedzieć „tak” wszelkiemu cierpieniu, a wszelka radość chce głębokiej wieczności.
Ludovici nie chce ustalać interpretacji pijanej pieśni, ale zauważa, że powrót pojawia się tu po raz ostatni: wszelka rozkosz pragnie powtórzenia, a człowiek, który widzi radosny sens istnienia, musi wołać „Jeszcze raz!” do całego swego życia, jak dziecko.
Ludovici nie chce ustalać interpretacji pijanej pieśni, ale zauważa, że powrót pojawia się tu po raz ostatni: wszelka rozkosz pragnie powtórzenia, a człowiek, który widzi radosny sens istnienia, musi wołać „Jeszcze raz!” do całego swego życia, jak dziecko.