Menu
Tako rzecze ZaratustraIdeeBiblioteka
Część czwarta i ostatnia · LXXIV. Pieśń posępku

Runąwszy z obłędu prawdy: „Szaleniec tylko! Tylko poeta!”

Czytaj w książce →

Gdy dzienny już przygasa blask, Gdy zielony sierp księżyca Pośród nieba już purpury Zawistnie pomyka: — wrogi dniowi, W każdym kroku skrycie Girlandy róż wiszących Sierpem zetnie, aż padną I blade w nocy runą głębie: —

Tak zapadłem niegdyś ja Z obłędu prawdy mego, Z moich tęsknot dnia, Znużony dniem, od światła chory, — runąłem wstecz, w mrok i w cień: Spiekotą jednej prawdy Niegdyś tak spragniony: — zali pomnisz, pomnisz jeszcze, serce moje wrzące, Jak tu żyłoś ongi? — *Żem wygnańcem jest* *Z dziedzin wszelkiej prawdy*, *Szaleniec tylko*! *Tylko poeta*!

Pieśń zwraca się ku wieczorowi i sierpowi księżyca, który ścina girlandy dnia. Śpiewak mówi, że zapadł się z własnego obłędu prawdy, i kończy refrenem „Szaleniec tylko! Tylko poeta!”.