Menu
Tako rzecze ZaratustraIdeeBiblioteka
Część trzecia · LVIII. O wielkiej tęsknicy

Tęsknota przepełni; uśmiech zamiast płaczu

Czytaj w książce →

O duszo ma, pojmuję ja uśmiech twego smętku: nadmiar twego bogactwa wyciąga oto dłonie tęskniące!

Pełnia twa zapatrzyła się na morza wzburzone i szuka, i oczekuje; tęsknota przepełni wyziera z oczu twych niebios uśmiechniętych!

I zaprawdę, o duszo ma! Jakież by oczy, uśmiech twój ujrzawszy, we łzach nie zatonęły? Aniołowie łzami opływają nad przedobrocią uśmiechu tego.

Dobroć i przedobroć twa, one to skarżyć się nie chcą i płakać nie umieją: a jednak uśmiech twój, o duszo ma, tęskni do łez, a drżące twe usta do załkania.

„Nie jest płacz wszelki skargą, a wszelaka skarga oskarżeniem? Tako do się przemawiająca, wolisz, o duszo ma, uśmiechać się raczej, niźli żal swój wynurzać,

— wytryskiem łez wynurzać rozżalenie swe całe nad własną pełnią i nad tym krzewu winnego wnętrznym parciem do winobrańcy i noża winobrańczego!

Zaratustra odczytuje uśmiech smętku jako tęsknotę przepełni. Dusza nie chce płakać, bo wszelki płacz wydaje się jej skargą, a wszelka skarga oskarżeniem.