„Kto uczy się wiele, wyzbywa się wszystkich gwałtownych pożądań”, szepczą to sobie dziś po wszystkich ciemnych zaułkach.
„Mądrość nuży, nie opłaca się — nic zgoła; nie powinieneś pożądać!” — tę nową tablicę widywałem nawet na tłumnych targach.
Połamcie, o bracia moi, połamcież mi i tę *nową* tablicę! Znużeni światem zawiesili ją, oraz śmierci kaznodzieje, zarówno jak i mistrze kija: gdyż patrzcie! jest ona zarówno kaznodziejstwem, do uległego wzywającym służalstwa: —
Że się źle uczyli, a najlepszego zaniechali, że uczyli wszystkiego za wcześnie i za szybko: że źle *jadali*, oto co im zepsuło żołądek, —
— zepsutym żołądkiem jest snadź ich duch, co śmierć doradza! Gdyż, zaprawdę, bracia moi, duch jest żołądkiem!
Życie jest krynicą rozkoszy: lecz z kogo zepsuty przemawia żołądek, ten rodzic przygnębienia, dla tego wszystkie źródła są zatrute.
Poznawać: oto *rozkosz* dla lwią władającego wolą! Lecz kto znużonym się stał, ten już „pastwą woli” bywa, tym wszystkie igrają fale.
I taka jest zawsze słabych ludzi kolej: gubią się oni na własnych drogach. A na ostatek pyta wreszcie ich zmęczenie: „i po cóżeśmy chadzali jakimikolwiek drogi! Wszystko jest zarówno obojętnym!”
Im to mile w uszach dźwięczy, gdy słyszą kazania: „Nie opłaca się nic! Nie powinniście chcieć!” Lecz to są kazania, wzywające do uległego służalstwa.
O, bracia moi, świeżym wiatru zawiewem jest Zaratustra dla wszystkich zdrożonych; wiele nosów przyprawi on jeszcze o kichanie!
Nawet i poprzez mury dmie to świeże tchnienie moje, w więzienia się przedostaje i do więzionych duchów!
Chcenie oswobadza: gdyż chcieć znaczy tworzyć. I *tylko* ku tworzeniu uczyć się winniście!
I nawet uczenia się ode mnie *nauczyć się* winniście, dobrego uczenia! — Kto uszy ma, niech słucha!
Nietzsche w innych pismach
Nietzsche twierdzi, że „Pieśń nocna” powstała w Rzymie nad Piazza Barberini, część druga w dziesięć dni w Sils, trzecia w Nicei, a „O starych i nowych tablicach” podczas wspinaczki od stacji do Eze, przy czym żadna część nie zajęła więcej niż dziesięciu dni; jego energia twórcza zbiegała się z wielką sprawnością ciała, tańcem, chodzeniem i śmiechem.
Nietzsche twierdzi, że Zaratustra stoi samotnie, zrodzony z nadmiaru siły, a jego pojęcie „dionizyjskości” stało się w nim najwyższym czynem; człowiek jest w nim nieustannie przezwyciężany, nadczłowiek staje się najwyższą rzeczywistością, wszystkie sprzeczności zostają związane w nową jedność w tym najbardziej mówiącym „tak” duchu, a Zaratustra określa najwyższą ze wszystkich istot jako duszę, która ma najdłuższą drabinę.
Nietzsche twierdzi, że dla Zaratustry człowiek nie jest przedmiotem ani miłości, ani litości, lecz surowcem, brzydkim kamieniem pod dłuto rzeźbiarza, przytaczając ustęp, w którym twórcza wola pędzi młot ku kamieniowi, by wyzwolić obraz nadczłowieka; zadanie dionizyjskie wymaga twardości młota i radości nawet z niszczenia, „wszyscy twórcy są twardzi”.
Nietzsche twierdzi, że nakaz „Stwardniejcie!” i przekonanie, że wszyscy twórcy są twardzi, są znamiennym rysem natury dionizyjskiej.
Nietzsche twierdzi, że jako immoralista odrzuca zarówno człowieka „dobrego”, jak i moralność chrześcijańską; dobrzy istnieją dzięki fałszowi, nie chcą widzieć rzeczywistości i traktują niedolę jako zarzut, dlatego Zaratustra nazywa ich ostatnimi ludźmi i początkiem końca, tymi, którzy krzyżują piszącego nowe wartości i są najszkodliwszymi z ludzi.
Nietzsche twierdzi, że jako immoralista odrzuca zarówno człowieka „dobrego”, jak i moralność chrześcijańską; dobrzy istnieją dzięki fałszowi, nie chcą widzieć rzeczywistości i traktują niedolę jako zarzut, dlatego Zaratustra nazywa ich ostatnimi ludźmi i początkiem końca, tymi, którzy krzyżują piszącego nowe wartości i są najszkodliwszymi z ludzi.