O samotności! *Ojczyzno* ty moja, samotności! Za długom ja przebywał na głuchej obczyźnie, abym bez łez do ciebie miał powracać!
Pogróźże mi palcem, jako matki grożą, uśmiechnij mi się, jako matki uśmiechać się zwykły, i rzeknij: „Któż to to był, co niegdyś jak wichura stąd się wyrwał? —
— co, rozstając się, wołał: za długo siadywałem przy boku samotności, otom milczeć się oduczył! Teraz nauczyłeś się chyba *tego*?
O Zaratustro, wiem ci ja wszystko: wiem, że pośród wielu bardziej byłeś *opuszczony*, niźli u mnie!
Rzeczą inną jest opuszczenie, inną zaś samotność: to — pojąłeś wszak teraz! Oraz i to, że pomiędzy ludźmi coraz to bardziej głucho i obco czuć się będziesz.
— głucho i obco i tam nawet jeszcze, gdzie cię kochają: gdyż przede wszystkim chcą oni, aby ich *oszczędzano*!
Tu wszakże jesteś u siebie i w domu; tu wszystko wypowiedzieć możesz, wszystkie twe racje wynurzyć, nic się tu nie sroma utajonych, zatamowanych uczuć.
Tu rzeczy wszelkie garną się pieściwie ku tobie i przymilają ci się: gdyż pragną one na twoich barkach pocwałować. Na każdej przenośni cwałujesz ku jakiejś prawdzie.
Prostomównie i otwarcie wolno ci tu do rzeczy wszelkich przemawiać: i zaprawdę, brzmi to ich uszom jak pochwała, gdy ktoś z rzeczami wszelkimi — gada prosto!
Nietzsche w innych pismach
Nietzsche twierdzi, że Zaratustra powstał w natchnieniu o sile objawienia: myśli rozbłyskiwały jak błyskawica, bez wyboru, w ekstazie, w której bolesne partie były niezbędnymi odcieniami światła, a obrazy narzucały się mimowolnie, jak mówi Zaratustra: „wszystkie rzeczy przychodziły i ofiarowywały się jako przenośnie”.