Menu
Tako rzecze ZaratustraIdeeBiblioteka
Część trzecia · XLIX. O cnocie zmniejszającej

Własnym poprzednikiem: godzina błyskawicy

Czytaj w książce →

Własnym ja tu poprzednikiem pośród tego ludu, własnym kura pieniem po ciemnych zaułkach.

Lecz *ich* godzina wybije! Nadejdzie wonczas i moja! Z godziny na godzinę stawać się będą mniejsi, ubożsi, bezpłodniejsi, — biedne zielsko, biedna kraina!

I *niebawem* będą mi jak sucha trawa i step, i zaprawdę! sobą umęczeni i bardziej niźli wody, *ognia* żądni!

O, błogosławiona godzino błyskawicy! O, tajemnico przedpołudniowej pory! — Biegnące ognie uczynię z nich kiedyś i zwiastunów o płomiennych językach: —

— aby zwiastowały kiedyś płomiennymi języki: Oto idzie, zbliża się, *wielkie* idzie *południe*.

Tako rzecze Zaratustra.

Mówi, że jest tu jeszcze o godzinę za wczesny. Przepowiada, że staną znużeni jak sucha trawa, ognia żądni, a on uczyni z nich zwiastunów wielkiego południa.

Komentarze do tego fragmentu

Co mówili krytycy

Wielkie południe jako dojrzałość ludzkościAnthony M. Ludovici · Notes on Thus Spake Zarathustra, 1909interpretacja

Ludovici wyjaśnia, że przez „wielkie południe” Nietzsche rozumiał obecną epokę jako południe dziejów człowieka: dzieciństwo ludzkości się skończyło, teraz wiemy i nie ma już usprawiedliwienia dla błędów, które psują typ „człowiek”.

Komentarze do tego rozdziału

Co mówili krytycy

Drobna cnota, odstępcy i wielkie miastoGeorg Brandes · Aristocratic Radicalism, 1889wykład

Brandes streszcza wstręt Zaratustry do drobnych cnót, które czynią ludzi mniejszymi, nazywanie go bezbożnikiem, odstępstwo jego dawnych towarzyszy oraz jego obrzydzenie do wielkiego miasta i do państwa.

Drobna cnota, odstępcy i wielkie miastoGeorg Brandes · Aristocratic Radicalism, 1889wykład

Brandes streszcza wstręt Zaratustry do drobnych cnót, które czynią ludzi mniejszymi, nazywanie go bezbożnikiem, odstępstwo jego dawnych towarzyszy oraz jego obrzydzenie do wielkiego miasta i do państwa.

Wolność nie jest celem samym w sobieAnthony M. Ludovici · Notes on Thus Spake Zarathustra, 1909interpretacja

Ludovici dowodzi, że w rozdziale „O starych i nowych tablicach” wolność jako powszechne dezyderatum otrzymuje cios śmiertelny: Nietzsche uważał wolność za niebezpieczną w niegodnych rękach, pytając „wolny do czego?” i wymagając, by najpierw być kimś, kto potrafi chcieć.