Lecz, abyście pojęli me słowo o dobru i złu: chcę wam ku temu me słowo o życiu rzec oraz o przyrodzeniu wszystkiego, co żyje.
W ślady żyjącego szedłem, chadzałem wielkimi i małymi drogi, abym jego przyrodzenie poznał.
Stokrotnymi zwierciadły łowiłem jego spojrzenie, wonczas gdy usta miał zamknięte: aby mi oko jego mówiło. I mawiałoć do mnie oko jego.
Lecz, gdzie żywe znalazłem istoty, tam też słyszałem i mowę o posłuszeństwie. Wszystko, co żyje, jest posłuszne.
A to jest rzeczą wtórą: Rozkazują temu, kto samemu sobie ulegać nie zdoła. Takie jest przyrodzenie wszystkiego, co żywie.
Zaś to jest rzecz trzecia, którą zasłyszałem: iż rozkazywanie cięższe jest, niźli uleganie. I nie przeto tylko, iż rozkazujący bierze na się brzemię wszystkich posłusznych, i że go to brzemię łatwo zmiażdżyć może: —
Próbą i ważeniem się zuchwałym wydawałoć mi się zawsze rozkazywanie; ilekroć kto żywy rozkazywał, zawszeć swe istnienie ważył on zuchwale.
I wówczas nawet, gdy samemu sobie rozkazywał: i wtedy jeszcze odpokutować musiał swe rozkazywanie. Własnego prawa stać się musi sędzią, mścicielem i ofiarą.
Jakże się to dzieje! — pytałem się nieraz. Któż to zdoła nakłonić wszystko, co żyje, aby ulegało, rozkazywało i, rozkazując nawet, posłuszeństwo świadczyło?
Baczcież mi na to słowo moje, wy najmędrsi! Zgłębcież poważnie, zalim ja życiu w serce nie wpełznął, w najskrytsze tego serca kryjówki!
Gdziem żywe istoty znalazł, tamem też znajdował wolę mocy; i nawet w woli służebnych znajdowałem wolę panowania.
Aby silniejszemu słabsze służyło, ku temu podmawia własna wola słabszego, która jeszcze wątlejszego panem w zamian być pragnie: bez tej jedynie rozkoszy obejść się ono nie może.
I jako się małe większemu oddaje, w zamian za rozkosz przewagi nad najmniejszym: tak też oddaje się i największe, poświęcając k'woli mocy — życie własne.
I tym jest poświęcanie się największego, iż ono jest zuchwałym pokuszeniem i niebezpieczeństwem, grą w kości o cenę śmierci.
I gdzie jest ofiarność, usłużność i wejrzenia miłosne: i tam też wola panowania. Na krętych ścieżkach wkrada się tu słabszy w warownię i serce potężniejszego i wykrada — przemoc.
Co mówili krytycy
Mencken dowodzi, że dla Nietzschego instynkt i eksperyment ujawniają własną moc, że szczęście polega na niepohamowanym poddawaniu się woli mocy w nieustannym współzawodnictwie, przytaczając Zaratustrowe „nie do pokoju, lecz do zwycięstwa” i rzucanie kośćmi ze śmiercią, i że oznacza to krucjatę przeciw etyce poświęcania się dla niższych oraz przewartościowanie, które uwalnia wolę mocy od niesławy.