Fragmenty: 6
Nie wyż: urwa jest rzeczą straszną! Urwa, gdzie spojrzenie w dół zapada, a ręka *wzwyż* chwyta. Zawrót wówczas serce ogarnia od tej podwójnej jego chęci. Och, przyjaciele, odgadujecież serca mego wolę podwójną? Tym jest…
Zaratustra mówi, że straszna jest nie wyż, lecz urwa, bo jego spojrzenie pada wzwyż, a dłoń chwyta się głębi. Skuwa się kajdanami z człowiekiem i pozwala się oszukiwać, aby jego dłoń nie straciła wiary w mocne oparcie.
Czytaj w książce →
Tym jest me urwisko i niebezpieczeństwo moje, że spojrzenie me wzwyż pada, podczas gdy dłoń trzymać się pragnie i wesprzeć — na głębi!
Zaratustra nazywa swoje niebezpieczeństwo: szczyt przyciąga jego spojrzenie, a dłoń trzyma się głębi.
Czytaj w książce →
Lecz oto ma druga roztropność ludzka: oszczędzam *próżnych* bardziej niźli dumnych. Czyż urażona próżność nie jest matką wszelkich tragedii? Lecz gdzie duma urażona bywa, tam zwykło wyrastać jeszcze i coś lepszego niźli…
Oszczędza próżnych bardziej niż dumnych, bo są dobrymi aktorami, którzy leczą go z przygnębienia. Pod ich próżnością widzi skromność, która pyta: „czymże ja bo jestem!”.
Czytaj w książce →
I tym jest ma trzecia roztropność ludzka, że widoku ludzi *złych* nie pozwalam obmierzić sobie waszą lękliwością. Szczęśliw widzę te dziwy, które wylęga słońce upalne: tygrysy, palmy i grzechotniki. I pośród ludzi jest…
Lękliwość innych nie zdoła mu obmierzić widoku ludzi złych; raduje się wylęgiem upalnego słońca: tygrysami i grzechotnikami. Przewiduje większe smoki, aby nadczłowiek miał dobre łowy.
Czytaj w książce →
Zaprawdę, wy dobrzy i sprawiedliwi! Wiele w was śmiechu jest godne, a osobliwie wasz lęk przed tym, co się dotychczas „diabłem” zwało! Tak dalecy jesteście w duszach swoich wszelkiej wielkości, że nawet nadczłowiek w…
Zaratustra śmieje się z dobrych i sprawiedliwych i podejrzewa, że nawet najszczytniejsi nazwaliby jego nadczłowieka diabłem. Umęczony „najlepszymi”, rozwija skrzydła ku dalszym przyszłościom.
Czytaj w książce →
Lecz *was* w przebraniu widzieć pragnę, wy bliscy i bliźni moi, pięknie przyobleczonymi i próżnymi, i godnymi chcę was widzieć, jako „dobrych i prawiedliwych”. I sam w przebraniu pośród was zasiądę, abym was i siebie…
Pragnie widzieć bliźnich przebranych za „dobrych i sprawiedliwych” i sam w przebraniu pośród nich zasiąść. W ten sposób może nie poznawać ani ich, ani siebie.
Czytaj w książce →
Nietzsche w innych pismach
Nietzsche twierdzi, że Zaratustra, jako pierwszy psycholog dobrych, jest przyjacielem człowieka złego, ponieważ tam, gdzie zwierzę stadne jest cnotliwe, człowieka wyjątkowego piętnuje się jako złego; dobrzy i sprawiedliwi nazwaliby jego nadczłowieka diabłem, a nadczłowiek to człowiek dość silny, by widzieć rzeczywistość taką, jaka jest, i samemu być tą rzeczywistością.