Fragmenty: 4
Mam jedno pytanie dla ciebie jedynie, bracie mój. Rzucam je jako ołowiankę w twą duszę, abym jej głębię zmierzył. Jesteś młody i życzysz sobie dziecka, i o małżeństwie zamyślasz. Ja zaś pytam ciebie: zaliś jest…
Zaratustra rzuca pytanie jak ołowiankę w duszę młodego brata. Pyta, czy pragnienie dziecka płynie ze zwycięstwa, czy z potrzeby, i mówi, że należy budować nie tylko naprzód, lecz wzwyż.
Czytaj w książce →
Małżeństwo: tak oto zowię wolę dwojga, aby stworzyć jedno, co stanie się czymś więcej, niźli ci, co je stworzyli. Pokorą wzajemną zowię małżeństwo, pokorą przed piastującymi wolę taką.
Zaratustra podaje własne znaczenie małżeństwa: wola dwojga, by stworzyć jedno, które ich przewyższy, i wzajemna cześć dla siebie jako tych, którzy tego chcą.
Czytaj w książce →
To niechaj będzie treścią i prawdą twego małżeństwa. Lecz co ci nader liczni, ci zbyteczni małżeństwem zowią, — och, jakże bym ja to nazwać miał? O, to ubóstwo dusz we dwoje! Ten brud dusz we dwoje! Ta żałosna błogość…
Zaratustra wyszydza pospolite małżeństwo jako ubóstwo, brud i żałosną błogość dusz we dwoje. Drwi z małżeństw zawieranych w niebie i kreśli ostre portrety mężczyzn, których małżeństwo skończyło się małym kłamstwem lub jednym długim głupstwem. Dodaje, że dzieci płaczą nad takimi rodzicami.
Czytaj w książce →
Wasza miłość dla kobiety i miłość kobiety dla mężczyzny: o, gdybyż one były współczuciem dla cierpiących i ukrytych bóstw! Lecz zazwyczaj odgaduje się wzajemnie para zwierząt. Lecz nawet wasza najlepsza miłość jest…
Zaratustra mówi, że większość miłości to para zwierząt, które się odgadują. Nawet najlepsza miłość jest tylko przenośnią i pochodnią ku wyższym drogom. Pyta, czy wola małżeństwa młodzieńca jest tą strzałą tęsknoty ku nadczłowiekowi, i nazywa taką wolę świętą.
Czytaj w książce →