scena Młodzieniec pod drzewem
Zaratustra pociesza zrozpaczonego młodzieńca, który czuje, że wznosi się i zarazem zapada.
Fragmenty: 7
Dostrzegło oko Zaratustry, że jeden młodzieniec unika go. Gdy któregoś wieczora szedł samotny po wzgórzach okalających miasto zwane „pstrą krową”, spostrzegł wśród tej wędrówki owego młodzieńca; siedział on wsparty o…
Zaratustra odnajduje młodzieńca, który go unikał, siedzącego pod drzewem na wzgórzu nad miastem. Mówi, że wiatr zgina drzewo, jak niewidzialne ręce zginają nas, i że im wyżej człowiek się wspina, tym bardziej jego korzenie dążą w zło.
Czytaj w książce →
— Tak jest, w zło! — wykrzyknął młodzieniec. — Jakimże to cudem odkryłeś mą duszę? Zaratustra uśmiechnął się i odparł: — Niejednej duszy nigdy się nie odkrywa, chyba że się ją wprzódy wymyśli. — Tak jest, w zło! —…
Młodzieniec mówi, że Zaratustra odkrył jego duszę. Nie dowierza już sobie, przeobraża się zbyt szybko, na wyżynach jest sam i gardzi tymi, którzy wspinają się jak on.
Czytaj w książce →
Zaratustra uśmiechnął się i odparł:
Zaratustra odpowiada na zdumienie młodzieńca uśmiechem i tą uwagą.
Czytaj w książce →
Tu zamilkł młodzieniec. A Zaratustra, spoglądając na drzewo, przy którym stali, rzekł tymi słowy: — To drzewo stoi samotnie na wzgórzu, wyrosło ono wysoko ponad głowami ludzi i zwierząt. A gdyby mówić zapragnęło, nie…
Zaratustra mówi, że drzewo czeka snadź na pierwszy grom. Młodzieniec woła, że to Zaratustra jest tym gromem, i płacze. Zaratustra obejmuje go ramieniem i odprowadza.
Czytaj w książce →
Czas jakiś szli tak społem, wreszcie Zaratustra rozpoczął w te słowa: — Serce mi tym rozdzierasz. Wymowniej niźli twe słowa wypowiedziały mi twe oczy całe twe niebezpieczeństwo. Nie jesteś jeszcze wolny, ty *szukasz*…
Zaratustra mówi, że oczy młodzieńca zdradzają jego niebezpieczeństwo. Jest wciąż więźniem, który wymyśla wolność, a jego dzikie psy ujadają w piwnicy. Zaratustra błaga go, by nie odrzucał swej miłości i nadziei.
Czytaj w książce →
Szlachetnym czujesz się jeszcze, szlachetnym czują cię jeszcze i ci nawet, co głuchą niechęć i złe spojrzenia ślą za tobą. Wiedz, iż wszystkim stoi szlachetny na zawadzie. Nawet i dobrym stoi szlachetny na zawadzie: a…
Szlachetny stoi wszystkim na zawadzie, a dobrzy nazywają go dobrym tylko po to, by usunąć go z drogi. Jego prawdziwym niebezpieczeństwem jest stać się zuchwalcem, szydercą lub niszczycielem. Zaratustra znał szlachetnych, którzy utracili najwyższą nadzieję, zaczęli oczerniać wszelkie nadzieje i stali się rozpustnikami.
Czytaj w książce →
Lecz na miłość i nadzieję moją zaklinam cię, bracie: nie wyrzucaj bohatera z twej duszy! Dzierżyj święcie twą najwyższą nadzieję! —
Zaratustra kończy powtórnym zaklęciem młodzieńca: niech zachowa w świętości bohatera i najwyższą nadzieję.
Czytaj w książce →