Menu
Tako rzecze ZaratustraIdeeBiblioteka
Część druga · XXX. O sławnych mędrcach

Słudzy ludowych przesądów

Czytaj w książce →

Ludowi służyliście i ludu przesądom, mędrcy wy wszyscy sławni! — a *nie* prawdzie! I za to właśnie hołdowano wam w pokorze.

I dlatego też cierpiano i waszą niewiarę, gdyż była ona wybiegiem i wykrętem w stronę ludu. Tako pan niewolnikom swoim na niejedno zezwala i raduje się jeszcze ich zuchwalstwu.

Lecz kto przez lud nienawidzony bywa, jako wilk przez psy: oto duch wolny, ten wróg pęt, nieczołobitnik ten, ów po lasach mieszkający.

Jego z kryjówek przepędzić — to było dla ludu zawsze „poczuciem sprawiedliwości”: przeciw niemu szczuł on zawsze swe psy o najostrzejszych zębach.

„Gdyż prawda jest: skoro lud jest przecie! Biada, biada szukającym!” — tak oto rozbrzmiewało z dawien dawna.

Ludowi swemu chcecie wywalczyć słuszność dla jego uwielbień: to było waszą „wolą prawdy”, mędrcy wy sławni!

A serce wasze mawiało zawsze do siebie: „z ludu pochodzę, stamtąd też i głos Boga mnie dochodzi.

Uporni a roztropni, na podobieństwo osła, byliście mi zawsze jako ludu orędownicy.

Zaś niejeden możny, co dobrze z ludem wychodzić pragnął, zaprzęgał przed swe rumaki jeszcze i — osiołka, mędrca sławnego.

Zaratustra mówi sławnym mędrcom, że służyli ludowi, który cierpiał ich niewiarę jako niewinny wybieg, a ducha wolnego szczuł jak wilka. Nazywa ich upartymi osłami, rzecznikami ludu.