doktryna Wola mocy
Wille zur Macht
Życie jako to, co musi wciąż przezwyciężać samo siebie; gdzie jest życie, tam jest wola mocy, a nie wola życia.
Rozdziały, które głównie o niej mówią
W książce · fragmenty: 17
Część pierwsza
Co zmysł wyczuwa, co duch poznaje, nigdy temu końca nie masz. Lecz zmysł i duch przekonać by cię rade, iż one to są końcem rzeczy wszelkich: tak bardzo próżne są. Narzędziem i igraszką jest zmysł i duch, poza nimi jest…
Samość porównywa, zniewala, zdobywa i burzy, panując nad „ja”.
Czytaj w książce →
Wiele krain widział Zaratustra i ludów wiele: tak odkrył zło i dobro wielu ludów. I nie znalazł Zaratustra większej potęgi na świecie ponad zło i dobro. Żyć by nie zdołał żaden naród, który by wprzódy nie był oceniał;…
Tablica dóbr każdego narodu zostaje nazwana głosem jego woli mocy.
Czytaj w książce →
Część druga
Dobro i zło, bogactwo i ubóstwo, wyniosłość i gminność, oraz wszystkie imiona wartości: orężem winny być one, a zbrojnym swym poszczękiem znamionować, iż życie samo siebie ustawicznie przezwyciężać musi!
Życie dąży wzwyż przez nierówność i wrogość.
Czytaj w książce →
I patrzcież mi, przyjaciele! Tu oto, gdzie tarantuli nora, wznoszą się ku górze ruiny starej świątyni, — spojrzyjcież mi tylko rozjaśnionymi oczy! Zaprawdę, kto tu niegdyś myśli swoje w kamieniu spiętrzył, ten życia…
Nawet w pięknie toczy się wojna o moc i przemoc.
Czytaj w książce →
Nie zwilża się już me oko wobec wstydu proszących; ręka moja stała się zbyt twarda dla drżenia wypełnionych dłoni. Skądże ta łza na mym oku i to serca zmiękczenie nagłe? O, samotności wszystkich obdarzających! O,…
Każde słońce ulega swej nieubłaganej woli, a ten bezlitosny bieg jest jego chłodem.
Czytaj w książce →
„Wolą prawdy” zwiecie wszak, wy najmądrzejsi, to, co was zapałem i gorliwością darzy? Wola wyrozumienia wszelkiego bytu: tak oto mianuję wolę waszą! Wszelki byt chcecie *uczynić* możliwym do pomyślenia: gdyż wątpicie…
Zaratustra mówi mędrcom, że ich wola prawdy jest wolą uczynienia wszelkiego bytu możliwym do pomyślenia i uległym duchowi, a więc wolą mocy.
Czytaj w książce →
Lecz, abyście pojęli me słowo o dobru i złu: chcę wam ku temu me słowo o życiu rzec oraz o przyrodzeniu wszystkiego, co żyje. W ślady żyjącego szedłem, chadzałem wielkimi i małymi drogi, abym jego przyrodzenie poznał.…
Idąc w ślady żyjącego, Zaratustra wszędzie znajduje wolę mocy, nawet w woli sługi, by być panem.
Czytaj w książce →
I z tej tajemnicy zwierzyło mi się życie samo: „Patrz, jam jest tym, *co się zawsze samo pokonywać musi*.
Życie mówi, że jego wola mocy kroczy nawet na nogach woli prawdy poszukującego.
Czytaj w książce →
Tam tylko gdzie życie, tam jest i wola: wszakże nie wola życia, lecz — tak oto uczę ciebie — wola mocy!
„Wola istnienia” zostaje odrzucona jako sprzeczność; gdzie życie, tam jest wola mocy.
Czytaj w książce →
Gdy się moc łaskawą staje i znijść raczy ku widoczności: pięknym mianuję znijście takie.
Piękno określone jest jako moc, która staje się łaskawą i widoczną.
Czytaj w książce →
Lecz *zbliżyłem* ja się ku wam: i oto dzień mi nastał, — nastaje on wreszcie i dla was, — przyszło wreszcie na koniec księżycowym miłostkom! Spojrzyjcież bo tylko! Przydybany i blady stoi oto księżyc — wobec jutrzni!…
Poznanie jest pragnieniem, by wszelka głębia wzniosła się ku wyżynie Zaratustry.
Czytaj w książce →
Odwodziłem was od tych starych baśni, gdym uczył: »wola jest twórcą«. Wszelkie »to było« jest ułomkiem, zagadką, okrutnym przypadkiem, póki twórcza wola na to nie powie: »lecz tak ja właśnie chciałam!« — aż póki twórcza…
Wola mocy musi chcieć czegoś wyższego ponad wszelkie pojednanie z czasem.
Czytaj w książce →
Część trzecia
— od tych wielu małych cnót swoich, od wielu swoich małych zaniechań, od wielu małych uległości! Nazbyt oszczędzające, nazbyt ulegające: takim jest królestwo wasze! Lecz, aby drzewo *wielkim* wyrosło, winno wokół…
Przeciw nauce, że „Jakoś to będzie”, mówi, że życie bierze dla siebie i brać będzie coraz więcej.
Czytaj w książce →
Żądza panowania: rózga to płomienna najtwardszych z zatwardziałych serc, okrutne męczarnie, które najokrutniejsi dla samych siebie zachowują, ponury płomień żywych stosów. Żądza panowania: złośliwy hamulec, nakładany…
Żądza panowania jest rózgą, trzęsieniem ziemi i nauczycielką wielkiej wzgardy, a zarazem tęsknotą wyżyny, by zniżyć się w dół.
Czytaj w książce →
W oczy twe spojrzałem wreszcie, o życie: złoto błysnęło mi w twym nocnym oku, — i zamarło serce me od rozkoszy tej: — złota łódź błysnęła mi na nocnych wodach, tonąca, chłonąca i znów oto wabiąca złotej łodzi kołyska!…
Pogoń za nieuchwytnym życiem, które zarazem przyciąga i się opiera, kończy się jego pragnieniem, by rozkazywać mu biczem.
Czytaj w książce →
Część czwarta i ostatnia
„Człowiek jest zły” — mówili mi ku pociesze wszyscy najmędrsi. Och, gdybyż to dziś prawdą jeszcze było! Gdyż zło jest w człowieku największą siłą! „Człowiek stać się musi lepszy i gorszy” — tak oto ja pouczam. Najgorsze…
Zło jest sławione jako siła człowieka przeciw kaznodziejom drobnego grzechu.
Czytaj w książce →
Gdy dzienny już przygasa blask, Gdy rosy ukojenie Na ziemię sączyć się poczyna, Niewidocznie i bezgłośnie — Łagodnymi bowiem kroki Stąpa rosy ukojenie jako wszyscy miłosierni: Pomnisz wonczas, pomnisz, serce me…
Pożądania poety przyrównane są do orła i pantery, które spadają na jagnięta i ze śmiechem rozdzierają Boga i owcę w człowieku.
Czytaj w książce →
Co mówili krytycy
Brandes odczytuje Nietzschego jako entuzjastę, świadomego własnej władczej skłonności, który utrzymywał, że ludzkość nie wyrosła z rozkazywania i słuchania, a zarazem w etyce potępiał nowoczesną moralność za wywyższanie posłuszeństwa zamiast zdolności dyktowania sobie własnej moralności.
Prastary stosunek rozkazywania i słuchania trwa, jak pokazało przyjęcie Napoleona.
Brandes przedstawia genealogię Nietzschego: szlachetność człowieka polega na odpowiadaniu za siebie, na sumieniu człowieka suwerennego; pamięć o obietnicach wypalono w nim straszliwymi karami; wina powstaje jako dług w stosunku wierzyciela i dłużnika, którego rekompensatą była przyjemność zadawania cierpienia bezsilnym; a społeczeństwo ma się do swych członków jak wierzyciel do dłużnika.
Rekompensatą wierzyciela jest rozkosz sprawowania władzy nad bezsilnymi.
Brandes podaje, że dla Nietzschego nie ma słuszności ani niesłuszności samej w sobie, ponieważ życie jest w istocie wyzyskiem zmierzającym do mocy, i że zastępuje on Schopenhauerowską wolę życia i Darwinowską walkę o byt wolą mocy, życiem dążącym do wzrostu, a nie do zachowania siebie; Brandes zarzuca, że nie ma tu różnicy zasadniczej, bo walka o byt z konieczności staje się walką o moc.
Określa wolę mocy w opozycji do woli życia i walki o byt i kwestionuje jej nowość.
Brandes dowodzi, że Nietzsche, podobnie jak Hartmann, przeczy możliwości równości i pokoju, ponieważ życie jest nierównością i wojną, wysławiając dobrą wojnę, która uświęca każdą sprawę, i że obaj odzwierciedlają militaryzm nowego Cesarstwa Niemieckiego, przy czym Nietzsche różni się tylko tym, że chce wojny, by nie wymarła męskość.
Nietzsche obstaje przy konieczności walki o moc i jej wartości dla kultury.
Mencken dowodzi, powołując się na Zaratustrowy opis tablic wielu ludów, że każdy kodeks moralny jest zmiennym wyrazem celowości i woli mocy danego ludu, że bóg ludu jedynie odzwierciedla jego aktualne idee i że dziesięć przykazań nie jest bardziej niezmiennych niż ustawy parlamentu.
Uznaje Zaratustrowy „głos ich woli mocy” za źródło katalogu cnót każdego ludu.
Mencken wyjaśnia, przytaczając Poza dobrem i złem oraz Genealogię moralności, że Nietzsche uważał wszelkie życie za w gruncie rzeczy wyzysk i wolę mocy, tak że krzywdzenie i unicestwianie nie mogą być złe same w sobie, a prawa innych są jedynie kompromisami na rzecz masy.
Określa wolę mocy jako przywłaszczający, krzywdzący, zwyciężający charakter wszelkiego życia.
Mencken twierdzi, że immoralizm Nietzschego potrzebował miary i celu, a Nietzsche dostarczył miary, określając jako dobre wszystko, co wzmaga poczucie mocy, a jako liche wszystko, co wypływa ze słabości, szczęście zaś jako poczucie, że moc rośnie, a opór zostaje przezwyciężony.
Czyni poczucie rosnącej mocy miarą dobrego, lichego i szczęścia.
Mencken dowodzi, że Nietzsche głosi ewangelię inteligentnego samolubstwa i absolutnego indywidualizmu, przytaczając Zaratustrę o miłości do siebie zamiast do bliźniego, oraz arystokrację, która poświęca masy jako rusztowanie dla wyższej rasy zgodnie z prawem doboru naturalnego.
Czyni wzrost panowania arystokraty jedynym kryterium dobra.
Mencken dowodzi, że dla Nietzschego instynkt i eksperyment ujawniają własną moc, że szczęście polega na niepohamowanym poddawaniu się woli mocy w nieustannym współzawodnictwie, przytaczając Zaratustrowe „nie do pokoju, lecz do zwycięstwa” i rzucanie kośćmi ze śmiercią, i że oznacza to krucjatę przeciw etyce poświęcania się dla niższych oraz przewartościowanie, które uwalnia wolę mocy od niesławy.
Interpretuje wolę mocy jako powszechne współzawodnictwo i rywalizację, nigdy nieskończone, lecz zawsze stające się.
Mencken wyjaśnia pogląd Nietzschego, że chrześcijańska pokora, złota reguła i współczucie każą człowiekowi trwonić swą siłę i swoje „poczucie rosnącej mocy”; współczucie jest środkiem osłabiającym, który zachowuje to, co dojrzało do wymarcia, i, przebrane za „tamten świat”, jest wrogie życiu.
Życie zostaje określone jako instynkt wzrostu i mocy, któremu złota reguła wprost się sprzeciwia.
Mencken dowodzi, że Nietzsche odróżniał prawdę obecną od wiecznej i wierzył, że wola mocy u ludzi wyższych jest instynktem prawdy, który z czasem staje się coraz trafniejszy, tak że błędy maleją, aż przy panowaniu prawdy po ziemi chodziłby nadczłowiek.
Samo myślenie zostaje odczytane jako wyraz woli opanowania otoczenia przez jego trafną interpretację.
Ludovici wyjaśnia, że Nietzsche jest relatywistą moralnym, dla którego dobro i zło są środkami, dzięki którym każdy gatunek czy typ zdobywa moc, że wartości chrześcijańskie chronią niski typ człowieka, a historia jest wojną między moralnością panów, moralnością silnych, a moralnością niewolników, moralnością słabych.
Pojęcia moralne są w swym źródle środkami zdobywania mocy.
Ludovici stwierdza, że dla Nietzschego dobro i zło są w swym źródle jedynie środkami zdobywania mocy.
Zwięzła formuła podporządkowująca moralność mocy.
Ludovici twierdzi, że rozdział „O tysiącu i jednym celu” otwiera Zaratustrową naukę o względności moralności, ogłaszając wszelką moralność środkiem do mocy, z wersetami o Grekach, Persach, Żydach i Niemcach, a jego zakończenie diagnozuje korzeń nowoczesnego nihilizmu: człowiek nie ma celu.
Wszelka moralność zostaje ogłoszona jedynie środkiem do mocy.
Ludovici nazywa rozdział „O przezwyciężaniu samego siebie” najlepszym wykładem woli mocy w książce i dowodzi, że Nietzsche nie był burzycielem z wyboru: powiedzenie, że twórca w dobru i złu musi najpierw być niszczycielem, świadczy o jego szacunku dla prawa i samodyscypliny.
Wskazuje ten rozdział jako centralne sformułowanie tej nauki w książce.
Ludovici przedstawia ustęp 10 rozdziału „O starych i nowych tablicach” jako protest przeciw wczytywaniu w życie porządku moralnego, przytaczając Nietzschego, że życie jest w istocie niemoralne i jest wolą mocy, przywłaszczaniem i podbojem, podczas gdy przystosowanie Spencera jest tylko wtórną reaktywnością.
Określa życie jako przywłaszczanie i podbój, a przystosowanie jako zwykłą reaktywność.
Ludovici przedstawia stosunek Nietzschego do Darwina i Spencera: Nietzsche przyjmuje ewolucję, ale uznaje kształtującą wolę organizmu za pierwotną wobec środowiska, traktuje przystosowanie jako zwykłą reaktywność i zastępuje bierną walkę o byt czynną walką o moc, której samozachowanie jest tylko pośrednim skutkiem.
Wola mocy jako siła stojąca za życiem organicznym, wykraczająca poza walkę o byt.
Ludovici uznaje za bardzo ważną zasadę Nietzschego, że im wyższy typ, tym rzadziej się udaje: najbardziej opłakane marnotrawstwo dotyczy jednostek wyższych, bo istoty wysoko zorganizowane rzadko osiągają pełny rozwój, więc ślepa wola mocy w naturze potrzebuje kierownictwa człowieka.
Ślepa wola mocy natury potrzebuje ludzkiego kierownictwa.