postać Wróżbiarz
Prorok wielkiego znużenia: wszystko jest puste, wszystko jednakie; powraca w części IV z wołaniem o ratunek.
Fragmenty: 15
„— i widziałem, jako wielkie zasmucenie nawiedziło ludzi. Najlepsi umęczyli się dzieły swymi. Nastała nauka, wiara tuż obok śpieszyła, iż »wszystko puste, wszystko jednakie, wszystko już było!« I ze wszystkich pagórków…
Wróżbiarz opisuje wielkie zasmucenie ludzkości: gnijące owoce, wyschłe studnie i ludzi żyjących dalej w grobowcach. Zaratustra słucha, przejmuje go to przeczucie i staje się smutny i znużony jak ci, których wróżbiarz opisał.
Czytaj w książce →
Nastała nauka, wiara tuż obok śpieszyła, iż »wszystko puste, wszystko jednakie, wszystko już było!«
Wróżbiarz nazywa naukę, która szerzy się wśród ludzi.
Czytaj w książce →
Tako mówił uczeń: zaś wszyscy inni cisnęli się do Zaratustry, chwytali jego ręce, pragnąc go namówić, aby porzucił łoże, zaniechał posępnicy i powrócił do nich. Zaratustra siedział jednak wyprostowany na łożu i…
Uczniowie podnoszą Zaratustrę; dochodzi do siebie i każe podać dobrą wieczerzę jako pokutę za niedobre sny. Mówi, że wróżbiarz będzie jadł u jego boku i że wskaże mu morze, w którym zatonąć można, po czym długo patrzy na wykładacza snu i kręci głową.
Czytaj w książce →
Wielki przesyt człowiekiem — *on* to mnie dławił i w przełyk zapełzał: oraz i to, o czym wróżbiarz wróżył: „wszystko jest obojętne, nie opłaca się nic, wiedza dławi”. Wielki zmrok wlókł się przede mną, długi,…
Zaratustra opowiada, jak dławił go przesyt: smutek ziewał, że człowiek mały wiecznie powraca. Ujrzał największego i najmniejszego człowieka nagich i nazbyt do siebie podobnych.
Czytaj w książce →
Następnego dnia siedział znowuż Zaratustra na głazie przed jaskinią swą, podczas gdy zwierzęta krążyły po świecie, szukając nowego pokarmu i nowego miodu: jako że stary miód roztrwonił Zaratustra i rozdał doszczętnie.…
Zaratustra, odrysowujący swój cień przed jaskinią, przestrasza się drugiego cienia: to wróżbiarz. Witają się, a wróżbiarz ostrzega, że wokół góry wznoszą się fale niedoli.
Czytaj w książce →
— *Współczucie*! — odparł wróżbiarz w serdecznym okrzyku i wzniósł oba ramiona, — o, Zaratustro, przychodzę, abym ciebie do twej ostatniej godziny zwiódł! —
Wróżbiarz odpowiada z przepełnionym sercem: „Współczucie!” i oznajmia swój zamiar.
Czytaj w książce →
Zaratustra milczał, zmieszany i wzburzony do głębi, wreszcie zapytał, jak ten, co się z postanowieniem waha: „I któż to jest, co mnie tam woła?” „Wszak ty sam wiesz o tym, odparł wróżbiarz, czemu się ukrywasz? *Wyższy…
Wróżbiarz wyjawia, że wołanie pochodzi od wyższego człowieka. Zaratustra, grozą przejęty, pokrywa się potem.
Czytaj w książce →
„O, Zaratustro — wszczął więc smutnym głosem — nie wyglądasz jako ten, co szczęście swe w obrót puszcza: będziesz musiał tańczyć, abyś mi się nie obalił! Lecz gdybyś nawet przede mną zatańczyć zechciał i wszystkie swe…
Wróżbiarz mówi, że Zaratustra będzie musiał tańczyć, by się nie obalić, i że u ukrytych, zakopanych żywcem nie znajdzie się ani radosnego człowieka, ani szczęścia.
Czytaj w książce →
Tako wzdychał wróżbiarz; przy ostatnim jego westchnieniu rozjaśniał Zaratustra i stał się znowuż pewnym siebie, jak ktoś, co z głębokiego podziemia na światło nagle wyjrzy. — Nie! nie! Po trzykroć nie! — wołał głosem…
Zaratustra odzyskuje pogodę ducha, każe wróżbiarzowi przestać go obryzgiwać niedolą i postanawia natychmiast iść do lasu, skąd dobiegło wołanie.
Czytaj w książce →
Z tymi słowy zwrócił się Zaratustra do odejścia. Wówczas rzecze wróżbiarz: „O Zaratustro, jesteś przebiegły! Wiem ja wszak: chcesz się mnie pozbyć! Raczej w lasy uciekniesz i złe zwierzęta tropić zechcesz! Lecz na cóż…
Wróżbiarz zarzuca Zaratustrze ucieczkę i mówi, że będzie czekał w jaskini. Zaratustra częstuje go swym miodem i mówi, że i on jest wróżbiarzem.
Czytaj w książce →
Na podwieczerz dopiero po długim szukaniu i błądzeniu daremnym powrócił Zaratustra do swej jaskini. Lecz gdy znalazł się naprzeciw niej o niespełna dwadzieścia kroków, stało się coś, czego najmniej oczekiwał: usłyszał…
Wracając do domu, Zaratustra znów słyszy wołanie na pomoc, tym razem z własnej jaskini. Zastaje tam wszystkich, których za dnia spotkał, i wita ich z uprzejmą ciekawością.
Czytaj w książce →
Tako rzekł Zaratustra i zatrzymał się nagle w swej mowie: gdyż owładnęła nim tęsknota, zamknął oczy i usta w poruszeniu serdecznym. I goście jego milczeli również: stali niemowni i zmieszani: tylko stary wróżbiarz…
Zaratustra urywa w pół słowa, owładnięty tęsknotą, i zamyka oczy i usta. Goście milkną, tylko stary wróżbiarz daje znaki.
Czytaj w książce →
W tym mianowicie miejscu przerwał wróżbiarz powitanie Zaratustry z gośćmi: przecisnął się naprzód, jak ktoś co nie ma czasu do stracenia, pochwycił dłoń Zaratustry i zawołał: — Ależ Zaratustro! Jedno jest niezbędniejsze…
Wróżbiarz przerywa powitanie, przypomina Zaratustrze, że zaproszono go na posiłek, i skarży się na głód, pragnienie i brak wina. Zwierzęta Zaratustry uciekają przerażone jego apetytem.
Czytaj w książce →
Nagle przeraziło się ucho Zaratustry: w jaskini, dotychczas pełnej wrzawy i krzyku, zapanowała martwa cisza; — nos jego węszył błogo wonne dymy i kadzidła jakby tlących się szyszek piniowych. — Cóż się dzieje tam? Co…
W jaskini zapada cisza i napełnia się ona wonią kadzideł. Zaratustra zagląda do środka i widzi wszystkich ludzi wyższych klęczących i modlących się do osła, a najszpetniejszy człowiek zaczyna litanię.
Czytaj w książce →
— *Współczucie*! *Współczucie z człowiekiem wyższym*! wykrzyknął i oblicze jego przeistoczyło się w spiż. Hejże! Temu — minął już czas!
Przypominając sobie wczorajszy dzień, Zaratustra wspomina zapowiedź wróżbiarza o ostatnim grzechu. Po namyśle zrywa się i nazywa go współczuciem z człowiekiem wyższym, oznajmiając, że jego czas minął.
Czytaj w książce →