Menu
Tako rzecze ZaratustraIdeeBiblioteka
postać

Cień Zaratustry

Wędrowiec i wolny duch, który zatracił swój cel.

Fragmenty: 14

Miłość do dzieci jako pętlaXLVII. O szczęśliwości wbrew woli
I zaprawdę, czas był już po temu, abym dalej szedł: i pielgrzyma cień i najdłuższa chwila i najcichsza godzina — wszystko mówiło mi: „czas to najwyższy!” Wionął mi wiatr poprzez szczelinę zamku i powiedział: „Chodź!”…

Cień pielgrzyma, najdłuższa chwila i najcichsza godzina mówią mu, że „czas to najwyższy”. On leży skowany pożądaniem miłości, prażąc się w słońcu własnej miłości. Tęskni do mrozu, a dawne bóle budzą się, aż kąsa go własna myśl.

Czytaj w książce →
Ledwie że dobrowolny żebrak uciekł i Zaratustra na chwilę sam pozostał, gdy odezwał się za nim inny głos: „Stój Zaratustro! Poczekajże chwilę! to ja jestem, Zaratustro, ja, twój cień!” Lecz Zaratustra nie czekał, gdyż…

Usłyszawszy głos, który nazywa się jego cieniem, Zaratustra w rozdrażnieniu ucieka, tak że trzej biegną jeden za drugim: żebrak, Zaratustra, cień.

Czytaj w książce →
„Tam do licha! — rzekł — czyż nie działy się z dawien dawna najśmieszniejsze rzeczy pomiędzy nami, starymi pustelnikami i świętymi? Zaprawdę, nierozsądek mój wyrósł wysoko pośród gór! Oto słyszę, jak sześć starych…

Zaratustra śmieje się z siebie, zatrzymuje się i zawraca, i przeraża się, jak chudy, sczerniały i przeżyty wydaje się jego naśladowca.

Czytaj w książce →
— Daruj, — odparł cień — że ja to jestem; a jeślim ci się nie spodobał, wiedzże, Zaratustro, chwalę za to ciebie i dobry twój smak. Pielgrzymem jestem, który z dawna już wędruje śladem twoich stóp: zawszem ja w podróży,…

Cień mówi, że wędrował za Zaratustrą bez celu i siedziby, złamał wszelką cześć i przekonał się, że i on utracił niewinność, a prawda kopnęła go w twarz.

Czytaj w książce →
Zbyt wiele wyjaśniło mi się: obecnie nic już mnie nie obchodzi. Nie żyje już nic, co bym kochał, — jakżebym miał samego siebie jeszcze kochać? „Żyć wedle swych chęci, lub wcale nie żyć”: tego pragnę, nawet najświętszy…

Biada, że nie ma celu ani pomyślnego wiatru, ma serce znużone i złamany krzyż, a szukanie siedziby stało się jego pokuszeniem, które go trawi.

Czytaj w książce →
Tak oto mówił cień, a Zaratustry oblicze wydłużyło się przy tych słowach. — Ty jesteś mym cieniem! — rzekł wreszcie, ze smutkiem. — Niemałe jest twe niebezpieczeństwo, duchu ty wolny i pielgrzymi! Zły miałeś dzień,…

Zaratustra przestrzega cień, że jakaś ciasna wiara może go zniewolić niczym bezpieczeństwo więźnia, zaprasza go do jaskini i biegnie dalej, obiecując wieczorem tańce.

Czytaj w książce →
Na podwieczerz dopiero po długim szukaniu i błądzeniu daremnym powrócił Zaratustra do swej jaskini. Lecz gdy znalazł się naprzeciw niej o niespełna dwadzieścia kroków, stało się coś, czego najmniej oczekiwał: usłyszał…

Wracając do domu, Zaratustra znów słyszy wołanie na pomoc, tym razem z własnej jaskini. Zastaje tam wszystkich, których za dnia spotkał, i wita ich z uprzejmą ciekawością.

Czytaj w książce →
Cień błaga Zaratustrę, by zostałLXXVI. Wśród cór pustyni
— Nie odchodź, — rzekł wówczas pielgrzym, zwący siebie cieniem Zaratustry — pozostań z nami, — gdyż dawna głucha żałość gotowa nas znów ogarnąć. Już stary wiła swym najgorszym zadrwił z nas w najlepsze i spojrzyj tylko,…

Cień prosi Zaratustrę, by nie odchodził. Mówi, że pieśń czarownika, łzy papieża i udawany spokój królów pokazują, że dawny posępek wciąż się czai. Przypomina pieśń poobiednią, którą ułożył niegdyś wśród dziewcząt Wschodu, po czym bierze harfę czarownika i zaczyna śpiewać.

Czytaj w książce →
Żartobliwie uroczysta pieśń pustyniLXXVI. Wśród cór pustyni
*Pustynia rośnie: biada, w kim się kryje*! — Ha! uroczyście! W rzeczy samej uroczyście! Godny początek! Afrykańsko uroczysty! Godny lwa co najmniej Lub moralnego wyjca — — lecz nie dla was to, Przyjaciółki me najmilsze,…

Cień śpiewa komiczną, rozwlekłą pieśń jako Europejczyk siedzący w małej oazie obok dziewcząt Dudu i Zulejki. Żartuje o wielorybie, daktylu i palmie, która zgubiła drugą nogę, potem parodiuje ryk moralnego lwa. Kończy słowami, że nie może być niczym innym niż Europejczykiem.

Czytaj w książce →
Nagle przeraziło się ucho Zaratustry: w jaskini, dotychczas pełnej wrzawy i krzyku, zapanowała martwa cisza; — nos jego węszył błogo wonne dymy i kadzidła jakby tlących się szyszek piniowych. — Cóż się dzieje tam? Co…

W jaskini zapada cisza i napełnia się ona wonią kadzideł. Zaratustra zagląda do środka i widzi wszystkich ludzi wyższych klęczących i modlących się do osła, a najszpetniejszy człowiek zaczyna litanię.

Czytaj w książce →
Zaratustra gani papieża i cieńLXXVIII. Święto ośle
W tym miejscu litanii nie mógł się Zaratustra dłużej pohamować, krzyknął sam „tak!” jeszcze głośniej, niźli osieł, i poskoczył między swych oszalałych gości. — Ludzie, cóż wy tu wyrabiacie? — wołał, podnosząc klęczących…

Zaratustra przerywa litanię własnym „tak!” i podnosi gości z ziemi. Stary papież i cień tłumaczą swe bałwochwalstwo i winią najszpetniejszego człowieka za to, że wskrzesił Boga.

Czytaj w książce →