Nietzsche twierdzi, że zasadnicza myśl książki, wieczny powrót, przyszła mu do głowy w sierpniu 1881 roku przy skale koło Surlei nad jeziorem Silvaplana, zapowiedziana odrodzeniem jego słuchu muzycznego; że Wiedza radosna wypełniła osiemnastomiesięczną ciążę; i że część pierwsza powstała zimą 1882–83 podczas spacerów wokół Rapallo, gdzie sam Zaratustra jako typ go „napadł”.
Ecce Homo
Późna relacja Nietzschego o sobie samym: jak poczęty został Zaratustra i dlaczego nazywa siebie przeznaczeniem.
Wyimki: 24
Thus Spake Zarathustra (from 'Why I Write Such Excellent Books')
Nietzsche twierdzi, że wieczny powrót jest zasadniczą myślą Zaratustry i najwyższą osiągalną formułą potwierdzenia życia, poczętą po raz pierwszy w sierpniu 1881 roku.
Nietzsche twierdzi, że typ Zaratustry opiera się na „wielkim zdrowiu”, zdrowiu wciąż poświęcanym i odzyskiwanym, i przytacza aforyzm 382 Wiedzy radosnej o ideale ducha, który z nadmiaru mocy igra ze wszystkim, co dotąd zwano świętym i dobrym, o ludzko-nadludzkim dobrostanie, który parodiuje wszelką dawną powagę i od którego zaczyna się wielka powaga i tragedia.
Nietzsche twierdzi, że Zaratustra powstał w natchnieniu o sile objawienia: myśli rozbłyskiwały jak błyskawica, bez wyboru, w ekstazie, w której bolesne partie były niezbędnymi odcieniami światła, a obrazy narzucały się mimowolnie, jak mówi Zaratustra: „wszystkie rzeczy przychodziły i ofiarowywały się jako przenośnie”.
Nietzsche twierdzi, że „Pieśń nocna” powstała w Rzymie nad Piazza Barberini, część druga w dziesięć dni w Sils, trzecia w Nicei, a „O starych i nowych tablicach” podczas wspinaczki od stacji do Eze, przy czym żadna część nie zajęła więcej niż dziesięciu dni; jego energia twórcza zbiegała się z wielką sprawnością ciała, tańcem, chodzeniem i śmiechem.
Nietzsche twierdzi, że poza krótkimi zrywami twórczymi lata Zaratustry były latami niezrównanej udręki: ukończone wielkie dzieło zwraca się przeciw autorowi, otacza go niesamowita cisza i nieprzenikniona samotność, a bliscy buntują się przeciw dystansowi, który daje im odczuć.
Nietzsche twierdzi, że Zaratustra stoi samotnie, zrodzony z nadmiaru siły, a jego pojęcie „dionizyjskości” stało się w nim najwyższym czynem; człowiek jest w nim nieustannie przezwyciężany, nadczłowiek staje się najwyższą rzeczywistością, wszystkie sprzeczności zostają związane w nową jedność w tym najbardziej mówiącym „tak” duchu, a Zaratustra określa najwyższą ze wszystkich istot jako duszę, która ma najdłuższą drabinę.
Nietzsche twierdzi, że psychologicznym problemem tego typu jest to, jak ten, kto mówi i czyni „nie” wobec wszystkiego, co dotąd potwierdzano, dźwiga najcięższe przeznaczenie i myśli najbardziej otchłanne myśli, może mimo to być tancerzem, który nie znajduje zarzutu nawet wobec wiecznego powrotu istnienia, lecz sam staje się „ogromnym i nieograniczonym mówieniem Tak i Amen”; właśnie to jest idea Dionizosa.
Nietzsche twierdzi, że Zaratustra przemawia do swej duszy w dytyrambie, którego jest wynalazcą, przywołując „Przed wschodem słońca”, i przedstawia „Pieśń nocną” jako nieśmiertelną skargę tego, kogo nadmiar światła i mocy skazuje na to, by nigdy nie kochać.
Nietzsche twierdzi, że tylko Dionizos cierpi tak jak w „Pieśni nocnej”, na którą odpowiedzią byłaby Ariadna, i że zadaniem życiowym Zaratustry, a zarazem jego własnym, jest mówienie „tak”, które usprawiedliwia i odkupuje wszystko, co minione, przytaczając ustęp o przetapianiu ułamków i przemienianiu każdego „tak było” w „tak chciałem”.
Nietzsche twierdzi, że zadaniem życiowym Zaratustry jest mówienie „tak”, które sięga aż do usprawiedliwienia i odkupienia wszystkiego, co minione.
Nietzsche twierdzi, że dla Zaratustry człowiek nie jest przedmiotem ani miłości, ani litości, lecz surowcem, brzydkim kamieniem pod dłuto rzeźbiarza, przytaczając ustęp, w którym twórcza wola pędzi młot ku kamieniowi, by wyzwolić obraz nadczłowieka; zadanie dionizyjskie wymaga twardości młota i radości nawet z niszczenia, „wszyscy twórcy są twardzi”.
Nietzsche twierdzi, że nakaz „Stwardniejcie!” i przekonanie, że wszyscy twórcy są twardzi, są znamiennym rysem natury dionizyjskiej.
Why I am a Fatality
Nietzsche twierdzi, że jego imię będzie przywodzić na myśl bezprzykładny kryzys sumienia i wyrok wydany na wszystko, co uświęcone; nie jest założycielem religii i nie chce wyznawców, wolałby być błaznem niż świętym, a przewartościowanie wszystkich wartości nazywa największym krokiem ludzkości ku opamiętaniu, sprzecznością, która mimo to jest przeciwieństwem ducha przeczącego.
Nietzsche twierdzi, że nie jest człowiekiem, lecz dynamitem.
Nietzsche twierdzi, że formułę jego przeznaczenia zawierają słowa Zaratustry, iż kto chce być twórcą w dobru i złu, musi najpierw być niszczycielem i łamać wartości, oraz że jego dionizyjska natura nie umie oddzielić czynu przeczącego od mówienia „tak”; jako pierwszy immoralista jest on w istocie niszczycielem.
Nietzsche twierdzi, że wybrał perskiego Zaratustrę, ponieważ ten pierwszy ujrzał walkę dobra i zła jako koło napędowe rzeczy i tym samym stworzył błąd moralności; będąc najbardziej prawdomównym z myślicieli, który uznał prawdomówność za najwyższą cnotę, musi też być pierwszym, który ten błąd zdemaskuje, tak że imię to oznacza samoprzezwyciężenie moralności przez prawdomówność.
Nietzsche twierdzi, że imię Zaratustra oznacza samoprzezwyciężenie moralności przez prawdomówność, moralistę przezwyciężającego samego siebie w swoim przeciwieństwie.
Nietzsche twierdzi, że jako immoralista odrzuca zarówno człowieka „dobrego”, jak i moralność chrześcijańską; dobrzy istnieją dzięki fałszowi, nie chcą widzieć rzeczywistości i traktują niedolę jako zarzut, dlatego Zaratustra nazywa ich ostatnimi ludźmi i początkiem końca, tymi, którzy krzyżują piszącego nowe wartości i są najszkodliwszymi z ludzi.
Nietzsche twierdzi, że Zaratustra, jako pierwszy psycholog dobrych, jest przyjacielem człowieka złego, ponieważ tam, gdzie zwierzę stadne jest cnotliwe, człowieka wyjątkowego piętnuje się jako złego; dobrzy i sprawiedliwi nazwaliby jego nadczłowieka diabłem, a nadczłowiek to człowiek dość silny, by widzieć rzeczywistość taką, jaka jest, i samemu być tą rzeczywistością.
Nietzsche twierdzi, że wyróżnia go zdemaskowanie moralności chrześcijańskiej, tej Kirke wszystkich myślicieli, jako antynatury: uczy ona pogardy dla instynktów, wymyśla duszę, by sprzeciwić się ciału, czyni płeć nieczystą, a miłość własną złem, i wyraża wolę nicości dekadenckich kapłanów; moralność jest idiosynkrazją dekadentów szukających zemsty na życiu.
Nietzsche twierdzi, że moralność jest idiosynkrazją dekadentów, powodowanych pragnieniem skutecznej zemsty na życiu.
Nietzsche twierdzi, że nie powiedział niczego, czego nie powiedziałby już ustami Zaratustry; zdemaskowanie moralności łamie historię na dwoje, ujawniając, że „Bóg”, „zaświaty” i „prawdziwy świat”, „dusza”, „grzech” i „wolna wola” zostały wymyślone, by zdeprecjonować jedyny świat, wzgardzić ciałem i uczynić mówiącego „tak” „złym”: Dionizos przeciw Ukrzyżowanemu.
Nietzsche streszcza swoje stanowisko jako Dionizos przeciw Ukrzyżowanemu.