Menu
Tako rzecze ZaratustraIdeeBiblioteka
Część czwarta i ostatnia · LXXX. Znak

„Bywaj mi, bywaj, wielkie ty moje południe!”

Czytaj w książce →

Me czucie i współczucie — cóż na tym zależy! Baczęż ja *szczęścia*? *Dzieła* mego baczę!

Hejże więc! Przyszedł lew, dzieci me w pobliżu są, Zaratustra źrzałym się stał, godzina ma nadeszła: —

*Mój* to poranek, mój dzień świta: *bywaj mi, bywaj, wielkie ty moje południe*! — —

Tako rzekł Zaratustra i opuścił swą jaskinię, płomienny i potężny, jako słońce poranne, gdy zza ciemnych wschodzi gór.

Mówi, że baczy na swe dzieło, nie na szczęście, oznajmia, że stał się źrzały i nadeszła jego godzina, i opuszcza jaskinię płomienny i potężny, jak na początku księgi.

Komentarze do tego fragmentu

Co mówili krytycy

Znak: lew, gołębie, pożegnanie z ludźmi wyższymiAnthony M. Ludovici · Notes on Thus Spake Zarathustra, 1909interpretacja

Ludovici odczytuje „Znak” jako ostateczne odcięcie się Nietzschego od ludzi wyższych: lew i gołębie pokazują, że łączy on wielką moc z czułością i opanował to, co w naturze straszliwe, na co ludzie wyżsi nie są gotowi, i odwraca się od współcierpienia ku swemu dziełu i wielkiemu południu.