Zaratustra jednak podczas tych wydarzeń z najszpetniejszym człowiekiem stał jak pijany: wejrzenie jego przygasło, język bełkotał i słaniały się nogi. I któż by wówczas odgadnął, jakie myśli przemykały przez jego duszę? Najwidoczniej jednak duch jego cofnął się, potem przed się wybiegł i w dalekich przebywał dalach, jakoby „na wysokim jarzmie, jak stoi pisano, między dwoma morzami,
— między przeszłością i przyszłością, jako ciężka snując się chmura”. Powoli jednak, podtrzymywany ramiony ludzi wyższych, powracał do siebie, i bronił się rękoma od natarczywości uwielbiających, a zaniepokojonych; nie mówił wszakże nic. Nagle zwrócił szybko głowę, jak gdyby coś usłyszał, po czym palec na ustach położył i rzekł: „*Chodźcie*!”
I nagle uczyniło się wokół cicho i tajemniczo; z głębi dochodził wolno głos dzwonu. Zaratustra przysłuchiwał się temu wraz z wyższymi ludźmi; wreszcie po raz drugi położył palec na ustach i rzekł powtórnie: „*Chodźcie*! *Chodźcie*! *Północ zbliża się*!” — a głos jego zmienił się przy tym. Lecz wciąż jeszcze z miejsca się nie poruszał: wówczas jeszcze ciszej i wnękliwiej uczyniło się naokół; nadsłuchiwali wszyscy, nawet osieł, i honorowe zwierzęta Zaratustry, orzeł i wąż, nadsłuchiwała zarówno i jaskinia Zaratustry, i wielki chłodny księżyc, sama noc, zda się, słuchała, Zaratustra położył po raz trzeci palec na usta i rzekł:
*Chodźcie*! *Chodźcie*! *Chodźcie*! *Śród nocy tej pobłądźmy*. *Nastała już godzina: chodźmyż społem w noc*!
Co mówili krytycy
Brandes twierdzi, że pieśń zegara o północy, zamykająca „Drugą pieśń taneczną” i objaśniana wers po wersie w części IV, skupia ezoteryczną naukę Nietzschego w najkrótszej formule: radość i cierpienie są nierozłączne, powiedzieć „tak” jednej radości to powiedzieć „tak” wszelkiemu cierpieniu, a wszelka radość chce głębokiej wieczności.
Brandes twierdzi, że pieśń zegara o północy, zamykająca „Drugą pieśń taneczną” i objaśniana wers po wersie w części IV, skupia ezoteryczną naukę Nietzschego w najkrótszej formule: radość i cierpienie są nierozłączne, powiedzieć „tak” jednej radości to powiedzieć „tak” wszelkiemu cierpieniu, a wszelka radość chce głębokiej wieczności.
Brandes twierdzi, że pieśń zegara o północy, zamykająca „Drugą pieśń taneczną” i objaśniana wers po wersie w części IV, skupia ezoteryczną naukę Nietzschego w najkrótszej formule: radość i cierpienie są nierozłączne, powiedzieć „tak” jednej radości to powiedzieć „tak” wszelkiemu cierpieniu, a wszelka radość chce głębokiej wieczności.
Ludovici nie chce ustalać interpretacji pijanej pieśni, ale zauważa, że powrót pojawia się tu po raz ostatni: wszelka rozkosz pragnie powtórzenia, a człowiek, który widzi radosny sens istnienia, musi wołać „Jeszcze raz!” do całego swego życia, jak dziecko.
Ludovici nie chce ustalać interpretacji pijanej pieśni, ale zauważa, że powrót pojawia się tu po raz ostatni: wszelka rozkosz pragnie powtórzenia, a człowiek, który widzi radosny sens istnienia, musi wołać „Jeszcze raz!” do całego swego życia, jak dziecko.