Menu
Tako rzecze ZaratustraIdeeBiblioteka

Gdyż rzeczy wszelkie ochrzczone są przy krynicy wieczności i poza złem a dobrem: dobro zaś i zło międzycienie są to tylko i wilgłe smętki i chmury rozwłóczone.

Zaprawdę, błogosławieństwo to, a nie lżenie, gdym pouczał: „ponad rzeczami wszystkimi stoi niebo przypadku, niebo bezwiny, niebo trafu, niebo zuchwałego pokuszenia”.

„Z łaski trafu” — oto najstarsze szlachectwo świata, jam je zwrócił rzeczom wszelkim, wyzwoliłem ja rzeczy spod jarzma celu.

Tę swobodę i niebios radosność postawiłem jako dzwon lazurowy ponad rzeczami wszelkimi, gdym pouczał: „wśród wszystkiego jedno niemożebne — rozsądek!”

*Nieco* rozumu wprawdzie, siemię mądrości rozproszone jest od gwiazdy do gwiazdy, — zaczyn ten domieszany jest rzeczom wszelkim: w imię szaleństwa domieszana jest mądrość rzeczom wszelkim!

Nieco mądrości jest wprawdzie możebne: lecz tę błogą pewność znalazłem pośród rzeczy wszelkich: że one bardziej jeszcze rade na nogach przypadku — *zatańczyć*.

Ponad rzeczami wszystkimi stoi niebo przypadku, trafu i zuchwałego pokuszenia. „Z łaski trafu” to najstarsze szlachectwo świata, a wśród wszystkiego jedno niemożebne — rozsądek.

Komentarze do tego rozdziału

Nietzsche w innych pismach

Jak wielki mówiący „nie” pozostaje mówiącym „tak”Friedrich Nietzsche · Ecce Homo, 1888Nietzsche

Nietzsche twierdzi, że psychologicznym problemem tego typu jest to, jak ten, kto mówi i czyni „nie” wobec wszystkiego, co dotąd potwierdzano, dźwiga najcięższe przeznaczenie i myśli najbardziej otchłanne myśli, może mimo to być tancerzem, który nie znajduje zarzutu nawet wobec wiecznego powrotu istnienia, lecz sam staje się „ogromnym i nieograniczonym mówieniem Tak i Amen”; właśnie to jest idea Dionizosa.

Dytyramb i „Pieśń nocna”Friedrich Nietzsche · Ecce Homo, 1888Nietzsche

Nietzsche twierdzi, że Zaratustra przemawia do swej duszy w dytyrambie, którego jest wynalazcą, przywołując „Przed wschodem słońca”, i przedstawia „Pieśń nocną” jako nieśmiertelną skargę tego, kogo nadmiar światła i mocy skazuje na to, by nigdy nie kochać.