Menu
Tako rzecze ZaratustraIdeeBiblioteka
Część druga · XXXV. O ludziach wzniosłych

Pokutnik ducha, obwieszony cierniami

Czytaj w książce →

Ciche jest dno mego morza: któż by odgadł, że kryją się na nim kapryśne potwory!

Nieporuszona jest ma głębia: jednakże lśni się ona od pływających zagadek i uśmiechów.

Wzniosłego widziałem dziś, uroczystego, — pokutnika ducha: o, jakże śmiała się ma dusza z jego brzydoty!

O piersi wzdętej jako ów, co oddech w sobie zaparł: tak oto stał tutaj wzniosły i milczący:

Obwieszony szpetnymi prawdy, tym łupem łowów swoich, w potargane szaty zasobny; wiele też i cierni na nim widziałem, — wszakże róży jeszcze nie dostrzegłem.

Nie nauczył się on jeszcze śmiechu i piękna jeszcze nie pojął. Ponury powrócił ten łowca z lasu poznania.

Powrócił on z walki z dzikimi zwierzęty, lecz z jego powagi wyziera jeszcze dzikie zwierzę, — nieprzezwyciężone!

Oto stoi on tu jako tygrys, gotów do skoku; nie znoszę ja jednak tych napiętych dusz, nie do gustu są mi ci wszyscy powściągliwi!

Zaratustra opisuje uroczystego, napiętego łowcę poznania, który wraca z lasu obwieszony cierniami i szpetnymi prawdami. Z jego powagi wyziera jeszcze dzikie zwierzę, a Zaratustra nie znosi takich napiętych dusz.

Komentarze do tego rozdziału

Co mówili krytycy

Wzniośli, którzy utknęli na etapie wielbłądaAnthony M. Ludovici · Notes on Thus Spake Zarathustra, 1909interpretacja

Ludovici twierdzi, że wzniośli to typ, do którego Nietzsche nie miał całkowitej niechęci, lecz który traktuje życie zbyt poważnie i nigdy nie przekracza etapu wielbłąda; prawdziwa wielkość polega na mówieniu o rzeczach wzniosłych bez przytłoczenia nimi, a Nietzsche łamie rzeczy stare nie z lekceważeniem anarchisty, lecz palcami artysty swobodnego wobec piękna, kierując się własnym smakiem.