doktryna Sumienie intelektualne (prawdomówność)
Redlichkeit, intellektuelles Gewissen
Rzetelność jako ostatnia i najsurowsza cnota: wola prawdy, wyhodowana przez samo chrześcijaństwo, która nie może już wierzyć w Boga; sumienny z ducha, papież, który niewiarę Zaratustry nazywa pobożnością.
W książce · fragmenty: 11
Część pierwsza
Wiele chorego ludu bywało zawsze wokół tych, co poezje tworzą i bogożądnymi są: zawziętą pałają oni nienawiścią przeciw poznającemu i przeciw tej najmłodszej cnocie, która zwie się: rzetelność. Wstecz spoglądają oni…
Nazywa rzetelność „najmłodszą z cnót”, znienawidzoną przez pobożnych, i przeciwstawia uczciwy głos zdrowego ciała wierze zakazującej zwątpienia.
Czytaj w książce →
Część druga
Bóg jest domniemaniem: lecz ja pragnę, aby domniemania wasze nie sięgały dalej, niźli wasza wola twórcza. Czybyście zdołali Boga *stworzyć*? — Więc milczcież mi o wszystkich bogach! Wszakże nadczłowieka stworzyć…
Zwraca wolę prawdy przeciw Bogu: idźcie za swym rozeznaniem do końca i dopuszczajcie tylko to, co po ludzku pomyślalne, a to wyklucza Boga.
Czytaj w książce →
Zaprawdę, pełne są usta wasze słów szlachetnych, a my wierzyć mamy, iż wam, łgarze, serce tako wezbrało? Lecz słowa *moje*, to słowa liche, wzgardzone, ułomne: chętnie podejmuję, co z ust waszych pod stoły padło. Aliści…
Demaskuje „czystych poznawców” jako obłudników za maską Boga: kto nie wierzy w siebie, ten zawsze kłamie.
Czytaj w książce →
Część czwarta i ostatnia
— Tu jednak Zaratustra dłużej pohamować się nie zdołał, pochwycił kij i począł z całych sił bić biadającego. „Zaprzestań! — wołał z jadowitym śmiechem,— zaprzestań, ty aktorze! Ty fałszerzu! Ty łgarzu z głębi duszy!…
Zaratustra demaskuje komedianta, który odegrał „pokutnika ducha”, tego, co zamarza na śmierć od własnej wiedzy i sumienia.
Czytaj w książce →
— Przebieglejszych ode mnie mogłeś był oszukiwać,— odparł twardo Zaratustra.— Ja nie mam się na baczności przed oszustami, ja muszę być bez ostrożności: tak chce dola ma. Ty wszakże — *musisz* oszukiwać: na tyle znam…
Zaratustra czci jedyną prawdziwą chwilę czarownika, jego szczere wyznanie „nie jestem wielki”, jako jedyną prawdę w życiu pełnym oszustwa.
Czytaj w książce →
— Stary papieżu — wtrącił tu Zaratustra — czyś ty to własnymi oczyma oglądał? Być może, iż tak się to działo: tak, lub też inaczej. Gdy bogowie umierają, konać zwykli wieloraką śmiercią. Wszakże, stało się! Tak czy…
Oskarżenie Boga przez Zaratustrę opiera się na rzetelności: kocha on to, co „mówi rzetelnie”, a dobry smak w samej pobożności odrzuca takiego Boga.
Czytaj w książce →
— Co słyszę! — rzekł stary papież, nastawiwszy czujnie uszu; o Zaratustro, tyś pobożniejszy, niźli sam myślisz, wraz z taką niewiarą! Jakowyś Bóg w tobie nawrócił cię do twej bezbożności. Czy nie twa pobożność w Boga…
Papież nazywa niewiarę Zaratustry pobożnością i mówi, że jego „nadmierna rzetelność” zaprowadzi go poza dobro i zło.
Czytaj w książce →
— Daruj, — odparł cień — że ja to jestem; a jeślim ci się nie spodobał, wiedzże, Zaratustro, chwalę za to ciebie i dobry twój smak. Pielgrzymem jestem, który z dawna już wędruje śladem twoich stóp: zawszem ja w podróży,…
Cień idzie za wolą prawdy do końca: wszelka cześć złamana, „Nic nie jest prawdą, wszystko wolno”, prawda kopnęła go w twarz.
Czytaj w książce →
Nie pragnijcie nigdy ponad to, co zdziałać jesteście w stanie: istnieje niedobry fałsz pośród tych, co ponad swą możność chcą. Osobliwie, gdy pragną wielkich rzeczy! Gdyż oni budzą nieufność do rzeczy wielkich, ci…
Nazywa rzetelność rzeczą najcenniejszą i najrzadszą, przestrzega przed fałszem i przed uczonymi, których niezdolność do kłamstwa nie jest jeszcze miłością prawdy.
Czytaj w książce →
Tak śpiewał wiła; zaś wszyscy obecni wplątali się niepostrzeżenie, jak ptaki, w sieć jego chytrej i posępnej rozpusty. Tylko sumienny z ducha nie dał się omotać: czym prędzej odebrał wile harfę i wołał: — Powietrza!…
Jedynie sumienny z ducha opiera się czarowi czarownika i protestuje przeciw mowie oszusta o prawdzie.
Czytaj w książce →
— Zaś ty, — rzekł Zaratustra — ty stary wiło, cóż ty czynisz! Któż w tych czasach wolnomyślnych w ciebie będzie wierzył, skoro ty sam wierzysz w takie ośle bałwochwalstwa? Głupstwo to było, coś popełnił; jakeś mógł, ty…
Zaratustra odwołuje się do sumienia intelektualnego sumiennego z ducha przeciw modłom, a ten odpowiada dwuznacznym „może nie wolno mi wierzyć w Boga”.
Czytaj w książce →
Nietzsche w innych pismach
Nietzsche twierdzi, że nauka zakłada bezwarunkową wolę prawdy, której nie da się uzasadnić użytecznością i która znaczy więc „nie chcę oszukiwać, nawet siebie samego”, a to postawa moralna, potwierdzająca świat inny niż życie; dlatego nawet bezbożni poznający wciąż biorą swój ogień z chrześcijańsko-platońskiej wiary, że Bóg jest prawdą, i pyta on, co nastąpi, jeśli Bóg okaże się naszym najtrwalszym kłamstwem.
Wola prawdy za wszelką cenę sama jest przekonaniem moralnym, ostatecznie chrześcijańskim, być może ukrytą wolą śmierci.
Nietzsche twierdzi, że wola prawdy może być ukrytą wolą śmierci, zasadą wrogą życiu.
Budzi podejrzenie, że bezwarunkowa uczciwość może być wroga życiu.
Nietzsche twierdzi, że rozkład wiary w chrześcijańskiego Boga jest wydarzeniem europejskim, że Boga pokonała sama moralność chrześcijańska, jej prawdomówność wysublimowana w sumienie naukowe, oraz że odrzucenie chrześcijańskiej interpretacji stawia nas przed pytaniem Schopenhauera, czy istnienie ma w ogóle jakiś sens, na które Schopenhauer dał jedynie przedwczesną, chrześcijańsko-ascetyczną odpowiedź.
Dwa tysiące lat ćwiczenia w prawdzie kończy się odmową kłamstwa wiary w Boga.
Nietzsche twierdzi, że chrześcijańskiego Boga przezwyciężyła sama moralność chrześcijańska, jej coraz surowiej pojmowana prawdomówność, wysublimowana w sumienie naukowe.
Zwięzła formuła samoprzezwyciężenia chrześcijaństwa przez jego własną wolę prawdy.
Nietzsche twierdzi, że jego imię będzie przywodzić na myśl bezprzykładny kryzys sumienia i wyrok wydany na wszystko, co uświęcone; nie jest założycielem religii i nie chce wyznawców, wolałby być błaznem niż świętym, a przewartościowanie wszystkich wartości nazywa największym krokiem ludzkości ku opamiętaniu, sprzecznością, która mimo to jest przeciwieństwem ducha przeczącego.
Jest pierwszym, który wyczuł kłamstwo jako kłamstwo; dotąd kłamstwa nazywano prawdą.
Nietzsche twierdzi, że wybrał perskiego Zaratustrę, ponieważ ten pierwszy ujrzał walkę dobra i zła jako koło napędowe rzeczy i tym samym stworzył błąd moralności; będąc najbardziej prawdomównym z myślicieli, który uznał prawdomówność za najwyższą cnotę, musi też być pierwszym, który ten błąd zdemaskuje, tak że imię to oznacza samoprzezwyciężenie moralności przez prawdomówność.
Prawdomówność jako najwyższa cnota zwraca się przeciw samej moralności.
Nietzsche twierdzi, że imię Zaratustra oznacza samoprzezwyciężenie moralności przez prawdomówność, moralistę przezwyciężającego samego siebie w swoim przeciwieństwie.
Prawdomówność jest motorem samoprzezwyciężenia moralności.