motyw Znijście (zstępowanie)
Untergang
Zstąpienie Zaratustry z gór do ludzi, jak zachodzące słońce; do nadczłowieka dochodzą tylko ci, którzy idą ku znijściu.
Rozdziały, które głównie o niej mówią
W książce · fragmenty: 21
Część pierwsza
Gdy Zaratustra trzydziestu lat dożył, opuścił kraj swój i jezioro ojczyste i poszedł w góry. Tu radował się duchowi swemu i samotności swej, a dziesięć lat tak żyjąc, nie umęczył się nimi. Wreszcie przemieniło się serce…
Zaratustra postanawia zejść do ludzi, jak słońce, gdy zachodzi — niczym czara, która pragnie się opróżnić.
Czytaj w książce →
Zaratustra zstępował samotny z gór, nie spotykając po drodze nikogo. Gdy jednak w las się zanurzył, stanął nagle przed nim starzec, co opuścił chatę swą świętą, aby korzonków szukać po lesie. I rzekł starzec do…
Święty przestrzega go przed pójściem do ludzi; Zaratustra obstaje przy tym, by nieść im dary.
Czytaj w książce →
Zaratustra jednak spoglądał na lud i dziwił się. Po czym rzekł tymi słowy: — Człowiek jest liną rozpiętą między zwierzęciem i nadczłowiekiem, — liną ponad przepaścią. Niebezpieczne to przejście, niebezpieczne podroże,…
Wartością człowieka jest to, że jest „przejściem i zanikiem”; każde „kocham tego, który…” sławi tego, kto ginie dla nadczłowieka.
Czytaj w książce →
Lecz oto wydarzyło się coś, wobec czego wszystkie usta niemiały i wszystkie oczy słupem stawały. Linoskok rozpoczął właśnie swe dzieło; wyszedł on spoza małych drzwiczek i posuwał się po linie, rozciągniętej między…
Zaratustra czci człowieka, który ginie przez swe powołanie, i obiecuje go pogrzebać.
Czytaj w książce →
Mówił to Zaratustra do serca swego, gdy słońce na południu stało. Nagle spojrzał pytająco w górę, gdyż usłyszał ostry krzyk ptaka. Patrzy! — oto orzeł ciągnie górą, szerokie zataczając koliska; zawisa na nim wąż,…
Rozdział kończy się tak, jak się zaczął: znijście Zaratustry między ludzi właśnie się rozpoczęło.
Czytaj w książce →
I raz jeszcze przyjaciółmi mymi się staniecie oraz dziećmi jednej nadziei: zaczem po raz trzeci nawiedzę was, abyśmy społem wielkie święcili południe. I tym jest to wielkie południe, iż człowiek staje wówczas na połowie…
Zachodzący błogosławi sam siebie jako przechodzącego.
Czytaj w książce →
Część druga
„Jakiż to sen mnie tak przeraził, żem się aż oto zbudził? Nie zjawiłoż mi się dziecię, przystępujące do mnie ze zwierciadłem? »O, Zaratustro — rzekło do mnie dziecię — przejrzyj się w zwierciadle!« A gdym w owo lustro…
Sen skłania go, by znów zejść do ludzi.
Czytaj w książce →
Z tymi słowy zerwał się Zaratustra, lecz nie jako przepłoszony, co ucieczki szuka, raczej jako jasnowidz i pieśniarz, na którego duch zstąpił. W zdumieniu spoglądały na niego orzeł i wąż: gdyż jako jutrznia promieniało…
Jest gotów znijść ponownie zarówno do przyjaciół, jak i do wrogów, by znów przemawiać i darowywać.
Czytaj w książce →
Gdy Zaratustra tak oto odparł garbusowi oraz tym wszystkim, których on był głosem i orędownikiem, zwrócił się pełen głębokiej goryczy do uczniów swoich i rzekł: „Zaprawdę, przyjaciele moi, obracam ja się między ludźmi…
Widzi się jako most ku przyszłości, a zarazem kalekę przy tym moście.
Czytaj w książce →
Nie wyż: urwa jest rzeczą straszną! Urwa, gdzie spojrzenie w dół zapada, a ręka *wzwyż* chwyta. Zawrót wówczas serce ogarnia od tej podwójnej jego chęci. Och, przyjaciele, odgadujecież serca mego wolę podwójną? Tym jest…
Urwa, gdzie spojrzenie zapada w dół, a ręka chwyta wzwyż, wyraża niebezpieczeństwo życia pośród ludzi.
Czytaj w książce →
Część trzecia
Południe było, gdy Zaratustra wstąpił na drogę wiodącą przez górzysty grzbiet wyspy, aby wczesnym rankiem na przeciwległym stanąć wybrzeżu i na okręt się przeprawić. Dobra tam była przystań w zatoce i obce okręty…
Opuszcza wyspy szczęśliwości, by wsiąść na okręt, i wyrusza ku nowemu znijściu.
Czytaj w książce →
Tako przemawiał do siebie Zaratustra, wspinając się na górę, twardymi przypowieściami krzepiąc swe serce: gdyż okaleczone było ono, jako nigdy przedtem nie bywało. Gdy zaś na przełęcz wstąpił, patrzy, oto w dali…
Musi zstąpić w ból głębiej, niż kiedykolwiek zstępował, zanim wespnie się na swój najwyższy szczyt.
Czytaj w książce →
Świadectwo to w głazie wypisane mają i w skalnych ścianach swych wierzchołków. Z największej głębi muszą najwyższe szczyty ku swojej wydźwigać się wyży. —
Stwierdza, że wzniesienie zależy od uprzedniego zstąpienia w głębię.
Czytaj w książce →
I zaprawdę, czas był już po temu, abym dalej szedł: i pielgrzyma cień i najdłuższa chwila i najcichsza godzina — wszystko mówiło mi: „czas to najwyższy!” Wionął mi wiatr poprzez szczelinę zamku i powiedział: „Chodź!”…
Wszystkie znaki mówią, że czas odejść, lecz miłość do dzieci go zatrzymuje.
Czytaj w książce →
Oto siedzę tu i czekam, wokół mnie stare połamane tablice, zarówno jak i nowe na poły zapisane. Kiedyż godzina ma nadejdzie? — godzina mego znijścia i zajścia: gdyż raz jeszcze chcę ja do ludzi zejść. Czekam tedy: gdyż…
Zaratustra czeka na godzinę swego znijścia ku ludziom, którą, jak mówi, zwiastuje uśmiechnięty lew w chmarze gołębiej.
Czytaj w książce →
Tam też i słowo „nadczłowiek” na drodze podjąłem oraz i to, że człowiek jest czymś, co przezwyciężonym być winno, — że człowiek jest mostem, a nie celem: sławiącym swe szczęście za to południe i wieczór, jako że to jest…
Jak słońce, które leje złoto w morze, Zaratustra zstąpi między ludzi i złoży im swój najcenniejszy dar.
Czytaj w książce →
O, bracia moi, kto pierwszym jest płodem, ten na ofiarę zawsze idzie. Lecz oto my pierworodnymi jesteśmy. Krwawimy wszak wszyscy od utajonych razów ofiary; płoniemy i spalamy się wszyscy na cześć starych bożyszcz. Co…
Zaratustra kocha tych, którzy trwać nie chcą, zachodzących, którzy przechodzą dalej.
Czytaj w książce →
A gdybyś ty teraz zemrzeć chciał, o Zaratustro, wiemy i to, jakbyś w tej chwili do się przemawiał: — wszakże zwierzęta twe błagają cię — abyś jeszcze nie umierał! Przemawiałbyś bez drżenia, raczej z przydechem błogości:…
Zwierzęta kończą słowami: „Tako kończy się znijście Zaratustry”.
Czytaj w książce →
Jeślim morzu jest skłonny oraz wszystkiemu, co morza tchnienie z sobą niesie, a najskłonniejszy wówczas, gdy mi się ono gniewnie przeciwi: jeśli owa poszukiwań pochopność jest we mnie, co żagle ku nieodkrytym krainom…
Odbicie żeglarza od brzegu i opadnięcie ostatniego łańcucha są echem wyruszania w drogę, które przenika całą księgę.
Czytaj w książce →
Część czwarta i ostatnia
Przeto niechaj ku mnie oto *wschodzą*: gdyż na znak jeszcze oczekuję, zali nie nadszedł czas mego znijścia; jeszcze sam między ludzi nie schodzę, jako to uczynić będę musiał. Na toż to oczekuję podstępnie i szyderczo na…
Wciąż oczekuje znaku, że nadszedł czas jego znijścia między ludzi.
Czytaj w książce →
Me czucie i współczucie — cóż na tym zależy! Baczęż ja *szczęścia*? *Dzieła* mego baczę! Hejże więc! Przyszedł lew, dzieci me w pobliżu są, Zaratustra źrzałym się stał, godzina ma nadeszła: — *Mój* to poranek, mój dzień…
Znów opuszcza jaskinię jak słońce poranne, gotów do swego dzieła.
Czytaj w książce →
Nietzsche w innych pismach
Nietzsche twierdzi, w wersji zamykającej czwartą księgę Wiedzy radosnej, że Zaratustra po dziesięciu latach samotności zwraca się do słońca, oznajmia, że przesycił się swą mądrością jak pszczoła, która nazbierała zbyt wiele miodu, i postanawia zejść do ludzi, by ją rozdawać: „Tak zaczęło się znijście Zaratustry”.
Znijście zostaje wprowadzone pod tytułem „tragedia się zaczyna”, co wiąże zstępowanie z tragedią.