postać Dwaj królowie
Ludzie wyżsi, którzy uciekli przed hołotą i prowadzą osła objuczonego darami.
Fragmenty: 14
Zaratustra nie bawił jeszcze godziny w swych górach i lasach, gdy spostrzegł nagle dziwny pochód. Po tej drodze, którą zejść właśnie zamierzał, wchodzili dwaj królowie, w korony i pasy purpurowe strojni i barwni, jak…
Zaratustra, godzinę drogi w dół góry, kryje się w zaroślu, gdy przechodzą dwaj ukoronowani królowie, pędząc objuczonego osła. Zauważa, że widzi dwóch królów i tylko jednego osła; królowie to słyszą i odpowiadają, że myślą to samo, lecz tego nie wypowiadają.
Czytaj w książce →
— Dobre obyczaje? — odparł niechętnie i gorzko drugi król — od czegóż to umykamy? Czyż nie od „dobrych obyczajów”? Od naszego „dobrego towarzystwa”? Lepiej, zaprawdę, pośród pustelników i kóz pasterzy być, niźli pośród…
Król po prawej mówi, że dobre towarzystwo i „szlachta” są fałszywe i zgniłe, i woli zdrowego chłopa. Mówi, że królowie stali się jedynie widowiskiem, które musi uchodzić za pierwszych ludzi pośród motłochu, i ma dość tego oszustwa. Brat mówi mu, że napadła go dawna choroba i że ktoś ich podsłuchuje.
Czytaj w książce →
Zaratustra, który na tę królów rozmowę oczy i uszy rozwierał, podniósł się czym prędzej ze swego ukrycia, wystąpił przed króli i rzekł: — Kto was podsłuchuje, kto rad was podsłuchuje, o królowie, zowie się Zaratustra.…
Zaratustra wychodzi z ukrycia, przedstawia się i mówi, że on także szuka wyższego człowieka. Królowie mówią, że zostali przejrzani. Twierdzą, że największym nieszczęściem jest, gdy możni nie są zarazem pierwszymi ludźmi, bo wtedy wszystko staje się fałszywe i potworne.
Czytaj w książce →
— Co słyszę? — odparł Zaratustra — jakaż mądrość pośród króli! Jestem zachwycony i, zaprawdę, chętka mnie już bierze, by rymy na to złożyć: — — aczkolwiek nie będą to rymy dla wszystkich uszu przydatne. Z dawna…
Zaratustra, zachwycony mądrością królów, mówi, że odpowie rymem, i że dawno oduczył się mieć wzgląd na długie uszy. Osioł ryczy „ta-ak”, a Zaratustra recytuje rym, w którym Sybilla biada, że świat zmarniał, Rzym stał się dziewką, a Bóg — Żydem.
Czytaj w książce →
Na tych rymach Zaratustry paśli się królowie; zaczem król po prawej rzecze: — O, Zaratustro, jakżeśmy dobrze uczynili, wybrawszy się w drogę, aby ciebie ujrzeć! Albowiem wrogowie twoi pokazali nam obraz twój w swoim…
Król po prawej mówi, że wrogowie pokazali im Zaratustrę jako diabła, lecz jego słowa i tak ich ukłuły. Przytaczają jego wojownicze powiedzenia, od których zawrzała krew ich ojców, i sławią ojców, którzy łaknęli wojny i wstydzili się długiego pokoju.
Czytaj w książce →
*Słyszeć* go musimy, tego co poucza: „winniście miłować pokój jako środek ku nowym wojnom, zaś krótki pokój bardziej, niż długi!”
Król przytacza wcześniejsze powiedzenie Zaratustry o pokoju i wojnie.
Czytaj w książce →
Gdy królowie tak oto o szczęściu ojców swych mówili i gawędzili, opadła Zaratustrę chętka zadrwić z ich gorliwości: gdyż najoczywiściej byli to pokojowo usposobieni królowie o starych i wytwornych obliczach. Przemógł…
Zaratustra chce zadrwić z wojowniczej gorliwości królów, bo najoczywiściej są pokojowo usposobieni, lecz się przemaga. Wskazuje im drogę do jaskini i mówi, że wołanie na ratunek przynagla go do odejścia. Dodaje, że królowie, których ostatnią cnotą jest „potrafić czekać”, dobrze się czekania nauczą.
Czytaj w książce →
Na podwieczerz dopiero po długim szukaniu i błądzeniu daremnym powrócił Zaratustra do swej jaskini. Lecz gdy znalazł się naprzeciw niej o niespełna dwadzieścia kroków, stało się coś, czego najmniej oczekiwał: usłyszał…
Wracając do domu, Zaratustra znów słyszy wołanie na pomoc, tym razem z własnej jaskini. Zastaje tam wszystkich, których za dnia spotkał, i wita ich z uprzejmą ciekawością.
Czytaj w książce →
— Po tym, o Zaratustro, jakeś podaniem dłoni i ukłonem powitał, poznajemy, żeś Zaratustra. Poniżyłeś się przed nami; nieomal, że zadrasnąłeś naszą pokorę —: — któż by jednak zdołał z taką, jak ty, poniżyć się dumą? Tym…
Król po prawej mówi, że pokora Zaratustry ich podźwignęła, przyrównuje go do wysokiej pinii i mówi, że wielu pyta, kim on jest. Prosi o wielką nadzieję, której potrzebują, by żyć.
Czytaj w książce →
Tak rzekł król po prawej i pochwycił dłoń Zaratustry, aby ją ucałować; lecz Zaratustra wzbraniał się od tego uczczenia i cofnął się przerażony, milczący i jakby nagle w odległe odlatujący dale. Po chwili jednak powrócił…
Zaratustra cofa się, gdy król chce ucałować jego dłoń, po czym wraca i zapowiada, że będzie mówił „po niemiecku i wyraźnie”. Król po lewej na stronie bierze to za zapowiedź prostactwa.
Czytaj w książce →
Przy tej sposobności, gdy wróżbiarz dopominał się wciąż o wino, stało się, że przemówił także król po lewej, najbardziej ze wszystkich milczący. — O wino — rzekł — dbaliśmy już razem z moim bratem, z królem po prawej:…
Milczący król mówi, że wino mają, lecz chleba brak. Zaratustra odpowiada, że pustelnicy chleba nie miewają, ofiarowuje dwoje jagniąt, korzenie, owoce i orzechy i mówi, że wszyscy, królowie nie wyłączając, muszą pomóc.
Czytaj w książce →
Tako rzekł Zaratustra; zaś król po prawej odparł: — Szczególne! Słyszał kto kiedy tak rozsądne słowa z ust mędrca? I zaprawdę, rzeczą najszczególniejszą w mędrcu jest to, gdy bywa w dodatku nawet i rozsądnym, i nie…
Król po prawej dziwi się, że mędrzec bywa rozsądny, a nie osłem. Osioł odpowiada złośliwie „ta-ak” i zaczyna się długa wieczerza, przy której mówi się wyłącznie o wyższym człowieku.
Czytaj w książce →
— Nie odchodź, — rzekł wówczas pielgrzym, zwący siebie cieniem Zaratustry — pozostań z nami, — gdyż dawna głucha żałość gotowa nas znów ogarnąć. Już stary wiła swym najgorszym zadrwił z nas w najlepsze i spojrzyj tylko,…
Cień prosi Zaratustrę, by nie odchodził. Mówi, że pieśń czarownika, łzy papieża i udawany spokój królów pokazują, że dawny posępek wciąż się czai. Przypomina pieśń poobiednią, którą ułożył niegdyś wśród dziewcząt Wschodu, po czym bierze harfę czarownika i zaczyna śpiewać.
Czytaj w książce →
Nagle przeraziło się ucho Zaratustry: w jaskini, dotychczas pełnej wrzawy i krzyku, zapanowała martwa cisza; — nos jego węszył błogo wonne dymy i kadzidła jakby tlących się szyszek piniowych. — Cóż się dzieje tam? Co…
W jaskini zapada cisza i napełnia się ona wonią kadzideł. Zaratustra zagląda do środka i widzi wszystkich ludzi wyższych klęczących i modlących się do osła, a najszpetniejszy człowiek zaczyna litanię.
Czytaj w książce →