Fragmenty: 5
Tak śpiewał wiła; zaś wszyscy obecni wplątali się niepostrzeżenie, jak ptaki, w sieć jego chytrej i posępnej rozpusty. Tylko sumienny z ducha nie dał się omotać: czym prędzej odebrał wile harfę i wołał: — Powietrza!…
Po pieśni czarownika sumienny z ducha wyrywa mu harfę i woła o świeże powietrze i o Zaratustrę. Zarzuca czarownikowi, że wabi wolne duchy z powrotem do więzienia. Czarownik odpowiada, że ten niewiele z pieśni zrozumiał.
Czytaj w książce →
— Pochwalasz mnie tym odłączeniem od siebie, — odparł sumienny — rad o tym słyszę! Lecz tu obecni, — co widzę? Wszak wy wszyscy macie wciąż jeszcze lubieżne oczy —: Dusze wolne, gdzież się wasza wolność podziała!…
Mówi, że dusze wolnych duchów tańczą jak u tych, co zbyt długo patrzyli na nagie tancerki. On szuka pewności, oni zaś zdają się łaknąć grozy, niebezpieczeństwa i życia dzikich zwierząt. Uznaje tę tęsknotę za rzeczywiście niemożliwą.
Czytaj w książce →
Albowiem trwoga — ona to jest w człowieku uczuciem pierworodnym i zasadniczym; trwogą tłumaczy się wszystko, grzech pierworodny i cnota pierworodna. Z trwogi wyrosła i moja cnota, a zwie się ona: nauką.
Twierdzi, że trwoga przed dzikimi zwierzętami, także przed bestią w sobie, jest najstarszym uczuciem człowieka. Uduchowiona, zwie się dziś nauką.
Czytaj w książce →
*Trwoga* bowiem — jest naszym stanem wyjątkowym. Odwaga wszakże, żądza przygód, ochoczość do wszystkiego, co niepewne, na co nikt się jeszcze nie poważył — *odwaga* zda mi się człowieka przedhistorią całą.
Zaratustra wraca, śmieje się, rzuca róże i nazywa prawdę sumiennego szaleństwem. Mówi, że trwoga jest wyjątkiem, a odwaga — całą przedhistorią człowieka. Ta odwaga, uduchowiona, o orlich skrzydłach i wężowej mądrości, zwie się dziś Zaratustra.
Czytaj w książce →
„*Zaratustra*”! zawołali wszyscy obecni, jakby jednymi usty i wszczęli przy tym wielki śmiech, który wszakże oderwał się od nich jako ciężka chmura. Nawet wiła śmiał się i rzekł przezornie: — Niechże i tak będzie! Już…
Zgromadzeni wołają „Zaratustra!” i wybuchają śmiechem, a czarownik mówi, że prysnął jego zły duch. Docina, że Zaratustra kocha swych wrogów, lecz mści się na przyjaciołach. Zaratustra obchodzi gości, ściskając im dłonie, po czym tęskni za czystym powietrzem i swymi zwierzętami i chce się wymknąć.
Czytaj w książce →
Co mówili krytycy
Ludovici dowodzi, że czyniąc sumiennego specjalistę jedynym, który opiera się melancholijnej muzyce czarownika, Nietzsche oddaje wysoki hołd uczciwości naukowca, a sporu o strach używa, by powtórzyć, że odwaga to cała pierwotna historia człowieka.