Fragmenty: 6
Zaczem powrócił Zaratustra w góry i do samotni swej jaskini, a odosobniwszy się od ludzi, czekał jako siewca, gdy swój posiew rzuci. Wzbierała wszakże jego dusza niecierpliwością i pożądaniem tych, których ukochał: gdyż…
Rozstawszy się z uczniami, Zaratustra czeka jako siewca, gdy swój posiew rzuci. Jego dusza wzbiera niecierpliwością ku tym, których ukochał, i pewnego zaranka przed świtem przemawia do swego serca.
Czytaj w książce →
„Jakiż to sen mnie tak przeraził, żem się aż oto zbudził? Nie zjawiłoż mi się dziecię, przystępujące do mnie ze zwierciadłem? »O, Zaratustro — rzekło do mnie dziecię — przejrzyj się w zwierciadle!« A gdym w owo lustro…
Dziecię podsuwa zwierciadło, a Zaratustra widzi w nim nie siebie, lecz diabła maszkarę. Odczytuje to jako przestrogę, że jego nauka jest w niebezpieczeństwie, że zielsko za pszenicę się podaje, i postanawia szukać straconych.
Czytaj w książce →
Z tymi słowy zerwał się Zaratustra, lecz nie jako przepłoszony, co ucieczki szuka, raczej jako jasnowidz i pieśniarz, na którego duch zstąpił. W zdumieniu spoglądały na niego orzeł i wąż: gdyż jako jutrznia promieniało…
Zrywa się nie jako przepłoszony, lecz jako jasnowidz, na którego duch zstąpił. Zdumione zwierzęta widzą na jego obliczu zbliżające się szczęście, a on mówi, że jest ranny swym szczęściem i znów może przemawiać i darowywać.
Czytaj w książce →
Miłość ma niecierpliwa potokami zlewa się na niże, na wschód i zachód. Z milczących gór, z boleści burz prądem rwie ma dusza na doliny. Za długo tęskniłem i wyzierałem w dal. Zbyt długo władała mną samotność: i tak oto…
Zbyt długo władała nim samotność, oduczył się więc milczenia i stał się wskroś ustami, strumieniem, co rwie na doliny. Skacze w wóz nawałnicy, by odnaleźć wyspy szczęśliwości, kochając nawet swych wrogów jako cząstkę swej szczęśliwości.
Czytaj w książce →
A gdy najdzikszego z mych koni dosiąść pragnę, włócznia mi moja najlepiej wonczas wygadza: ona mej nodze każdego czasu rada służy: — Ta włócznia, którą w mych wrogów cisnę! Jakżem wdzięczny nieprzyjaciołom moim, że…
Włócznia pomaga mu dosiąść najdzikszego z koni, a on jest wdzięczny wrogom, że ma w kogo nią cisnąć. Jego szczęście nadciągnie jako burza; wrogowie wezmą go za złego, a przyjaciele mogą umknąć przed jego dziką mądrością.
Czytaj w książce →
Och, bodajżebym ja potrafił fletnią pasterczą przywabić was z powrotem! Och, bodajżeby ma lwia mądrość tkliwych nauczyła się poryków! Wszak tyle nauczyliśmy się już społem!
Ma nadzieję przywabić przyjaciół z powrotem fletnią pasterską. Jego dzika mądrość, zrodzona w samotnych górach, błąka się teraz po pustkowiu, szukając miękkiej gleby serc jego przyjaciół.
Czytaj w książce →
Co mówili krytycy
Ludovici dowodzi, że Zaratustry, choć jest to opus magnum Nietzschego, nie należy czytać jako pierwszego: wiele rozdziałów jest niemal pozbawionych sensu bez znajomości życia i przyjaźni Nietzschego, a jego poglądy filozoficzne najlepiej objaśniają inne dzieła, które sam uważał za przygotowanie do tej książki.
Ludovici odczytuje „Dziecię ze zwierciadłem” jako żal Nietzschego z powodu błędnych interpretacji jego pism i twierdzi, że rozdział sugeruje, iż twórcy nowych wartości najbardziej przeszkadza sam język, którego słowa noszą piętno wartości długo panujących w rasie; stąd niejasność oryginalnych myślicieli.